Od zdarzenia, które wydarzyło się pod domem chłopaka, minął około tydzień.
Rzecz biorąc, zachorowałem.
Chciałem bardzo iść osobiście przeprosić chłopaka, lecz mama, która się uparła na opiekowanie się mną tak jakbym miał pięć lat, na to nie zezwoliła.
Lecz mamy poniedziałek, a co to oznacza? Szkoła.
Idealnie żeby porozmawiać z chłopakiem.
Z tego co się jedynie dowiedziałem, to tego, że dużo czasu spędza z tym nowym chłopakiem. Poczułem się lekko zazdrosny..
Ale pominę ten fakt.
Wchodząc do szkoły, akurat zauważyłem Jake'a, który nie był sam.
Stał z Parkiem oraz jakimiś dwoma laskami. W tym momencie spanikowałem.
Chciałem iść porozmawiać, ale z drugiej strony..
Chwilę zastanawiając się, zauważyłem jak kątem oka, wspogląda na mnie chłopak.
Miałem zamiar mu pomachać, lecz ostatecznie wrócił do rozmowy ze znajomymi. Tak jakby..nie chciał ze mną rozmawiać.
Cicho wzdychnąłem i ruszyłem przed siebie, ocierając się lekko o jego ramię.
- Hej Jake. To nie szedł przypadkiem Heeseung? - Powiedziała dość głośno jedna z dziewczyn.
- Nie. Przewidziało ci się. - Odpowiedział.
Po tych słowach poczułem takie jakby..ukucie w sercu? Zrobiło mi się mega przykro..
Fakt, źle postąpiłem pod jego domem. Ale kto wiedział, że jego mama wyjdzie? A może chodziło cały czas o ten horror? Nie wiem.
Idąc schodami z kolejne piętro, nagle ktoś złapał mnie z ramię. Gdy się odwróciłem okazał się to być Jay.
- Stary co się z tobą działo przez tydzień? - Zatrzymał się.
- Co się miało dziać? - Zapytałem, odwracając się do niego.
- Nie wyglądasz za dobrze.. - Przyjrzał mi sie.
- A pierdolisz farmazony. - Parsknąłem.
- Stary. Nie żartuje. Co się dzieje? - Rozejrzał się czy nikt nie idzie.
- Nic. - Odpowiedziałem, po czym zrzuciłem jego dłoń z mojego ramienia i poszedłem dalej. Rzecz biorąc myślałem, że pójdzie w swoją stronę, lecz się myliłem.
Zapomniałem, że przecież jesteśmy w jednej klasie. Jego rodzice puścili go o rok szybciej, przez co jesteśmy razem w klasie.
Nigdy za bardzo dobrego kontaktu z Jayem nie miałem, więc byłem wręcz zdziwiony, że się do mnie odezwał.
Usiedliśmy ma ławce, czekając na nauczyciela. Zazwyczaj Pan Kim się spóźnia, więc lepiej siedzieć niż stać.
- Heeseung. - Odwrócił się w moją stronę.
- No? - Przetarłem oczy.
- Powiesz może o co chodzi? - Zapytał poraz kolejny.
- No nic się nie stało. - Ziewnąłem.
- Mhm. A ten twój koleżka ? Co z nim. Również nie mogłem go znaleźć, gdy ciebie nie było. Chciałem się dowiedzieć od niego co u ciebie. - Zapytał.
- W sensie Jake? - Odpowiedziałem.
Ten tylko pokręcił głową.
- Tak właściwie nie wiem. Nie utrzymuje ze mną kontaktu. - Powiedziałem trochę smutnym głosem.
- Wiesz..słyszałem, że ponoć kręci do Hoona. - Oparł się o ścianę.
- Co? Do tego Sunghoona? - Zapytałem, zdziwiony. - Widziałem ich dzisiaj.
- Ta, do tego Sunghoona. Nie spodziewałem się po nim. Szczerze, myślałem, że jesteście parą. - Zaśmiał się.
- Nie. - Wstałem z ławki i poszedłem w stronę sali gimnastycznej.
- Hej! A ty gdzie! - Krzyknął chłopak.
Zignorowałem go i szybko zacząłem iść na salę gimnastyczną, w której klasa chłopaka powinna mieć lekcje.
Gdy tylko zauważyłem nauczyciela z wfu.
- Przepraszam! - Podbiegłem do nauczyciela.
Ten tylko sie zatrzymal i spojrzal na mnie.
- Pan Kim prosił Jake'a do siebie. - Powiedziałem zadyszany.
- W jakiej sprawie? - Odpowiedział.
- Nie mam pojęcia. Nie był zadowolony..
- No dobrze. - Spojrzał w stronę biegnących uczniów. - Sim Jake! Do Pana Kima! - Krzyknął.
Po chwili chłopak się zjawił.
- Widzę cię za niedługo. Masz do zdania troche. Przypilnuj go Hee. - Wskazał na mnie palcem.
Złapałem chłopaka za nadgarstek, po czym wyszliśmy z sali.
W pewnym momencie, złapałem go znów za nadgarstek i stanąłem.
- O co ci znowu chodzi? - Zapytalem patrząc w jego stronę.
- O nic. Zaprowadź mnie do Kima, nie chce mieć przesrane. - Odpowiedział.
- O nic? Nie odzywasz się od tygodnia. Słyszałem nawet, że zarywasz do Sunghoona. - Stanąłem przed nim.
- I co? Nie jesteśmy razem, żebyś mi zabronił. To co było między nami, już się nie powtórzy. - Wyrwał się po czym poszedł przed siebie.
CZYTASZ
ramyeonz // heejake.
FanfictionHeeseung to dobry chłopak z sąsiedztwa, który od dziecka kochał pomagać Państwu Sim. Jake zawsze widział w nim potencjał czy wzór do naśladowania. chłopacy spędzają, ze sobą ogrom czasu, lecz w pewnym momencie zaczynają coś do siebie czuć.. (Fwb)
