Thirty-seven-co odjebał?

944 39 6
                                        

Akcja dzieje się w momencie, kiedy Minho był oschły dla Jisunga na chacie
__________________________

*Minho*

Siedzę właśnie w kuchni przy stole i pije herbatkę z cytryną, na którą właśnie miałem ochotę. Trochę mi i Han'owi odpierdala i wysyłamy sobie jakieś zjebane memy. Nagle na ekranie pokazała mi się wiadomość od nieznanego numeru więc wszedłem w nią.

x: Mówiłem coś na temat Jisunga

M:
Weź wypierdalaj i zostaw nas w spokoju

x: pożałujesz tego

M:
Szczekaj, szczekaj ja posłucham

x: To nie jest zabawa

M:
W dupie to mam, wiem jak wyglądasz a Jisung wie już o Tobie trochę więc żeby zadzwonić na policję wystarczy kliknąć tylko jeden przycisk ;)

x:Od brudnej roboty mam ludzi

M:
Czekam z niecierpliwością

x:
Dzisiaj o 20.30 na placu koło opuszczonej fabryki. Będziesz wiedział gdzie

M:
Okej

Wkurwił mnie... Pisałem jeszcze chwilę z Jisungiem który jeszcze bardziej mnie wkurwił. Czy on nie może zrozumieć, że nie mogę teraz pisać? W ogóle czemu ja się tym przejmuje? I czemu ja tam idę? Przecież to tylko zwykły chłopak, z którym znam się tylko chwilę.. Tylko że problem w tym, że do tej wiewiórczej mordy mnie ciągnie...
Napisałem krótkiego sms-a do Changbina, że o 20.15 ma być u mnie i ma wziąć swój kastet. Nie chce wracać do przeszłości, ale co poradzić skoro ktoś taki jak ten Bang wpierdala mi się w życie? Wpierdol i może się odjebie.

Ogarnąłem się szybko i z szafki wyjąłem moje stare dziecko, kiedy do dzwonka zadzwonił Changbin, otworzyłem drzwi z wkurwem na twarzy a ten automatycznie zamknął buzie nie wiedząc co odpowiedzieć. Zamknąłem drzwi i ruszyłem nie czekając na chłopaka w stronę mojego auta.
-Kto Cię aż tak bardzo wkurwił, że musiałem wziąść to gówno w łapę? - podniósł rękę z czarnym cackiem w dłoni.

-Bang Chan - warknąłem odpalając silnik a ten spojrzał na mnie zdziwiony

-Co odjebał? - zapytał więc podałem mu swój telefon i ruszyłem z piskiem opon. Jak ja mu kurwa przypierdole to już nigdy nie podejdzie do Jisunga.
Chłopak po przeczytaniu tego zagwizdał i już się nie odzywał. Dojechałem tam w 15 minut a chłopak już tam był. Z jakimiś dwoma facetami. Kurwa mać... Idąc do nich mówiłem do chłopaka

-jeden, przewaga liczebna, dwa, przewaga masowa, trzy, mogą mieć jeszcze kogoś- strzeliłem kostkami i podszedłem do niego zostawiając pomiędzy nami metr odstępu. Kiedy blondyn chciał coś powiedzieć ja się odezwałem - Nie mam dużo czasu, bo muszę się jeszcze spotkać z kimś więc mnie kurwa posłuchaj uważnie i spierdalaj. Ja i Jisung mamy w dupie Twoje pierdolone groźby. Han jest moim przyjacielem i nie oddam go nawet siłą więc podwiń tą swoją przemądrzałą dupę i wypierdalaj jak najdalej od nas. - Changbin spojrzał na mnie trochę zdziwiony ale nic nie powiedział tylko stał krok za mną obserwując okolice. Chłopak zaśmiał się i wymierzył w moją stronę uderzenie które zgrabnie wyminąłem. Tych dwóch dużych ruszyło w naszą stronę. Jeden złapał Bina, który przez swój wzrost dużo zrobić nie mógł a tamten pod lekkim oporem również mnie złapał. Oboje próbowaliśmy się wyrwać ale to na nic. Nie zorientowałem się nawet kiedy dostałem w mordę a z mojego nosa zaczęła sączyć się krew. No to kurwa zajebiście....

__________________________
Nie umiem opisywać takich rzeczy więc przepraszam 😅

A i sorka za błędy itp ❤

You'll never be alone// chat MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz