UWAGA 18+
BAKUGOU
Leżeliśmy z Kirim na kocu i czekaliśmy aż zaczną spadać gwiazdy. Po wczorajszej rozmowie widać, że mu ulżyło i czuje się lepiej, znów zaczął się szczerze uśmiechać. Nie mam duszy romantyka, ale musiałem zrobić ten piknik i go tu zabrać jego szczęście jest dla mnie najważniejsze. Nie mówię mu często o tym, że go kocham, ale staram się to jakoś okazywać. Czas się dziwie, że ze mną wytrzymuje. Ma cholernie wielką cierpliwość do mnie i mojego chujowego charakteru.
- Kat patrz zaczyna się. Jeju jak pięknie.
- Masz racje jest pięknie. Kiri nawet nie zważył, że nie zwracam uwagi na to co się dzieje na niebie tylko patrzę na niego. Wygląda pięknie jak można skrzywdzić kogoś tak cudownego i niewinnego. Pogłaskałem go delikatnie po włosach na co ten delikatnie przygryzł wargę i przymrużył oczy mmm teraz wygląda cholernie seksownie muszę go pocałować bo nie wytrzymam. Jak pomyślałem tak też zrobiłem Kiri od razu oddał pocałunek i położył się bliżej mnie. Oderwałem się od niego na chwilę by zlustrować jego piękną buźkę.
- Jesteś piękny. Kiri delikatnie się zarumienił, po czym przewrócił mnie na plecy i usiadł na mnie okrakiem. Znów przygryza wargę i patrzy mi głęboko w oczy mam ochotę rzucić się na niego, ale wiem, że nie mogę to by było dla niego za dużo tym bardziej po tym co mi powiedział, ale eh z drugiej strony parzy na mnie takim seksownym wzrokiem jakby mnie pożerał. Usiadłem nie zdejmując mojego chłopaka z kolan. Pocałowałem go delikatnie w obojczyk, który nie był przykryty materiałem jego koszulki on na ten gest szybko wciągnął powietrze co było zachętą dla mnie na dalsze piszczenie ustami tego miejsca. Całowałem, ssałem i przygryzałem jego skórę na co on cicho pomrukiwał i masował moje plecy. Po chwili uniosłem głowę by na niego spojrzeć nie zdążyłem nawet dobrze otworzyć oczy gdy on wpił się w moje usta bez żadnego ostrzeżenia. Całował mnie zachłannie i namiętnie, zaczęłam się walka o dominacje, którą mu oddałem. Nie czułem potrzeby aby tu dominować chciałem zobaczyć jak daleko się posunie. Oderwaliśmy się od siebie na chwilę.
-Red pamiętaj ja do niczego cię nie zmuszam z resztą to ty tujta jesteś górą a nie ja.
- Wiem, że mnie nie zmuszasz. Czekaj co? Chcesz mi powiedzieć, że to ja...
- Tak to ty tu rządzisz. Całkowicie się tobie oddaje.
- Nie wieże, że tak bez walki chcesz mi siebie oddać nie poznaje cię Kat.
- Jak widać miłość zmienia, nie myśl już tak nad tym bo ci się mózg przegrzeje.
Kiri już się więcej nie odezwał od razu mnie pocałował. Będzie lepiej jeżeli to on będzie nade
mną może jego trauma minie. Mam na niego kurewską ochotę, ale wiem, że muszę być ostrożny i pozwolić mu robić wszystko w jego tempie. Nigdy nie bzykałem się z facetem a on niestety coś tam o tym wie. Nagle poczułem jak jego zimne dłonie poruszają się po moim torsie i po chwili znajdują się pod koszulką. Zaczął jeździć dłońmi po całym moim brzuchu i klatce piersiowej a pocałunkami zszedł na moją szyje było to tak kurewsko przyjemne, że aż zacząłem delikatnie pomrukiwać. Kiri słysząc to zaczął robić z moja szyją dokładnie to co ja niedawno robiłem z jego, z moich usta coraz częściej wydobyło się głośniejsze mruknięcie. Sam zacząłem błądzić rękoma po jego klatce piersiowej ma tak idealnie wyrzeźbione mięśnie jest cudowny. Kiri zaczął zdejmować moją bluzkę przez co musieliśmy się na chwilę od siebie odsunąć. Patrzył na mnie wzrokiem pełnym pożądania w naszych spodniach było już widać wypukłości. Tak cholernie mnie podniecił samym całowaniem i dotykaniem Jezu... Po chwili zbliżyłem się do jego ucha i zacząłem je delikatnie ssać i pogryzać na co on jękną jakie to było podniecające mmm a więc to jest jego słaby punkt. Zajmowałem się chwilę płatkiem jego ucha po czym usłyszałem i poczułem coś czego się nie spodziewałem.
CZYTASZ
Red Angel
Teen FictionNie potrafię za bardzo pisać opisów. Książka głównie będzie się skupiała na relacjach pomiędzy Bakugou i Kirishimą. Bakugou podczas ataku złoczyńców ratuje Kirishimę poświęcając się. Akcja książki toczy się pod koniec drugiej klasy, oraz w trzeciej...
