Kilka dni później Pansy Parkinson pojawiła się na progu Harry'ego z walizką.
— Czy mogę się wprowadzić? — zapytała, po czym wtargnęła do środka.
— Um, jasne — powiedział Harry, zamykając drzwi i podążając za nią do kuchni. — Czy wszystko w porządku?
Dziewczyna wybuchnęła płaczem. Wydawało się, że w pewnym momencie zaczęła dusić się łzami. Potter nigdy nie widział jej w takim stanie, ponieważ Pansy nie okazywała uczuć na co dzień. Udawał twardą, choć tak naprawdę była cholernie delikatna. Niezgrabnie poklepał ją po ramieniu.
— Cicho już, spokojnie — powiedział, ponieważ nie mógł wymyślić nic innego do powiedzenia. I zadziałało, ponieważ Parkinson przestała płakać.
— Zasady współlokatora — powiedziała, pociągając nosem. — Nienawidzę sera pleśniowego. Nie możesz mieć w tym domu sera pleśniowego. Ten zapach sprawia, że krztuszę się.
— Nie lubię sera pleśniowego. Pansy, co się dzieje?
— Po prostu spodobała mi się zmiana środowiska. Wszyscy moi współlokatorzy są narkomanami.
— Rozumiem.
Pansy rzuciła się na krzesło.
— Blaise to czasami taka pizda — westchnęła.
— Zdecydowanie tak. Co zrobił tym razem?
— Powiedział, że nie wierzy, że naprawdę zamierzam rzucić to. Powiedział, że zawsze to mówiłam i po kilku godzinach znowu paliłam jakieś gówno. To jest tak ciężk-
— Myślę, że zachował się nieodpowiednio.
— Cóż, wyprowadziłam się. To już jakiś postęp, co nie?
— Tak, oczywiście — powiedział Harry i nastawił czajnik. — A ty go kochasz?
— Nienawidzę go.
— Och.
— Muszę znaleźć pracę.
— Myślałem, że nie musisz pracować. Masz chyba wystarczająco dużo pieniędzy — powiedział Potter.
— Poprosiłam rodziców, żeby przestali dawać. Nie masz nic przeciwko, jeśli zapłacę od razu czynsz za sześć miesięcy?
— Wiesz, że nie jest to sposób, w jaki zazwyczaj układa się te umowy?
— Chyba mogłabym poprosić mamusię, żeby przysłała ci trochę pieniędzy — powiedziała Pansy. — Ale ja nie chcę więcej z nią rozmawiać. Za bardzo się wstydzę. Możesz mi załatwić pracę? Czy mogę tu palić?
— Nie.
— Kurwa mać.
Od tego niepomyślnego początku Harry martwił się, że mieszkanie z Pansy będzie co najmniej burzliwe, ale w rzeczywistości okazała się raczej sumienną współlokatorką. Szczególnie dlatego, że unikała wszystkich sytuacji, w których ludzie mogliby uchodzić za narkotykami na sucho i wydawało się, że chce głównie siedzieć na kanapie i oglądać telewizję.
— Kupiłam ci telewizor — powiedziała, pierwszego dnia Harry wszedł i zobaczył, że ogląda Oprah.
— Za jakie pieniądze?
— Mój fundusz powierniczy?
— Myślałem, że twoi rodzice cię odcięli — powiedział Harry. Pansy wyglądała na zdezorientowaną.
— To nie mój fundusz powierniczy.
— Dobrze, oczywiście. Ale jestem głupi — wskazał na nią palcem. — Musisz płacić czynsz.
CZYTASZ
scaredy cat ★ drarry
Randomdraco zostaje przeklęty i zaczyna niekontrolowanie zamieniać się w kociaka, gdy jest zestresowany. istnieje tylko jedno logiczne rozwiązanie: musi zamieszkać z harrym, dopóki nie wymyślą, jak przełamać klątwę. → nie jestem autorem tej pracy, ja ją t...
