#3♥

103 6 0
                                        

22:30

- Dobra zwijamy się stąd? - odezwał się Arthur, wszyscy potwierdziliśmy 

- Jesteś na motocyklu Elena? - zapytał Colin.

- Zawsze - odparłam i zaśmialiśmy się 

Wyszliśmy z pubu i od razu mój wzrok spoczął na księżycu, dzisiaj pełnia.

Podeszliśmy do swoich motocykli i wsiedliśmy na nie.

- Jedziemy już do domów? - burknął Czacha 

- No chyba już tak - odezwałam się na co Czacha przytaknął - Będą jutro wszyscy, w końcu jutro sobota nie

W sobotę w pubie są wszyscy, każdy gang, po prostu w sobotę jest najwięcej osób.

- A no właśnie, sobota... - Arczi nie lubił sobót, dlatego reagował z taką nie chęcią.

- Spokojnie Arczi - zaśmiałam się - Nie będzie tak źle - puściłam mu oczko na co się uśmiechnął 

- Dobra mordy, lecimy do domków - mruknął Colin 

- Okey - odpaliłam silnik - No to do jutra wilczki 

-  Do jutra wilczko - odezwali się wszyscy naraz, zaśmiałam się i ruszyłam z parkingu.

***

Weszłam do domu i od razu zdjęłam buty, zamknęłam drzwi i poszłam do kuchni, otworzyłam lodówkę ale nic nie było w niej więc ją zamknęłam, otworzyłam zamrażalkę i wyjęłam swoje pyszne czekoladowe lody, wzięłam łyżeczkę i poszłam do salonu, odpaliłam telewizor i usiadłam na kanapie.

Potem wzięłam szybki prysznic i poszłam do spanka.

***

Wstałam o 11:00, taaak jestem śpiochem.

Zrobiłam sobie makijaż, rozczesałam włosy i poszłam wybrać sobie jakieś ciuchy, stawiłam dzisiaj na czarne rurki które na końcach nogawek były poszarpane, a na kolanach były dziury, do tego ubrałam czarny golf który wsadziłam w swoje spodnie, jeśli chodzi o buty to wybrałam czarne snaekersy, zarzuciłam na siebie swoją rozpoznawczą kurtkę z wilkiem na plecach.

Zjadłam sobie śniadanko i pooglądałam sobie telewizję.

***

Jeżdżę od jakiś 4 godzin po całym mieście szukając mojej zaginionej siostry, równie dobrze mogłabym zgłosić to na policję ale gówno by też zrobili.

Byłam wszędzie, nie ma jej.

Zrezygnowana stanęłam na poboczu, napiłam się wody, sprawdziłam od razu która jest godzina...17:46

Postanowiłam pojechać już do pubu gdzie zapewne już wszyscy są i się świetnie bawią.


Podjechałam na parking i zaparkowałam koło motocykli tych idiotów.

Weszłam do środka, jak się spodziewałam tak było, wszyscy tu byli, lwy, węże i my wilki.

Oczywiście nie tylko ja i chłopacy są w naszym gangu jest nas więcej ale z nimi jestem najbliżej.

Podeszłam do nich i sie przywitałam.

Potem zaczęliśmy gadać o tak na prawdę wszystkim i o niczym.

***

Po godzinie działo się coś na dworze bo każdy wychodził.

- Co się dzieje? - zapytałam 

- Nie wiem, chodźcie to sprawdzić - powiedział Austin 

Wyszliśmy ale nic nie widziałam, przecisnęłam się do przodu.

Zauważyłam że Duncan wraz z jednym członkiem jednego gangu, po kurtce rozpoznałam że z węży się biją.

- Kurwa - przeklnęłam pod nosem - Duncan zostaw go! - krzyknęłam ale to było na nic - DUNCAN! - krzyknęłam z całej siły, ale podziałało, przestali się lać po mordach - Pojebało was obydwu 

- On zaczął! - zwaliła na Duncana ta ciota 

- Nie obchodzi mnie kto zaczął, nie mogliście tego rozmową załatwić! - zwróciłam się do Duncana 

- Nie chciał słuchać - wytarł dłonią swoje usta z krwi 

On odszedł po czym wszedł do pubu. 

- Koniec przedstawienia - powiedziałam do reszty 

Lwy weszły do środka lecz węże zostały. 

Kiedy odwróciłam się i chciałam iść powstrzymał mnie czyiś głos.

- Och Elena... - odwróciłam się, był to Connor - Czekaj jak ty jesteś nazywana przez inne gangi hymm? - udawał że myśli - Ach tak, Czarna Róża - uśmiechnął się szeroko ukazując rzędy białych zębów.

- Czego chcesz? - zapytałam krzyżując ręce na klatce piersiowej 

- Ty jesteś szefową waszego gangu? - dopytał 

- Nie, u nas nikt nie jest szefem - odparłam 

- Ale tylko ty zareagowałaś na tą bójkę, gdyby nie ty...to zapewne jeden z nich leżałby tu martwy - oblizał usta i zaczął patrzeć się na mnie bardzo hipnotyzująco.

- Śmierć tutaj nie była konieczna - odparłam po chwili, on zaśmiał się i wlepił we mnie znowu wzrok - Chcesz coś jeszcze? - nie odpowiadał - No to świetnie - odwróciłam się 

- Tak - powiedział głośniej 

- Teraz za późno...

- Czy twoja siostra nazywa się Gwen? - zatrzymałam się w półkroku i odwróciłam się 

- A co? - odezwałam się 

Zaśmiał się, a po chwili koło niego pojawiła się ona

- Gwen...


Black RoseStories to obsess over. Discover now