Mineły tydzień od powrotu do domu Martyny. Mogła już wróci ć do pracy piotrek wrócił do pracy pare dni wcześniej.
Następny dzień
Martynka po miesiącu wróciła do pracy. Piła kawę i nagle nowy powiedział że muszą szypko jechać bo dostali wezwanie. Za 1 min pojechali jeszcze z jednym ratownikiem. Dojechali na miejsce. Bo 20 minutach pojechali spowrotem do szpitala osoba poszkodowana nie chciała jeczać z nimi.
Następny dzień
Martyna wstała i poszła zrobić śniadanie po chwili przyszedł też piotrek. Zjedli kanapki i zbierali się do pracy
Pov Martyna
Właśnie zjadłam śniadanie teraz idę się zbierać do pracy.
30 min puźniej
Właśnie wychodzę z Piotrkiem z domu. Jedziemy jeszcze do sklepu kupić coś do jedzenia. Nagle dzwoni do mnie nowy i mówi żebym szypko przyjechała bo musi mi coś pokazać powiedziałam że będe za 20 min.
20 min puźniej
Byliśmy już na miejcu. Poszłam poszukać nowego. Nagle go zobaczyłam przywitałam się a on pokazał wiadomości w telefonie. W wiadomościach muwili że wczoraj pewna osoba wezwała karetkę i przyjechały 3 odoby w wiadomościach powiedzieli nasze imona. Pani która o tym mówił a powiedziała również że ta osoba chciała pojechać do szpitala ale my jej nie pozwoliliśmy i kazaliśmy jej podpisać zaświadczenie o nie wurażeniu zgody na przewiezienie do szpitala. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nagle mnie nowego i takiego marcina który też z nami tam pojechał zawołał artur góra zawołał nas do jego pokoju. Pokazał nam wiadomości.
A- artur
M -martyna
N -nowy
M -marcin
A- co to jest
N -właśnie nie wiemy pokazałem to przed chwilą Martynie
M- ja też to widziałem
Dodał Marcin
A -przez to nie tylko wy będziecie mieć kłopoty ale i cały oddział
Powiedział Artur
M- ale to nie prawda
N -no właśnie
A- no to czemu ta kobieta twierdzi że to prawda
M- nie wiem
A -ja też nie
______
Ciąg dalszy nastąpi
Dzisiaj wstawiam troche dłuższy rozdział bo ma on około 300 słów. Następna część z wyjaśnieniem tej sprawy będzie w piątek.
