— Przyniosłem ci herbatę.
Harry otworzył oczy. Draco przysiadł na łóżku obok niego, ubrany w koszulkę i dresy z poprzedniej nocy. Harry czuł się tak, jakby spał tylko przez dziesięć minut, a kiedy się odezwał, jego głos był chrapliwy.
— Która godzina…?
— Ósma — powiedział słonecznie Draco.
— Draco, śpij dalej.
— Gówniarzu, obudź się.
Gardło Harry'ego wyschło, ale udało mu się trochę roześmiać. Draco pomógł mu usiąść, po czym wręczył kubek z napojem. Położył się do łóżka obok bruneta, żeby napić się herbaty.
— Czy wszystko w porządku? — zapytał, kiedy Harry był trochę bardziej przytomny. Uśmiechnął się do niego.
— Tak — powiedział. — Czy tak będzie wyglądać teraz moja przyszłość? Pobudka się w soboty o ósmej?
— Tak, jeśli chcesz tanie owoce sezonowe, tak — Draco wyszczerzył zęby.
Harry był nieco oszołomiony, kiedy szli przez targ rolniczy. Draco kupił kwiaty, ser, rzemieślniczy chleb i wszelkiego rodzaju rzeczy, o których Harry'emu nigdy nie przyszłoby do głowy, ale ku jego zdziwieniu wrócił na Grimmauld Place, kiedy skończyli, i zaczął odkładać jedzenie do szafki. Seamusa nie było w domu - Potter podejrzewał, że był z kimś na przyjęciu.
— Myślałem, że to twoje miejsce — powiedział Harry. Draco wyciągnął spleśniałą paczkę pokrojonego chleba z tylnej części kredensu Harry'ego i machnął nią w stronę bruneta.
— Wstydź się — powiedział, wyrzucając go do kosza. — Nie obchodzi mnie, co mówi Luna o magicznych właściwościach pleśni; nie należy do chleba.
— A tak w ogóle, gdzie mieszkasz? — zapytał Harry. — Z Blaise'em?
Blondyn wrócił do szafki i skończył rozpakowywać swoją torbę, zanim odpowiedział:
— Wprowadziłem się z powrotem do moich rodziców — powiedział od niechcenia.
— Och — westchnął. Draco odwrócił się z potwornie mdłym wyrazem twarzy.
— Czy to problem...?
— Dlaczego miałby być z tego problem?
Draco tylko na niego spojrzał.
— Draco, twój tata jest chory. Myślę, że to miło, że przeprowadziłeś się do domu. Martwię się tylko, że będzie to dla ciebie naprawdę stresujące.
Neutralne spojrzenie Malfoya zniknęło, pozostawiając po sobie dziwny, wdzięczny smutek.
— Moja matka przeżywa ciężkie chwile — westchnął, a potem odwrócił się do kwiatów na blacie. — Czy byłbyś strasznie urażony, gdybym kupił ci nowe wazony? Te są takie… wyjątkowe.
— Są ohydne — powiedział Harry, wyciągając jeden i podając Draco. Chłopak zaczął ścinać łodygi kwiatów. — Chciałbym kilka nowych. Wróćmy do tematu, bo znowu próbujesz go zmienić.
— Z mamą nie jest dobrze. W każdym razie to będzie trwało tylko… przez kilka lat. Nie ma dużo czasu. Wtedy prawdopodobnie sprzedamy dwór, a ona będzie mogła dostać mieszkanie w Chelsea, niedaleko jej przyjaciół.
Harry oparł policzek na ramieniu blondyna.
— Jesteś kochany — mruknął Draco.
— Ty też — mruknął Harry. — Kupujesz mi kwiaty i wyszukany chleb.
CZYTASZ
scaredy cat ★ drarry
Randomdraco zostaje przeklęty i zaczyna niekontrolowanie zamieniać się w kociaka, gdy jest zestresowany. istnieje tylko jedno logiczne rozwiązanie: musi zamieszkać z harrym, dopóki nie wymyślą, jak przełamać klątwę. → nie jestem autorem tej pracy, ja ją t...
