Lavender
Szkoła to zło, ledwie wróciłam, a już chce stąd wyjść. Od momentu, w którym przekroczyłam próg tej jakże świetnej instytucji państwowej czułam, że wzrok wszystkich skierowany jest na moją osobę. Gdy przechodziłam korytarzem, stałam przy szafce czy robiłam cokolwiek innego, każdy w odległości dwudziestu metrów lustrował mnie wzrokiem. Kiedyś byłam do tego przyzwyczajona, chodziłam z kapitanem drużyny koszykówki i wszystko wyglądało inaczej. Zaledwie rok temu zaczynałam trzecią klasę liceum, a sześć miesięcy później moje życie obróciło się o sto osiemdziesiąt stopni.
Teraz Cameron nie żyje, byłam w śpiączce, mój przyjaciel zmarł, a ja staram się jakoś żyć. Staram się to dobre określenie, może i uśmiecham się czy robię inne "normalne" rzeczy, ale w środku umieram z każdą chwilą świadomości, że to przeze mnie Rayan zmarł. Przez moją głupotę, łatwowierność i ciekawość wszystko się spieprzyło. Od tej cholernej sylwestrowej imprezy hipnotyzujące zielone tęczówki nawiedzały mnie zdecydowanie za często. Cokolwiek robiłam on był obecny, w pewnym momencie przez myśl przebiegł mi stalking. Czasami zastanawiam się, co by było gdybym nie poszła na imprezę, która okazała się być w mieszkaniu Huntera. Właśnie wtedy mój świat zaczął się powoli sypać. Na światło dzienne wyszły pierwsze kłamstwa Camerona, później wszystko samo poszło.
- Pani Brook - z letargu wyrwał mnie głos nauczyciela. Mrugnęłam kilka razy żeby złapać ostrość, aż w końcu przeniosłam wzrok na stojącego przy biurku mężczyznę. Pan Holland stał z dłońmi schowanymi w kieszeni ciemnych jeansów i przyglądał mi się badawczo.
- Tak? - odpowiedziałam zachrypniętym głosem prostując się przy tym.
- "Myśl o przeszłości tylko wtedy, kiedy może ci ona sprawić przyjemność"* Kto to powiedział? - większego klasyka nie dało się dać? Jakby, ja rozumiem wszystko, ale kurwa on wie, że uwielbiam czytać książki i pyta mnie o taki banał.
- Jane Austen, Duma i uprzedzenie proszę pana - westchnęłam lekko zirytowana. Zapomniałam jak kocham i nienawidzę jednocześnie lekcji literatury.
- Bardzo dobrze, skoro już sypnęłaś nazwiskiem to może powiesz coś więcej o pannie Austen? - ciemna brew nauczyciela poleciała wyzywająco pod linię włosów. Od początku mojej nauki w liceum bardzo polubiłam się z panem Hollandem, mieliśmy podobny gust co do książek, ale ten skurwysyn nie raz próbował mnie podkopać. Nigdy mu się to nie udało i teraz też się nie uda.
- Jane była angielską pisarką, opisywała głównie historie szlachty i ich problemy jak na przykład zamążpójście jednak ona sama nigdy nie wyszła za mąż - delikatny uśmiech wyższości pojawił się na moich wargach. Mina David'a nieco zrzedła, zrobił dwa kroki w moją stronę.
- Kiedy i z jakiej przyczyny zmarła? - kolejne pytanie i kolejna, żałosna próba upokorzenia mnie.
- Osiemnasty lipca tysiąc osiemset siedemnasty, Wincheaster. Przyczyna śmierci nie jest znana, podejrzewa się, że była to choroba Addisona - w jego oczach widziałam złość i coś w rodzaju uznania - Proszę pana, radzę się do edukować, a nie zadawać takie absurdalne pytania swojej uczennicy - gdy mężczyzna otwierał usta aby coś powiedzieć, głośny dzwonek przeciął chwilową ciszę. Szybko wzięłam swoje rzeczy i jako jedna z pierwszych wyszłam z klasy.
Na moje szczęście to była ostatnia lekcja tego dnia, podeszłam do swojej szafki, ustawiłam odpowiedni kod, a chłodny metal ustąpił. Po wewnętrznej stronie drzwiczek wisiało lusterko razem ze zdjęciami, na których byłam ja z przyjaciółmi, a na jednym z Hunterem. Wrzuciłam wszystkie nie potrzebne rzeczy do środka, na następny dzień nie musiałam się z niczego uczyć także moja torebka była o kilkanaście kilo lżejsza niż o poranku. Uczniowie szybko opuszczali budynek, a niektórzy szli pod swoje klasy, spojrzałam w lusterko i moje serce wykonało potrójne salto - dwukrotnie. Szybko odwróciłam się zatrzaskując przy tym szafkę, za moimi plecami stał Pan David.
CZYTASZ
Waiting For Hell
Teen FictionDRUGA CZĘŚĆ DYLOGII SOUL Co się stanie, gdy stracimy czujność? Gdy pozwolimy uczuciom powoli i boleśnie wkroczyć w nasze życie? Co się stanie, gdy zaufamy na tyle, aby nie zadawać pytań i nie oczekiwać wyjaśnień? Odpowiedź jest prosta: Nie wiesz do...
