X

2.7K 186 41
                                        

Brak odpowiedzi na jego wyzanie bardziej by Harry'ego zaniepokoiło,  gdyby między nimi nie układało się tak dobrze. Pocałunki, kiedy wracali z pracy do domu, Draco głaszczący Harry'ego po włosach, gdy drzemał na sofie, długie rozmowy w nocy i spontaniczne decyzje kulinarne. Pieprzyli się po całym domu. Nie miało znaczenia, gdzie to zrobili ani jak długo to trwało: za każdym razem było tak samo surowo i intymnie jak za pierwszym razem.

Kiedy Harry naśmiewał się z współlokatora, który twierdził, że to zwyczajne, Draco zmieniał temat. Każdej nocy zamieniał się w kociaka i pozwalał Harry'emu się przytulać, jakby to miało jakikolwiek wpływ na to, jak poważnie było między nimi.

Po miesiącu Potter miał dość.

— Swoboda nie oznacza ekskluzywności, prawda?

Draco zamarł. Czytał Proroka Codziennego i starannie trzymał go przed twarzą.

— Zwykle nie oznacza to ekskluzywności, nie — odpowiedział odważnie. Nie chciał pokazać Potterowi, że się zestresował.

— Powinniśmy wyjść gdzieś wieczorem — powiedział Harry.

— N-na zewnątrz?

— Tak, do klubu. Więc mogę kogoś zabrać — powiedział zaciekle Harry. Czekał, aż Draco się złamie i coś powie, lecz on tylko złożył Proroka z taką energią, która sugerowała, że ​​gazeta wyrządziła mu osobistą krzywdę.

— Brzmi cudownie — powiedział i zabrał się do pracy.

———

Spotkali się w klubie. Blaise stwierdził, że ich grupa przyjaciół nie była wystarczająco queerowo przyjazna („połowa z nas jest dziwna” zaprotestował Seamus).

— Wiesz, że Blaise jest hetero? — powiedział Draco, gdy czekali na swoje drinki.

— Żartujesz.

Draco potrząsnął głową.

— Najpilniej strzeżona tajemnica Wielkiej Brytanii. Jest zakochany w Pansy.

— Myślałem, że pieprzy Theo — powiedział Harry.

— Och, oczywiście, że próbował. Ale, jak powiedział Anthony Blunt o Louisie MacNeice, jest całkowicie i nieodwracalnie heteroseksualny.

— Pansy go lubi?

Pojawiły się drinki i Draco pociągnął długi, solidny łyk.

— Tak, tak. Ale on się boi, że umrze z przedawkowania i zostanie sam.

— Kurwa — mruknął brunet.

— Miłego wieczoru — powiedział Draco, zsuwając się ze stołka barowego i zanurzając się w tłumie spoconych tancerzy. Harry został przy barze. Mógł stamtąd obserwować Draco, mógł zobaczyć, jak podchodzili do niego mężczyźni, a on uśmiechał się z uprzejmym brakiem zainteresowania i oddalał się.

Harry kupił drinka facetowi obok niego w barze. Był młodym mężczyzną o szczupłych biodrach, mającym na sobie dość fajną wojskową kurtkę i więcej błysków, niż Harry osobiście uważał za konieczne. Wydawał się miły.

— Czy chcesz udać się w bardziej prywatne miejsce? — zapytał. Harry przeszukał tłum w poszukiwaniu ukochanego, ale nie mógł go zauważyć.

— Tak jakby się z kimś spotykam.

— Och — powiedział facet, wyglądając na zdezorientowanego.

— Tak. Mam na myśli, póbuję wzbudzić w nim zazdrość — uśmiechnął się lekko Harry.

scaredy cat ★ drarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz