BAKUGOU
Rano przyjechali moi rodzice, aby zabrać nas do szpitala. W nocy co chwilę się budziłem, gdyby nie Kiri który spał obok mnie nie wiem co bym zrobił. Czuję, że zaczynam wariować w tym szpitalu ledwo tu weszliśmy a ja już chcę stąd uciec. Kirishima trzyma mnie za rękę i stara się dodać mi otuch co niestety nie idzie zbyt dobrze. W końcu przychodzi do nas lekarz rozmawia o czymś z moimi rodzicami i Kirim po czym prosi mnie abym za nim poszedł przygotować się do zabiegu. Pożegnałem się z rodzicami teraz przyszedł czas na tego mojego czerwonego głupka. Bez namysłu przytuliłem go mocno nie interesowało mnie to, że moi rodzice patrzą miałem to w dupie najważniejszy teraz był on.
- Kocham cię i pamiętaj o obietnicy. _ zacząłem mu szeptać na ucho, aby starucha nie słyszała. Musiałem się odsunąć, bo czułem, że chce coś powiedzieć.
- Też cię kocham Baku i pamiętam o obietnicy nie martw się będzie dobrze cały czas tu będę czekać. Leć już, bo lekarz się krzywo patrzy.
- Dobrze pa.
KIRISHIMA
Od czasu jak pożegnałem się z Bakugou nie mogłem znaleźć sobie miejsca strasznie się denerwowałem co mama Katsukiego musiała zauważyć.
- Kirishima spokojnie wszystko będzie dobrze nie denerwuj się tak ten bachor jest silny da radę.
- Tak wiem, że jest silny, ale i tak się strasznie martwię to jednak jest operacja i... eh może faktycznie za bardzo to przeżywam.
- Widać, że ten rozwydrzony bachor jest dla ciebie ważny w końcu nie bez powodu chcesz go jako pierwszy zobaczyć po operacji. Cieszę się, że znalazł sobie tak fajnego chłopaka i zdecydowanie będzie lepiej, jeżeli to ty będziesz przy jego wybudzeniu.
- Chłopaka, ale my nie...
- Widziałam, jak trzymaliście się za ręce, poza tym on się nie przytula a tym bardziej nie szepcze komuś, że go kocha.
Mama Katsukiego puściła do mnie oczko i poszła sobie zostawiając mnie samego w szoku. Kat nie chciał jej nic mówić przynajmniej nie teraz to wszystko jest takie świeże sam w to do końca nie wierzę. Muszę się napić herbaty, bo nie wytrzymam. Po upływie czterech godzin przyszedł lekarz i pozwolił mi wejść do mojego chłopaka. Znów ten okropny widok eh ciężko mi jest mi znieść nie przytomnego Katsukiego podpiętego do tych wszystkich urządzeń i z bandażem na głowie zaraz przypomina mi się dzień ataku. Siedziałem już przy nim z dobre 10 minut aż nagle zaczął się wybudzać. Spojrzał na mnie lekko mętnym wzrokiem jednak po chwili delikatnie się uśmiechnął.
- Mmmm mój anioł.
Poczułem ogromne ciepło w środku, gdy to powiedział. Pogłaskałem delikatnie jego policzek i uśmiechnąłem się nie chcę go męczyć widać, że jest zmęczony. Po chwili weszli jego rodzie wraz z lekarzem. Poinformował nas, że po jutrze Katsu może wyjść ze szpitala, ale będzie potrzebował dużo spokoju po dwóch tygodniach mamy stawić się na wizytę kontrolną, aby sprawdzić czy wszystko jest okej i sprawdzić aparaty słuchowe. Baku nie zwracał na nas uwagi, ponieważ spał więc postanowiliśmy wrócić do domu. Państwo Bakugou podwieźli mnie pod mój dom po czym pojechali do siebie. W drzwiach czekała na mnie moja mam z którą musiałem porozmawiać.
- Cześć mamo
- Cześć słoneczko chodź do środka. Chcesz herbaty?
- Tak poproszę. Em mamo czy ja mogę z tobą porozmawiać?
- Czy coś się stało? Coś nie tak z Katsukim?
- Z Katsukim wszystko w porządku operacja przebiegła pomyślnie. Tak coś się stało, bo ja eh... nie wiem, jak ci to powiedzieć.
- Prosto z mostu kochanie
- Bo ja jestem gejem i...
- Jesteś z Katsukim?
- Tak. Nie jesteś zła?
- Ależ, dlaczego miałbym być? Skarbie jesteś moim jedynym dzieckiem jak mogłabym być zła na ciebie za coś takiego przecież miłość nie wybiera, poza tym widać, że oboje macie się ku sobie. Cieszę się twoim szczęściem skarbie no chodź tu do mnie.
Od razu podszedłem do mamy i ją przytuliłem byłem taki szczęśliwy. Tak się bałem, że ona tego nie zaakceptuje w końcu mój ojciec był strasznym homofonem od dziecka mi powtarzał w dość okrutny sposób po tym jak się upił, że nie mam być gejem, bo inaczej mnie zabije. Tyle lat żyłem w tym cholernym strachu, ale teraz go już nie ma jestem tylko ja moja mama i Katsuki. Musi zacząć się wszystko układać.
- Też ci muszę synku coś powiedzieć.
-Tak co się stało?
- Wiesz, że już od dłuższego czasu spotykam się z Akio.
- Tak wiem przecież był już tutaj wiele razy.
- No właśnie chciałabym ci powiedzieć, że podjęliśmy decyzję o tym, aby tu zamieszkał. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko?
- Nie ależ oczywiście, że nie cieszę się, że jesteś z nim szczęśliwa. Lubię go więc mi nie przeszkadza. A tak w ogóle po co wyjechałaś z rodzicami Katsukiego na te parę dni?
- Byliśmy właśnie u Aiko on również chciał pomóc twojemu chłopakowi i pojechaliśmy tam wszystko z nim omówić i wziąć pieniądze, choć nie powiem rodzice Katsukiego nie za bardzo chcieli przyjąć pomoc od nas, ale koniec końców zgodzili się. Bardzo mili ludzie z nich. Teraz jak jesteście parą będziemy mieli więcej pretekstów do spotykania się.
- O jejku to muszę mu podziękować nie wiedziałem, że on również chce pomoc Bakugou. Cieszę się, że się polubiliście. A teraz wybacz pójdę się położyć ten dzień był bardzo męczący.
- Dobrze słoneczko dobranoc.
- Dobranoc mamo.
Gdy tylko przyłożyłem głowę do poduszki od razuzasnąłem. Byłem wykończony całym dniem.
CZYTASZ
Red Angel
Teen FictionNie potrafię za bardzo pisać opisów. Książka głównie będzie się skupiała na relacjach pomiędzy Bakugou i Kirishimą. Bakugou podczas ataku złoczyńców ratuje Kirishimę poświęcając się. Akcja książki toczy się pod koniec drugiej klasy, oraz w trzeciej...
