*perspektywa Felixa*
Kiedy dodałem ten jakże wybitny komentarz pod postem Hana rzuciłem telefonem o podłogę roztrzaskując go. Oparłem się plecami o ścianę i zjechał na niej żeby się w końcu rozryczeć. Nie potrafiłem tego już dłużej w sobie trzymać. Czemu to tak boli? Najpierw mnie od siebie odtrąca a późnej uważa że to moja wina? To nie ma sensu...
Nie wiem ile tak siedziałem ale w końcu usłyszałem dzwonek do drzwi przez co z opuchniętymi oczami od płaczu skierowałem się w tamtą stronę mając choć małą nadzieje, że to nie będzie nikt znajomy... Kiedy otworzyłem moje modlitwy poszły w dupe bo przede mną ustał czarno włosy który jak mnie zobaczył od razu mnie przytulił.
-Jejku.. Felix- zamknął za nami drzwi i mocno mnie objął dzięki czemu wywołał u mnie kolejną falę płaczu.
Chłopak szeptał mi pocieszające słówka i głaskał po plecach przez co szybko się uspokoiłem i spojrzałem na niego z dołu. Changbin uśmiechnął się delikatnie i kciukami otarł moje mokre policzki. -porozmawiaj z nim - powiedział w końcu a ja szybko zaprzeczyłem machając głową
-Nie ma mowy, i tak nie chce mnie znać- odsunąłem się trochę
-Skąd możesz to wiedzieć? Ten opis mówi co innego
-A widziałeś komentarz Minho? - nic nie odpowiedział. - No właśnie więc nie rób ze mnie debila...
-Przynajmniej spróbuj. Jilix to życie i nikt nie zniszczy tak cudownej przyjaźni
-To nasza pierwsza kłótnia od 6 lat o kurwa jakiś jebany bezsens
-Dlatego tym bardziej musisz z nim pogadać
-Boję się...
-Wiem baby- powiedział kładąc jedną rękę na moim ramieniu pocieszająco.
-baby?- zarumieniłem się jak nie wiem co i spuściłem głowę- przez, to że wiesz że mi się po..podobasz t..tto cz...czuję się bar...bardzo niezręcznie- powiedziałem czując się głupio
-dlatego to powiedziałem bo słodko wyglądasz jak się rumienisz a poza tym to nic złego- poczochrał mi włosy i złapał za nadgarstek - to co? Gramy w minecrafta?
-Tak! - uśmiechnąłem się automatycznie i aż rzuciłem się w stronę PlayStation (nie mam pojęcia czy to na tym się grało XD) - jesteś na to gotowy? - podałem pada chłopakowi który właśnie się rozebrał i usiadł obok
-Nie, ale chuj - zaśmiał się głośno więc włączyłem funkcję dwu ekranową i zaczęliśmy grać
~•~
-będę się zbierał, już prawie 02.00- powiedział Changbin a ja spojrzałem na niego jak na debila
-Głupi czy głupi? - zmarszczyłem brwi kiedy ten nie skumał o co mi chodzi
-W sensie?
-Nie puszczę Cię o takiej godzinie na dwór idioto, zostajesz na noc i nie masz nic do gadania - wywróciłem oczami i się do niego przytuliłem zmęczony
-Przylepa - zaśmiał się głaszcząc mnie po plecach
-Mhm- mruknąłem cicho po chwili odlatując do krainy Morfeusza
~•~
*Jisung// 2 godziny wcześniej "
Siedziałem właśnie w jakiś krzakach nie wiedząc co mam ze sobą zrobić. Nagle usłyszałem wołanie mojego imienia więc przez głos który doskonale znam wybiegłem na ścieżkę i ile sił w nogach podbiegłem do starszego praktycznie rzucając się na niego i przytulając.
-Dziękuję, dziękuję, dziękuję - mruczałem w sumie nie wiedząc co mam powiedzieć a gdy uświadomiłem sobie że cały czas go przytulam odsunąłem się jak poparzony jakby conajmniej się oparzył przez jego ciało. -przepraszam... - spuściłem głowę
-Nic nie szkodzi, o czym chciałeś pogadać? - zapytał jak debil więc tak na niego spojrzałem a ten westchnął głośno idąc powoli w kierunku mojego domu. -odprowadzę Cię i przez ten czas pogadamy, okej? - spojrzał na mnie więc wyrównałem do niego kroku i przytaknąłem. - a więc co konkretnie chcesz wiedzieć? - zapytał
-Dlaczego to zrobiłeś? - po pierwszym zdaniu już poczułem gulę w gardle a gdy ten nie odpowiedział kontynuowałem mój jakże krótki wykład. -co takie zrobiłem, że nie chcesz mnie znać? Aż tak spierdolony jestem? Wiem że nasza znajomość zaczęła się cholernie dziwnie bo bekę se cisnąłem, ale teraz naprawdę mi na tym zależy mimo tych prawie czterech miesięcy przez które przynajmniej moim zadaniem się dobrze poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy.
-Boję się Ci powiedzieć czemu zerwałem kontakt... Boję się że on Ci coś zrobi... - zatrzymałem się automatycznie patrząc na niego nie zrozumiale a ten chyba właśnie uświadomił sobie co powiedział
-O kogo chodzi? - zapytałem podirytowany
-Jisung... - westchnął głośno stając przede mną
-gadaj!
-Bang Chan... - podrapał się zakłopotany po karku a ja aż otworzyłem buzię ze zdziwienia -Ale jak to? Wytłumacz mi- nie mogłem w to uwierzyć. Nagle Minho wyjął z kieszeni komurke i podał mi ją przez co się zdziwiłem że jest na naszej konwersacji. Zacząłem czytać coraz to nowsze wiadomości i na końcu zamrugałem kilka razy -a..ale dlaczego o...on mi to zrobił? - poczułem łzy w oczach przez co automatycznie wtuliłem się w większe ciało- nie zostawiaj mnie proszę, nie chce stracić kolejnej osoby
-Nie mam zamiaru - objął mnie a ja odsunąłem się i wszedłem w chat z blondynem pisząc mu krótko i zwięźle "SPIERDALAJ"
CZYTASZ
You'll never be alone// chat Minsung
Fanfiction~Życie Jisung'a zaczęło się w końcu układać dzięki wysokiemu brunetowi, żeby w ostatniej chwili upaść jak domino~ głównie chat ❤ pobocznie Changlix [Rozpoczęte: 04.11.2020r.] [Zakończone:21.02.2021r.] Najbardziej imponujący ranking: 6#minsung (18.1...
