dostrzegam swe pomieszanie wielkie jak ocean
dostałam wolności i możliwości i marnuję tą szansę
zużywam dobro na przyjemności a kiedy przychodzi możliwość
trwonię ją bezmyślnie
[] trzech czasów i dziesięciu kierunków, wychwalam wasze współczucie, obdarzcie mnie waszą determinacją
proszę, sprawcie bym wybrała rzecz słuszną
chcę przyjaźnić się z ptakami, niech spłonie moja skóra wypalając mój brud
niech dobro stanie się jedyną możliwością, pokłon wypełni oddanie
podążając za wami, niech moim domem staną się górskie skały,
a moim zajęciem wykopywanie rowu w tym zatęchłym pałacu
zyskawszy to, niech wreszcie będę w stanie wam pomóc,
niech wreszcie moje życie stanie się pełne znaczenia
nm po wielkiej zmianie, lato '20
