Kiedy Harry wrócił tego wieczoru z pracy, Draco czekał w kuchni z rybą i frytkami.
— Zjesz ze mną obiad?
— Jasne — zgodził się Harry.
— Lubisz rybę z frytkami?
— Jem wszystko, więc tak — powiedział brunet. Usiedli przy stole, rozkładając tłusty papier i bez słowa nałożyli na talerze jedzenie. Draco za dużo się uśmiechał. Wyglądało to niewygodnie.
— Jak zaprzyjaźniłeś się z Ronem i Hermioną? — zapytał w końcu Harry.
— Hmm, było ciężko, ale jest łatwiej, gdy masz osiemnaście lat, ponieważ jesteś bardziej pewien niektórych rzeczy — powiedział szarooki. Potter uśmiechnął się krzywo.
— To prawda, ale w dzisiejszych czasach niczego nie możemy być pewni.
— W każdym razie byli zaskakująco otwarci - powiedział Draco. - Nie wiem dlaczego. Na początku myślałem, że to jakieś żarty. Nie spodziewałem się tego, że chcieli się ze mną zaprzyjaźnić.
- To było cudowne, zaprzyjaźnić się z Marcusem, Blaise'em i innymi Ślizgonami.
- Blaise ma na twoim punkcie obsesję.
- Co...? - zdziwił się.
- Och, nie w sensie seksualnym - powiedział Draco. - Nie jesteś w jego typie. Czekaj, lubisz facetów?
- Myślę, że tak.
- Hmm, ciekawe. W każdym razie mam na myśli to, że on uważa, że jesteś fascynujący. Zawsze powtarza, że chce napisać twoją biografię.
- O Boże. Dlaczego?
- Lubi pisać. Wykonałby lepszą robotę niż Eloise Midgen.
- Co ona ma z tym wspólnego? - zapytał Harry. Nie myślał o Eloise Midgen, odkąd skończył czternaście lat.
- Nie wiesz? Napisała twoją biografię.
- Co?
- To były bzdury.
- Czytałeś to?
- Och, tak - uśmiechnął się Draco. - Mam powojenną grupę czytelniczą. Cóż, mówię grupa, choć to tylko ja, Nott i Goyle.
- To trochę popieprzone - zmarszczył brwi Potter, a blondyn skinął głową z powagą.
- Tak. Czytaliśmy wszystko, co napisano o wojnie.
- To nie brzmi zdrowo.
- Nie jest.
- Oh, może nie rób tego.
Draco stał się niejasny.
- Och, wiesz... - machnął ręką. - Ale Blaise wykonałby świetną robotę. Oczywiście, jeszcze nie teraz. Poczekaj, aż osiągniesz pięćdziesiątkę i wyeliminujesz jeszcze kilku mrocznych lordów.
- Nie planuję zabijać więcej Voldemortów - powiedział cicho brunet.
- Przepraszam - powiedział Ślizgon, wyglądając na zawstydzonego. - Byłem bezczelny.
- Wiem, Draco - Harry przechylił głowę.
- Dobrze. Jestem okropny. Czy to, co mówię jest okropne?
- Okropne.
- Nie czuję się najlepiej, kiedy jesteś w pobliżu.
- Dobrze sobie radzisz mimo wszystko - mruknął Harry. - Jak się masz teraz?
CZYTASZ
scaredy cat ★ drarry
Randomdraco zostaje przeklęty i zaczyna niekontrolowanie zamieniać się w kociaka, gdy jest zestresowany. istnieje tylko jedno logiczne rozwiązanie: musi zamieszkać z harrym, dopóki nie wymyślą, jak przełamać klątwę. → nie jestem autorem tej pracy, ja ją t...
