Koszmar część II

28 1 0
                                        

BAKUGOU

I nagle słyszę jak ktoś mnie woła nie wiem skąd, znów czuję dotyk na moim ciele, ale ten nie boli jest delikatny i czuły.

- Ktasuki, Kat, Katsu obudź się.

Nie wiem czyj to głos nie mogę otworzyć oczu, czuję silniejsze szarpanie, błagam niech to nie będą oni nie chce proszę. Czuję jak łzy napływają mi do oczu zaczynają płynąć, chce krzyczeć, ale nie mogę czuję jak wstrząsa mną szloch, jak całe moje ciało się trzęsie, ale nie czuje już lin oplatających moje kończyny mogę ruszać dłońmi i nogami, czuję że mogę zabrać powietrze ustami i mogę krzyczeć. Nagle potężny krzyk wydobywa się z mojego gardła prostuje się i otwieram oczy. Nie nie nie jestem znów w tym pierdolonym domu, oni tu są. Nagle ktoś mnie przytula.

-Ciiiii Kat jestem tu już dobrze.
- Puszczaj mnie, puść mnie kurwa i nie zbliżaj się!.
- Ktasuki co ty wygadujesz to ja Eijiro.
- Wiem kim jesteś! Gdzie on jest!? No gdzie!?
- Ale kto? Jesteśmy tu sami nikogo tu nie. Co się dzieje Ktasuki? Aż taki starszym koszmar miałeś?
- Co? Jaki kurwa koszmar przecież ja nie spałem, byłeś tu ty i ten pierdolony zwyrol.
- Co ty wygadujesz nikogo tu nie było. Poszedłeś do sypialni wybrać film a ja sprzątałem po przekąskach i byłem się umyć jak wróciłem ty spałeś i wierciłeś się po całym łóżku, chciałem cię obudzić ale nie mogłem.
- Ja... Jak to? Nie było tu go? Nie zrobiłeś mi nic?
- Ktasuki co ty pieprzysz ja miałbym coś ci zrobić? Przecież jesteś moich chłopakiem kocham cię i nigdy bym ci nic nie zrobił. O kim ty mówisz? Kto to niby był?
- Nieważne już jest okej. Idę się umyć.
- Katsu czekaj.

KRISHIMA

I zatrzasnął drzwi od łazienki fantastycznie. Co mu się śniło co ja miałbym mu zrobić? I kto tam jeszcze był i czemu zawał go zwyrolem? Teraz nie chce gadać ale wieczorem będzie musiał mi powiedzieć nie zostawię tego tak. Ten sen musiał być bardzo realistyczny skoro tak się mnie przestraszył, dobrze że zasnął w aparatach przynajmniej mnie od razu słyszał. Chwilę ciszy i rozmyśleń przerwał mi dźwięk szlochu z łazienki. Nie mogę go tak tam zostawić idę.

- Katsu otwórz drzwi co się dzieje?
Zero reakcji nie podoba mi się to.
- Wchodzę!

I wyważyłem drzwi, ale ten widok złamał mi serce na pół. Katsuki siedział skulony pod prysznicem, lala się na niego woda i płakał nie mógł się uspokoić, powoli podszedłem do niego żeby go nie wystraszyć i usiadłem naprzeciwko.

- Kat musisz mi powiedzieć co się stało? To nie jest normalne żebyś budził się w takim stanie nawet mając koszmar. Nie będę cię dotykał ani nic tylko proszę powiedz mi co się stało martwię się.
- Ja... Ja nie chcę o tym gadać zostaw mnie p...roszę.
- Nie zostawię cię samego w takim stanie.

Złapałem go za ramiona i to był mój ewidentny błąd, ale zamiast rzucić się na mnie z obelgami skulił się jeszcze bardziej i drżał.

- Przepraszam, nie wiem Kat co ja ci zrobiłem w tym koszmarze, ale przepraszam. Naprawdę nigdy w życiu bym cię nie skrzywdził. Kocham cię najmocniej na świecie i gdybym mógł zabrał bym to od ciebie żebyś nie musiał się już tak strasznie czuć. Nie pozwolę cię skrzywdzić ani sobie ani nikomu innemu. Pamiętasz co ostatnio mi mówiłeś? Że jestem twoim pierdolonym czerwonym aniołem i tak było jest i będzie, nie musisz się mnie bać a przynajmniej w realnym życiu bo za koszmary nic nie mogę. Proszę pozwól sobie pomóc Kat. Naprawdę cię kocham.

Przez chwilę nie było żadnej reakcji ale po chwili przytulił się do mnie. Nie obchodziło mnie, że jestem cały mokry liczyło się tylko to że zaczynał się uspokajać i nie odrzucał mnie.

- Już dobrze Kat.
- Ja przepraszam.
- Nie masz za co, chodź wytrzemy się i obejrzymy ten film co ty na to? Poza tym obiecałem ci jeszcze masaż i...
- NIE! Nie hce już masażu obejrzyjmy tylko film proszę.
- Dobra nie będzie masażu to chodź.

Zmartwiło mnie to jego nagle nie, ale nie chce na tą chwilę go wypytywać. Ten sen naprawdę musiał być okropny skoro tak reaguje.

TIME SKIP BAKUGOU

Po filmie udało nam się zasnąć chociaż ja i tak co chwilę się budziłem aż w końcu postanowiłem wstać była 3 nad ranem. Nie potrafię po tym koszmarze patrzeć na Eijiro tak jak wcześniej cały czas czuję niepokój to chore tym bardziej po tym co Kiri przeszedł ze swoim ojcem na 100% by mu nie pozwoli tu być, ba nawet by z nim nie rozmawiał. Muszę sobie zrobić kawę i wyjść na dwór ochłonąć trochę. Ei nie zasłużył na to żebym go tak odpychał przez pierdolony sen, wiedziałem, że wczoraj był strasznie smutny bo nie pozwoliłem mu się już więcej przytulić po incydencie w łazience.

- Kurwa! Ogarnij się Katsuki, nie jesteś żadna pizdą żeby przejmować się jakimś pierdolonym koszmarem.

Wziąłem trzy głębokie wdechy i łyka gorącej kawy to powinno pomóc. Pierdolone drzwi od tarasu się zacięły wszystko kurwa przeciwko mnie. Ugh w końcu. Usiadłem na fotelu i nie wiem ile minęło, ale musiałem zasnąć bo obudził mnie Eniro ze śniadaniem i kolejna kawą.

- Aż tak masz mnie dość, że musiałeś iść spać na taras?
- Red ja eh... Nie mogłem spać w nocy wstałem o 4 i chciałem się trochę przewietrzyć i wypić kawę a wychodzi na to, że zasnąłem.
- Mogę?
- Pewnie siadaj.
- Wiesz ja też nie mogłem spać z resztą jest 4:30 heh.
- Oh czyli spałem z jakąś godzinę. Nie powinienem cię tak odtrącać przez jakiś głupi sen, wiem że byś mi nigdy nic nie zrobił, ale te głupia podświadomość tak działa, że cały czas czuję się nieswojo. Kocham cię i nie chce żebyś się czuł źle przeze mnie i jakieś pierdolone pierdoły.
- Przyjmuję przeprosiny Kat a teraz chodź tu.

Teraz przez to przytulenie poczułem, że całe to gówno spierdala gdzieś daleko i znów jest ok.

Red AngelOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz