III

3.4K 233 145
                                        

Harry Potter miał kilka innych spraw, nad którymi pracował. Z Malfoyem posiłki jedli osobno, ponieważ Harry jadał zwykle przy biurku w biurze. Blondyn był uprzejmy, niejasno wrogi i spędzał większość czasu w swoim pokoju.

Był też bardzo popularny. Harry od lat nie był tak towarzyski jak teraz. Ludzie przychodzili codziennie, żeby zobaczyć Dracona. Wracał do domu i słyszał chichoczącą Pansy Parkinson w sypialni Malfoya, albo Ron oraz  Hermiona byli w kuchni z Malfoyem
i grali w karty. Pewnego razu Wybraniec znalazł Lunę płaczącą na ramieniu blondyna w salonie.
Harry wtedy wycofał się cicho i nigdy o tym nie wspomniał. Udawał, że to się nie wydarzyło.

— Czy to prawda, że ​​Malfoy się mnie boi? — zapytał Blaise'a. Draco gotował coś w kuchni z przyjaciółmi, ale Blaise nigdy w niczym nie pomagał. Przychodził do mieszkania, by odpocząć. Siedział w salonie z dżinem i tonikiem w dłoni.

— Boi się ciebie? Nie, dlaczego tak mówisz? — odpowiedział Zabini. Jego oczy biegały po pokoju. Nie był dobrym kłamcą, chociaż wydawał się kimś, kto nim będzie.

— Bruh.

— On cię uwielbia!

Harry rzucił na Blaise'a zirytowane spojrzenie.

— On mnie nie uwielbia.

— Draco czuje, że tak naprawdę wojna nie dobiegła końca — westchnął.

— Oh, rozumiem.

Blaise patrzył na niego przez kilka sekund.

— Nie chcę być nachalny, ale czy wszystko w porządku?

— Nic mi nie jest — odpowiedział  automatycznie.

— Hmm — powiedział Blaise, wciąż go obserwując. Potem odchylił się i wziął głęboki łyk dżinu z tonikiem. — Draco jest takim przyszłym pijakiem.

— Przykro mi — powiedział Harry. Wciąż był wstrząśnięty pytaniem Blaise'a. Hermiona pytała go czasami o to, ale wydawało się, że to nigdy jej nie obchodziło. Potter czuł, że pytała z grzeczności. Kochała go w sposób ślepy.

— Draco nie mówi o wojnie na co dzień - powiedział Ślizgon. — Ale kiedy jest pijany, jest raczej otwarty.

— Sugerujesz, żebym go upił i zmusił do rozmowy ze mną?

— To brzmi źle —  powiedział. Wyglądał na zbolałego.

— Nie zrobię tego.

Blaise uśmiechnął się i mruknął do siebie.

— Co? — zielonooki zmarszczył brwi.

— Ale wiesz, to nie jest rodzaj oszustwa, przez który Draco poczuje się zdradzony. Właściwie — Blaise wyglądał na zamyślonego. — Nie jestem pewien, czy oszustwo jest w ogóle sposobem na zranienie go. Czasem jeśli ludzie się o siebie troszczą, muszą kłamać.

— Myślę, że sam sobie poradzę — powiedział z goryczą.

— Harry...

— Idę spać.

Ślizgon wyglądał, jakby chciał coś powiedzieć, ale się rozmyślił, więc na koniec rzucił tylko ciche „dobranoc”.

———

Dwa dni później Harry wrócił późno z pracy. Nie spodziewał się, że zobaczy  pijanego Draco Malfoya i jego przyjaciela, zadowolonych z siebie.

— Cześć, Harry. Ile dziewic uratowałeś dzisiaj przed złymi losami?

— Ratujesz świat — powiedział Malfoy do kieliszka wina. — Wina, Potter?

— Nie, dziękuję. Blaise, czy-

scaredy cat ★ drarryOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz