congratulations

372 35 65
                                        

Przez następne kilka tygodni Dream sporo był w szpitalu i poza nim. Trzymali tam Rose przez jakiś czas, upewniając się, że mogą monitorować stan zdrowia dziecka po wypadku. Chodził tam przynajmniej raz dziennie, ale to mu nie przeszkadzało; na końcu zawsze wracał do domu, do mężczyzny, którego kochał.

Wyszedł na noc i udał się do domu George'a. Dream zapukał 5 razy do drzwi, co było teraz czynnością rytualną. George dwukrotnie odpukał przed otwarciem.

"Hej." powiedział Dream, patrząc w górę, gdy opadły mu włosy. Opierał obie ręce o framugę i uśmiechał się.

"Cześć." powiedział uśmiechnięty George, podnosząc się na paluszkach, żeby go pocałować.

Dream wciągnął chłopca za talię i podniósł go. George owinął nogi wokół bioder Dreama, gdy przeszedł przez drzwi. Zamknął je za sobą i skierował się do sypialni. Popchnął George'a na ścianę, ręce przesuwały się po jego bokach z dolnej części ud. George zacisnął mocniej nogi, przeczesując palcami tył włosów Dream'a.

Ostre pocałunki spływają kaskadą w dół szyi George'a, gdy Dream popycha go mocniej na powierzchnię. George wydaje cichy jęk, łapiąc garściami blond fale Dreama.

W Dreamie narosło tak wiele napięcia, a George był idealnym sposobem, by je usunąć.

Zatapiają się w swoim uścisku, jednocześnie przyspieszając bicie serca.

"Więc jak minął ci dzień?" powiedział bez tchu George, całując drogę do ucha Dream. Powoli przygryzł płatek ucha, czekając na odpowiedź.

"Teraz lepiej." wyszeptał Dream, zdejmując ubranie z górnej części ciała George'a. Dream zbadał jego czystą skórę, dotykając każdego fragmentu, na który mógł spojrzeć. Pocałował George'a z przodu, aż do paska. Gryzie go zębami i lekko cofa. George spogląda w sufit.

Dream odrywa go od ściany i szybko rzuca na łóżko. Czołga się na nim, na wpół zwisając z krawędzi. George przybliża do dołu koszuli Dreama, gdy ponownie obejmują się powolnym pocałunkiem.

Dream zaczyna ściągać koszulę przez głowę, ale w połowie jego telefonu zaczyna dzwonić. George tylko zerknął.

"Cholera." powiedział Dream ze złością pod nosem. Opróżnia kieszeń i podnosi słuchawkę. To nieznany numer.

"Halo?" Powiedział, nie miał nastroju do rozmowy z oszustami. Już miał się rozłączyć, ale odezwał się spanikowany głos.

"Pan..." Usłyszał słabo, odciągając telefon od ucha.

"Dzień dobry?" Powiedział, teraz zdezorientowany.

"Witam Pana. Tu doktor Davis z West Medical Hospital. Czy mówię do Dreama?" zapytał grzecznie.

"Tak to ja." powiedział, zaczynając tworzyć zmartwiony wyraz twarzy. George spojrzał na niego z ciekawością, próbując usłyszeć, co się dzieje.

"Jesteś na szczycie listy kontaktów w nagłych wypadkach Pani Rose Landcaster. Nie tak dawno temu została rzucona na natychmiastową operację. Zaczęła mieć niezwykłe skurcze i jest zbyt wcześnie w ciąży, by odczuwać ból na taką skalę. Proszę przyjechać natychmiast."

Oczy Dreama otworzyły się szeroko i prawie upuścił telefon na ziemię. George zobaczył wyraz jego twarzy i wstał.

Chwycił ramię Dream.

"Coś jest nie tak?" wyszeptał, podnosząc wzrok.

"Dobrze, będę- będę tam tak szybko, jak będę mógł." powiedział z niepokojem Dream i odłożył słuchawkę.

"George, coś się stało Rose. Muszę iść." powiedział, biegając po pokoju, upewniając się, że ma wszystko. "Gdzie są moje klucze!" wrzasnął gorączkowo.

George podniósł je z podłogi, a Dream przeczesał palcami włosy, wciąż chodząc.

"Pozwól, że cię zawiozę, Dream. Nie możesz tak prowadzić." George powiedział pocieszająco.

"Nie chcę, żebyś był w to zamieszany George, wiesz o tym!" powiedział, zaczynając skupiać na sobie zmartwiony umysł.

"Idę z tobą Dream. Muszę się upewnić, że jesteś bezpieczny. Nie zawsze możesz odepchnąć mnie od tych części swojego życia, których nie lubisz. Wiem, że robisz to, aby mnie chronić, ale czasami to ja muszę ochronić ciebie." błagał George.

"Nie potrzebuję twojej pomocy!" Dream pękł.

George delikatnie chwyta jego twarz jedną ręką i przechyla ją, by napotkać jego wzrok.

"Tak. Pamiętasz, jak ostatni raz wsiadałeś do samochodu, kiedy byłeś tak zły? Pozwól, że cię odwiozę."

George był zdenerwowany, że posunął się za daleko, ale Dream zrozumiał.

Spojrzał w szczere oczy George'a i otrząsnął się z oślepiającej wściekłości. George miał rację. Nie mógł dalej podejmować głupich, lekkomyślnych decyzji tylko dlatego, że myśli, że poradzi sobie ze wszystkim sam; zwłaszcza, że ma ​​tak wiele do stracenia.

"Przepraszam George. Masz rację. Wiem. Chodźmy, dobrze?" powiedział Dream, obejmując George'a w przepraszającym uścisku. Całuje go w czubek głowy i bierze głęboki oddech. Wsiadają do samochodu i ruszają w drogę do szpitala.

Po przybyciu parkują i zamykają auto, Dream wbiega przez rozsuwane drzwi. Podchodzi do biurka i zaczyna rozmawiać z recepcjonistą.

"Cześć. Dostałem telefon w sprawie mojej... uh... dziewczyny, jak sądzę. Nazywa się Rose Landcaster."

Patrzy na George'a nerwowymi oczami i widzi uspokajający uśmiech na twarzy George'a.

George wie, że Dream czuł się niekomfortowo w tej części jego życia, ale nie przeszkadzało mu to. Zaakceptował to w dniu, w którym uznał, że Dream jest wart więcej niż kilka niezręcznych sytuacji.

"Tak. W tej chwili nadal jest na operacji. To powinien być prosty zabieg, więc nie martwiłbym się zbytnio. Wy dwoje możecie poczekać w jej pokoju, jeśli chcecie. Jesteś ojcem?" pyta, zerkając znad ekranu.

"To byłbym ja, tak." odpowiedział Dream.

Zbiera swoje papiery, a oni zaczynają podążać za nią.

"W porządku Derek. Tędy."

Dream zatrzymał się i patrzył z podziwem na recepcjonistkę. Potrząsnął głową i podniósł rękę do zamkniętych powiek. Potarł je delikatnie i zaczął patrzeć prosto na nią.

"Czekaj, powiedziałaś, Derek?" spytał Dream, kompletnie zakłopotany słowami, które właśnie wyszły z jej ust.

"Powiedziałeś, że jesteś ojcem, prawda?" powiedziała, ponownie sprawdzając swoje papiery. "Test na ojcostwo wrócił dzisiaj i Derek Hemmingway jest ojcem. Gratulacje!"

Dream zakołysał się na miejscu i upadł na podłogę.

after everything. - dnfOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz