***

15 1 0
                                    

Zaczęła się lekcja angielskiego z naszą wychowawczynią. Laura usiadła z Martyną. Nie miałam nic przeciwko. Ufałam Laurze, chciałam żeby chociaż ona zaopiekowała się Martyną, skoro ja nie mam takiej możliwości. Może z czasem będzie chciała również ze mną się zaprzyjaźnić.

Dziewczyny zajęły trzecią ławkę pod ścianą. Usiadłam przed nimi. Nikt się nie dosiadł, ale nie byłam smutna z tego powodu. Wiedziałam, że Laura jest blisko i to mi wystarczyło.

- Proszę już siadać. Wyjmijcie zeszyty i książki. Zaczynamy lekcję - wołała od progu nauczycielka zamykając za sobą drzwi - Dzisiaj praca w grupach.

Ufff... Będę mogła pracować z dziewczynami - spojrzałam w ich stronę. Może teraz uda mi się porozmawiać z Martyną?

- Albo nie, w parach. Tak jak siedzicie w ławkach - dodała.

Ehh no to fajnie. Ja siedzę sama, więc albo będę musiała robić zadanie samodzielnie, albo ktoś się dosiądzie. Hmm zobaczę kto siedzi sam. O nie...

- Proszę pani, nie mam pary - zawołał z końca sali Krystian.

- No to dosiądź się do kogoś. Kto jeszcze nie ma pary? - zapytała i zaczęła rozglądać się po klasie - O! Natalia siedzi sama. Proszę przesiądź się do niej i zabierz swój zeszyt.

- Ooo... No bardzo chętnie - odparł i lekko się zaśmiał. Wtedy klasa zaczęła wymieniać między sobą spojrzenia, a jego bliżsi znajomi zaczęli się cicho śmiać.

Boże tylko nie to... Przecież ja nie dam rady z nim pracować. Znowu będzie ze mnie drwić. I tak mi w niczym nie pomoże, przecież on nie słucha na lekcjach, w dodatku prawie niczego nie notuje i...

- Siema Natalcia - odparł i odsunął krzesło, by usiąść. Zrobił to tak głośno jak tylko się dało. Moje uszy... Ehh nie znoszę jak zdrabnia moje imię. W jego wykonaniu to brzmi okropnie!

- Cześć - odpowiedziałam możliwie cicho. Otwarłam książkę na wyznaczonej stronie i zaczęłam czytać tekst. Nie chciałam patrzeć w jego stronę. Unikałam jego wzroku, choć wiedziałam, że na mnie patrzy. Nienawidzę tego.

- Co tam Natalcia, moje kochanie? - powiedział.

Nie odpowiedziałam. Nie chciałam odpowiadać na jego zaczepki. W dodatku gdybym odpowiedziała, ktoś mógłby usłyszeć i wtedy poszłyby plotki, że jesteśmy razem, a to nieprawda. W życiu bym się z nim nie związała... To największy chuligan w szkole. Pije, pali, w dodatku jest niekulturalny, nie szanuje dziewczyn, zresztą widać...

- Natalciaaa - ciągnął dalej. Nawet lubię jak zdrabnia się moje imię, ale z jego strony to czysty sarkazm i po prostu mnie to drażni.

- Natalcia, słyszysz mnie? Odpowiedz mi. Głucha jesteś?

Nadal nie odpowiadałam. Mam nadzieję, że jak będę go ignorować to znudzą mu się zaczepki.

- Proszę pani, Natalia nie chce ze mną współpracować! - zawołał.

O Ty chamie...

- Słucham?! To ty cały czas mnie rozpraszasz i nie mogę się skupić nad niczym! - odpowiedziałam głośno. Wszystkie spojrzenia skierowane były w naszą stronę. Speszyłam się.

- Cisza! - krzyknęła nauczcielka.

- Ja tylko dyktowałem jej odpowiedź na zadanie, a ona nie chciała mnie w ogóle słuchać, nie reagowała na to co mówię.

- Natalia, dlaczego tak ignorujesz kolegę? - nauczycielka spojrzała na mnie surowym wzrokiem.

- Krystian, nie pogrążaj się. Proszę pani, Natalia ma rację, on cały czas ją rozpraszał - wstawiła się za mną Laura. Szczerze mówiąc, cieszyłam się że to powiedziała. Poczułam ogromne wsparcie z jej strony.

- Jasne, one są w zmowie. Ja zrobiłem jedno zadanie a ona zaczęła spisywać wszystko z mojego zeszytu - kłamał dalej.

- Taa jasne... Gdybyś coś tam jeszcze miał to mógłbyś się tłumaczyć - odparłam.

- Natalia uspokój się! - nauczycielka znowu krzyknęła.

- Ale ja...

- Cisza! Róbcie zadanie, bo pod koniec lekcji zbieram zeszyty.

Klasa spojrzała na nas z wyrzutem. Przez tą akcję wszyscy będą musieli oddać swoje zeszyty i zostaną za to ocenieni... Czuję się winna...

Otwarłam swój zeszyt i zaczęłam pisać sama. Nie zwracałam uwagi na Krystiana. Nawet nie zaproponowałam wspólnej pracy. Po tej akcji już całkiem utwierdził mnie w opinii co do jego osoby. Poczułam, że moje oczy są wilgotne. Nie mogłam patrzeć w jego stronę.

- Daj spisać Natalcia - odparł.

- Nie odzywaj się do mnie... - odpowiedziałam cicho i przysłoniłam ręką notatkę.

Pamiętnik GimnazjalistkiOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz