IV

3.5K 235 120
                                        

Kiedy Harry wrócił tego wieczoru z pracy, Draco czekał w kuchni z rybą i frytkami.

— Zjesz ze mną obiad?

— Jasne — zgodził się Harry.

— Lubisz rybę z frytkami?

— Jem wszystko, więc tak — powiedział brunet. Usiedli przy stole, rozkładając tłusty papier i bez słowa nałożyli na talerze jedzenie. Draco za dużo się uśmiechał. Wyglądało to niewygodnie.

— Jak zaprzyjaźniłeś się z Ronem i Hermioną? — zapytał w końcu Harry.

— Hmm, było ciężko, ale jest łatwiej, gdy masz osiemnaście lat, ponieważ jesteś bardziej pewien niektórych rzeczy — powiedział szarooki. Potter uśmiechnął się krzywo.

— To prawda, ale w dzisiejszych czasach niczego nie możemy być pewni.

— W każdym razie byli zaskakująco otwarci - powiedział Draco. - Nie wiem dlaczego. Na początku myślałem, że to jakieś żarty. Nie spodziewałem się tego, że chcieli się ze mną zaprzyjaźnić.

- To było cudowne, zaprzyjaźnić się z Marcusem, Blaise'em i innymi Ślizgonami.

- Blaise ma na twoim punkcie obsesję.

- Co...? - zdziwił się.

- Och, nie w sensie seksualnym - powiedział Draco. - Nie jesteś w jego typie. Czekaj, lubisz facetów?

- Myślę, że tak.

- Hmm, ciekawe. W każdym razie mam na myśli to, że on uważa, że ​​jesteś fascynujący. Zawsze powtarza, że ​​chce napisać twoją biografię.

- O Boże. Dlaczego?

- Lubi pisać. Wykonałby lepszą robotę niż Eloise Midgen.

- Co ona ma z tym wspólnego? - zapytał Harry. Nie myślał o Eloise Midgen, odkąd skończył czternaście lat.

- Nie wiesz? Napisała twoją biografię.

- Co?

- To były bzdury.

- Czytałeś to?

- Och, tak - uśmiechnął się Draco. - Mam powojenną grupę czytelniczą. Cóż, mówię grupa, choć to tylko ja, Nott i Goyle.

- To trochę popieprzone - zmarszczył brwi Potter, a blondyn skinął głową z powagą.

- Tak. Czytaliśmy wszystko, co napisano o wojnie.

- To nie brzmi zdrowo.

- Nie jest.

- Oh, może nie rób tego.

Draco stał się niejasny.

- Och, wiesz... - machnął ręką. - Ale Blaise wykonałby świetną robotę. Oczywiście, jeszcze nie teraz. Poczekaj, aż osiągniesz pięćdziesiątkę i wyeliminujesz jeszcze kilku mrocznych lordów.

- Nie planuję zabijać więcej Voldemortów - powiedział cicho brunet.

- Przepraszam - powiedział Ślizgon, wyglądając na zawstydzonego. - Byłem bezczelny.

- Wiem, Draco - Harry przechylił głowę.

- Dobrze. Jestem okropny. Czy to, co mówię jest okropne?

- Okropne.

- Nie czuję się najlepiej, kiedy jesteś w pobliżu.

- Dobrze sobie radzisz mimo wszystko - mruknął Harry. - Jak się masz teraz?

scaredy cat ★ drarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz