Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
MARGO SIEDZIAŁA W STUDIUM, cicho rysując w zeszycie.
Wciąż była wstrząśnięta wydarzeniami zeszłej nocy.
Kiedy Barberowie podrzucili ją do domu, wbiegła do środka z podpuchniętymi oczami i błyszczącym nosem. Natychmiast znalazła pocieszenie w objęciach matki.
Melissa pocieszała córkę, oglądając ich ulubiony film i pijąc herbatę, żeby złagodzić stres.
Margo nie chciała być teraz w szkole, kiedy wszyscy plotkują o aresztowaniu Jacoba.
Sądząc po tych wszystkich nieprzyjemnych spojrzeniach i szeptach, dla rudowłosej na pewno będzie długi dzień.
"Hej." Powiedziała miękko Sarah.
„Hej". Ruda odmruknęła.
Sarah westchnęła, siadając obok ponurej najlepszej przyjaciółki. Rzuciła plecak na ziemię, jednocześnie chwytając laptopa.
"Hej, Jacobowi nic nie będzie." Margo podniosła wzrok, kładąc czerwony ołówek mechaniczny na biurku.
"Wiem. Po prostu chciałbym być tam z nim, wiesz?" Sarah skinęła głową.
"Myślę, że Jacob nie chciałby, żebyś tak bardzo się o niego martwiła, Mar." Margo zachichotała.