115. Spotkanko

3.1K 92 127
                                        

Będzie długi, chyba... Hehehe nie no nie jest... Tak, dopisuję to po napisaniu rozdziału, heh

Czy się stresowałem? CHOLERNIE! Miałem zobaczyć się z Yoongim. Nie chciałem tego, dobra, chciałem, ale nadal było mi przykro. On mnie nienawidzi!

Pierwszy raz denerwowałem się przed spotkaniem z fanami, po przed spotkaniem z NIM zawsze się denerwuję. W zasadzie z fanami były to przyjacielskie pogaduszki, wspólnie tańczyliśmy, śmialiśmy się, odpowiadałem na ich pytania.

Założyłem czerwony garnitur, aby jakoś wyglądać i wyszedłem z domu. Pogoda była piękna. Ta, zapowiedź przed koszmarem. Nie to, że coś, ale spodziewałem się najgorszego. Może Yoongi zobaczy mnie i zacznie wyzywać, pobije, albo nie wiem... Postrzeli?! Muszę powiedzieć ochronie, żeby dokładnie sprawdzali ludzi przed wejściem.

Spokojnie, Jimin, wdech, wydech... Mówią, że to pomaga, chuja! Nic to nie dało! Na miejscu byłem już po dwudziestu minutach. Spodziewałem się, że mniej ludzi przyjdzie. Kiedy  tylko wysiadłem wszyscy zaczęli skandować moje imię. Uśmiechnąłem się wchodząc do restauracji. Zająłem miejsce obok Namjoona i Jungkooka. Pierwszą częścią było robienie sobie zdjęć, taniec, który sobie odpuściłem, obiad i na koniec zadawanie pytań, taki wywiad trochę, a zaraz po fani mogli z nami chwilę porozmawiać.

Już po pierwszej części byłem zmęczony, a stres wcale mi nie pomagał. Co chwilę rozglądałem się. Szukałem go w tłumie. Nie przyszedł zrobić sobie zdjęcia, zapewne się chowa, o ile jest. W końcu, on również jest gwiazdą, ludzie w mgnieniu oka zebraliby się wokół niego. Odetchnąłem z ulgą. Może nie przyszedł. Z tego co Namjoon mówił, to Yoongi miał mieć jakąś sesję rano, więc może nie zdążył. Całe szczęście.

Po obiedzie udaliśmy do przygotowanej sali, gdzie usiadłem razem z przyjaciółmi, którzy mnie wspierali, przy stole zakrytym zielonym obrusem, który mieścił się w centrum pomieszczenia.

I wtedy go zobaczyłem.

Miał na sobie czarne spodnie, tego samego koloru bluzkę i kurtkę oraz czapkę. Na twarzy założoną białą maskę. Ukrywał się. Jak widać, udawało mu się, ponieważ nikt go jeszcze nie rozpoznał, no, oprócz mnie. Spojrzał na mnie, a ja od razu odwróciłem wzrok. Może miał maskę, ale ja wiedziałem, że w tamtym momencie na jego ustach zagościł uśmiech. Mówiłem, że go nienawidzę?

Nie? To tak, nienawidzę go.

— Zaczynajmy — powiedział Namjoon, czym wyrwał mnie z transu. — Pierwsze pytanie? Tylko prosimy, nie wszyscy na raz.

Od razu mnóstwo rąk zostało uniesione do góry. Zaskoczyło mnie to, ponieważ zazwyczaj z początku wszyscy wstydzili się odezwać. Mój wzrok co chwilę lądował na Yoongim, co, jak widać, mu się podobało. Stał bliżej niż wcześniej.

— Bardziej wolisz Namjoona czy Jungkooka? — Usłyszałem pytanie, na które się zaśmiałem, a moi przyjaciele spojrzeli po sobie, a potem na mnie.

— Hmmmm, oczywiście, że... Taehyunga — odpowiedziałem, na co zgromadzeni również zaczęli się śmiać.

— Ulubiony kolor?

— Niebieski i czarny.

— Ulubiona liczba?

— Trzy. — Odpowiadałem dalej.

Nie mogłem powstrzymać śmiechu, kiedy Yoongi przez przypadek upuścił telefon, a gdy chciał go podnieść, to w kogoś uderzył. Oczywiście każdy zwrócił uwagę na mój wybuch. Zrobiło się cicho, a ja nie mogłem powstrzymać śmiechu. Dziwnie się czułem, więc już po chwili przestałem, co nie udało mi się za szybko.

Instagram Boy || YoonminOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz