Harry nie był pewien, czy to co zrobili w kuchni było okej. To było dość oczywiste, że on i Draco chcieli swojej bliskości. Sposób w jaki patrzyli na siebie, oh, to było cudowne. Denerwowało go to, że blondyn nie miał zamiaru zrywać z Neville'em. Chciał powiedzieć mu, że go kocha, ale czy to miało sens? Nie chciał psuć relacji chłopców, ale chciał Malfoy'a. Chciał, żeby Draco był jego, nie tego gnoja.
W nocy, w ponure dni, Harry widział wszystko bardzo wyraźnie. Draco był zakochany w Neville'u i współczuł Harry'emu, ponieważ chłopak był żałosny, wyblakły i zakompleksiony. W takie dni rozumiał, że powinien się wstydzić, że w ogóle rozmawiał z blondynem. Czuł, że Ślizgon wiedział, że Harry go kocha.
Kiedy Neville po raz pierwszy przyszedł z nimi na mecz quidditcha, czekał, aż Draco pojdzie do toalety, aby odbyć rozmowę.
— Wiem, że przeleciałeś Draco — powiedział. Harry gwałtownie odwrócił głowę, żeby na niego spojrzeć.
— Słucham? On ci to powiedział?
— Nie — odpowiedział gorzko. — Powiedział, że nie.
— A ty mu nie wierzysz, tak?
— Każdy Ślizgon kłamie — powiedział Neville, zaciskając szczękę.
— Jednak powinieneś ufać swojemu chłopakowi.
Neville po prostu przycisnął czoło do ramienia Harry'ego.
— Mam nadzieję, że tego nie robiliście.
— Nic a nic.
— Przytulacie się beze mnie, chłopcy? — powiedział Draco, wślizgując się między nich na ławce, całując Neville'a w usta.
———
Harry chciał się komuś zwierzyć i wiedział, że Ron i Hermiona byliby otwarci i mili, ale w ich relacji było coś, co sprawiało, że czasem nie był tego taki pewien. Rozważał Lunę, Ginny, a nawet Marcusa Flinta, ale w końcu zdecydował, że porozmawia z Pansy Parkinson.
Weszła przez sieć Fiuu o dziesiątej wieczorem we wtorek, odgarniając włosy i unosząc się jak latawiec.
— Potter, przyniosłam ci coś — powiedziała i dała mu lizaka, którego ssała kilka sekund temu.
— Yh, dzięki.
— Masz jakiś lód? — zapytała. Miała ogromne źrenice. Była w starym stroju sportowym i bez makijażu.
— Często sama się odurzasz, Pansy? — zapytał, napełniając szklankę lodem i podając jej. Podniosła kawałek i zaczęła ssać.
— Tak. Myślisz, że to złe? — przechyliła głowę.
— No na pewno nie jest cudowne.
— Chcesz trochę lodu?
— Nie, dziękuję.
— Czuję się dobrze — powiedziała. — Każdy musi czasem poczuć się dobrze.
— Tak, rozumiem — odpowiedział Harry z lekkim uśmiechem.
Wylądowali na podłodze przed ogniem.
— Przepraszam — szepnęła, wskazując i zginając palce. Na przemian pocierała skórę lodem i owijała się grubymi kocami.
— W porządku.
— Bałam się, myślałam, że zabije wszystkich. Przepraszam, Harry.
— Szczerze, Pansy, w porządku. Już to przerabialiśmy.
— Byłoby mi tak smutno, gdybyś teraz nie żył.
Brunet chciał odwrócić jej myśli, ponieważ jej stan się pogorszył, a usta zaczęły krwawić.
CZYTASZ
scaredy cat ★ drarry
Acakdraco zostaje przeklęty i zaczyna niekontrolowanie zamieniać się w kociaka, gdy jest zestresowany. istnieje tylko jedno logiczne rozwiązanie: musi zamieszkać z harrym, dopóki nie wymyślą, jak przełamać klątwę. → nie jestem autorem tej pracy, ja ją t...
