BAKUGOU
Pierwszy tydzień wakacji zleciał nam nawet nie wiem kiedy. Nie chce mi się wstać z z łóżka tym bardziej jak Kiri się tak wtula i nawet lekko ślini fuuuu ohyda no ale nie będę go budził mimo, że jest to obrzydliwe jest też w małym stopniu urocze. Eh dobra muszę się jakoś wyślizgnąć z jego objęć trzeba zrobić śniadanie zanim śpiąca królewna się obudzi. Uffff udało się nawet nie drgnął. Zeszłem na dół i zacząłem robić omlety dawno nie jadłem a Kiri pewnie też to zje. Po chwili usłyszałem dzwonek telefonu i głośny huk co sugerował, e ten czerwonowłosy kretyn spadł z łózka eh... no cóż da sobie radę ja muszę się zająć śniadaniem bo zaraz będzie mi buczał, że jest głodny. Po jakiś 15 minutach śniadanie było gotowe wołałem tą piranie chyba z 10 razy a ten nic muszę po nie go iść. Wlazłem po schodach i po chwili już otwierałem naszą sypialnie zastałem Kirishime w kącie pokój siedział skulony i płakał?
- Red wszystko w porządku? Nawet się nie ruszył zaczynam się coraz bardziej martwić nigdy nie widziałem go w takim stanie nie za bardzo wiem co mam zrobić grrr... myśl Katsuki co w takich momentach robił Kiri mi hym... no tak zawsze mnie przytulał. Podszedłem do niego i powoli go objąłem on wtulił się we mnie bardziej, zacząłem go głaskać po plecach.
- Już spokojnie Kiri jestem tu, nie płacz.
- Kat ja...
- Spokojnie nie musisz mi teraz opowiadać co się stało widzę, że nie jesteś w stanie teraz o tym mówić. Pocałowałem go delikatnie w czoło boże jaki się miękki zrobiłem no ale dla niego wszystko nawet moja chamska natura może się zmienić.
-Dziękuję.
- Nie masz za co a teraz chodź zrobiłem śniadanie.
Przez całe śniadanie nie odzywaliśmy się ta cisza zaczynała mnie dobijać, zawsze gadał jak najęty a teraz siedzi smutny i cichy jak nigdy. Muszę jakoś przerwać tę ciszę dłużej tego nie zniosę.
- Kat.
- tak?
- Możemy zostać dzisiaj w domu nie chcę nigdzie wychodzić.
- Oczywiście, że możemy nie będę cię zmuszać do łażenia przecież.
- To super.
- Możesz coś dla mnie zrobić?
- Oczywiście.
- Uśmiechnij się nie do twarzy ci ze smutną miną. Znacznie przystojniejszy jesteś jak się uśmiechasz. Kiri na to prychnął i delikatnie się uśmiechnął.
- Uśmiechnij się porządnie a nie jakbyś miał paraliż płowy twarzy. No raz dwa chcę widzieć te twoje rekinie zęby.
- No od razu lepiej. To teraz trzeba potrząsać ten sajgon, ja się tym zajmę a ty idź się ogarnij.
- Pomogę ci sprzątać.
- Nie serio poradzę sobie a tobie przyda się odświeżyć.
- Twierdzisz, że śmierdzę?
- Pewnie, że tak czuć cię na kilometr nie wiem jak wytrzymałem całe śniadanie przy tobie.
- Osz ty pożałujesz tego...
Kiri rzucił się na mnie i tak zaczęliśmy walkę na gilgotki. W końcu zaczął się normalnie śmiać.
- Dzięki Kat.
- Za co ty znów dziękujesz?
- Za to, że starasz się mi poprawić humor.
- Nie masz za co dziękować a teraz marsz pod prysznic.
- Idę idę MAMO....
- Nie nazywaj mnie tak grrr...
- Haha ale tak się zachowujesz i nie ukryjesz tego Mamusiu.
- Zaraz będziesz zbierać zęby z podłogi jak się nie zamkniesz!
- No już już nawet pożartować sobie nie można.
Cały dzień spędziliśmy na leniuchowaniu, oglądaniu jakiś pierdół na necie, graniu i jedzeniu chrupek i innych pierdół. W końcu nadszedł wieczór a Kiri zrobił się znów jakiś nieobecny.
- Kat pamiętasz jak mi mówiłeś, ze mam ci opowiedzieć wszystko jak będę gotowy?
- Tak pamiętam.
- To eh... chyba jestem gotowy.
- Chyba?
- Znaczy tak jestem gotowy tylko proszę nie przerywaj mi, bo jak mi przerwiesz może się okazać, że nie będę w stanie dokończyć.
- W takim bądź razie zamieniam się w słuch.
- Gdzie idziesz?
- Zgasić światło będzie ci lepiej.
Zgasiłem światło złapałem Kirishime za rękę i zaprowadziłem na łózko, tak nam będzie wygodniej. Siedziałem oparty o ścianę plecami a kiri był oparty o moją klatkę piersiową. Czułem jak się trzęsie nie zapowiadało to niczego dobrego, ale cierpliwie czekałem, aż zacznie mówić.
- Wiesz moje dzieciństwo do czasu uaktywnienia się mojego daru ( przyjmijmy, że jego dar objawił się w wieku 5 lat) było cudowne. Moi rodzice bardzo się kochali z resztą mnie też co okazywali prawie na każdym kroku. Pamiętam, że tata zawsze zabierał mnie na lody, na spacery do zoo, czy wesołego miasteczka. Te 5 lat mojego życia było najpiękniejszym okresem, niestety jednak po skończeniu 5 lat pewnej nocy mój dar postawił, że się ujawni. Przebudziłem się w nocy aby iść do łazienki i gdy przecierałem oko ręką ona się utwardziła przez co je sobie rozciąłem i w ten oto sposób nabawiłem się tej blizny. Jak to małe dziecko krzyknąłem z bólu i zacząłem płakać moja mama szybko do mnie przybiegła a za nią tata, gdy zobaczył, że moja ręka jest utwardzona a na mojej twarzy jest pełno krwi zrobił minę której nigdy nie zapomnę wyglądał jak jakiś psychopata który zobaczył swoją ofiarę, co okazało się trafne bo byłem jego ofiarą. Mój ojciec po tym zaczął się stopniowo zmieniać na początku bardzo dużo na mnie krzyczał, później z krzykami przerzucił się na moją matkę. Po 2 latach zrobiło się gorzej ojciec stracił pracę zaczął pić przez co często z matką musieliśmy uciekać z domu zrobił się agresywny bił moją mamę a kiedy chciałem ją obronić przerzucił się na mnie i się zaczął codzienny rytuał bicia, poniżania, obelg. Jednego dnia pobił mnie do nieprzytomności bo nie chciałem mu podać pilota rozumiesz o głupiego pilota był w stanie mnie pobić do nieprzytomności miałem wtedy 10 lat w szkole bardzo dobrze ukrywałem moje siniaki okaleczenia starałem się zachowywać normalnie tzn byłem w cieniu nie wyróżniałem się, nie zawierałem znajomości bo wiedziałem jak to się skończy wszystko było czarno białe moje życie nie miało żadnych kolorów. Myślałem, że gorzej już być nie może, że najgorsze właśnie jest ale okazało się, że może być jeszcze gorzej. Jednego dnia znów obudziłem się w nocy jednak tym razem przez krzyki jakie słyszałem. Poszedłem po cichu do sypialni rodziców i to co tam zobaczyłem to był koszmar mój ojciec bił, krzyczał i gwałcił moją matkę ona błagała prosiła aby ją zostawił ale nie miała siły. Ojciec nagle odwrócił się w stronę drzwi i zauważył mnie chciałem szybko uciec, ale nie zdążyłem to co się wtedy stało to to...
POLSAT CZAS NA REKLAMĘ.
Sorki, że dopiero teraz rozdział, ale miałam teraz trochę czasu i weny na pisanie, mam też napisany już kolejny rozdział więc może przerwa będzie mniejsza. Rozdział nie jest sprawdzony nie chciało mi się także sorki za błędy .
CZYTASZ
Red Angel
Fiksi RemajaNie potrafię za bardzo pisać opisów. Książka głównie będzie się skupiała na relacjach pomiędzy Bakugou i Kirishimą. Bakugou podczas ataku złoczyńców ratuje Kirishimę poświęcając się. Akcja książki toczy się pod koniec drugiej klasy, oraz w trzeciej...
