Obudziłem się dość późno, czując jak chłopak mocno jest do mnie "przyklejony".
Powoli się odwróciłem tak żeby nie obudzić chłopaka, po czym wpatrywałem się w jego cudowną twarz.
Nie sądzę, że to co zrobiłem było za dobrym pomysłem..
Było mi trochę głupio, ale nie cofnę czasu, chcoiaz gdybym tylko mógł..
Po czasie rozmyślania zacząłem głaskać chłopaka po policzku, a potem po włosach.
Wyglądał naprawdę uroczo spiąć, nie zauważyłem tego nigdy, aż do dzisiaj.
Uśmiechnąłem się lekko wspoglądając na jego szyję, jak ja wytłumaczę się jego mamie jak i swojej? O tym nie pomyślałem.
Przejeżdżając palcem po śladach na jego szyi chłopak się obudził, lecz nie za szybko otwierał oczy.
Gdy już na mnie zdążył spojrzeć, lekko się uśmiechnąłem do niego.
- Myślałem, że już dawno wyszedłeś. - Powiedział chłopak, zaspanym głosem.
- Otóż nie, byłeś tak przyklejony, że aż trudno było się odwrócić w drugą stronę. - Zaśmiałem się cicho, po czym złożyłem na jego czole pocałunek. - Aż tak bardzo jesteś na mnie zły, że chcesz mnie wyganiać? Niemiło.. - Zrobiłem smutną minę.
- Nie jestem zły, ALE - Przerwał, gdyż ktoś zapukał do drzwi.
I właśnie w tym momencie jesteśmy w dupie. Jedynie co na sobie posiadaliśmy to tak właściwie bieliznę..
Jeszcze te malinki.
Kurwa.
________
Jake
- Nie jestem zły, ALE.. - Chciałem już kończyć, ale usłyszałem pukanie do drzwi.
Spojrzałem szybko na chłopaka, który zdecydowanie nie miał za bardzo nic na sobie. Z resztą ja też.
Spojrzałem również na jego szyję. Nie sądziłem, że tak umiem.
Ale teraz nie o to powinienem się martwić.
Wstałem powoli z łóżka i ubrałem szybko to co było na podłodze.
Najprawdopodobniej miałem na sobie ciuchy Heeseunga, ale czy to ważne?
- Udawaj, że śpisz. - Szepnąłem do chłopaka i szybko go zakryłem kołdrą.
Podszedłem do drzwi i otworzyłem.
Okazała się to być moja mama.
- Oo Jake, myślałam, że jednak ciebie nie ma. Nie miałeś przypadkiem spać u Heeseunga? - Zapytała rozglądając się.
- Miałem, ale jakoś tak wyszło, że przyszliśmy tutaj. - Odpowiedziałem, wskazując na chłopaka. - Śpi.
- Noo dobrze.. - Zmrużyła oczy. - A to na szyi to co to? - Zapytała.
KURWA.
NO TO CHUJ.
- Em.. - Podrapałem się po głowie. - Komar.
- Komar? - Zapytała, śmiejąc się.
- Tak. - Przewróciłem oczami.
- Komar o imieniu Lee Heeseung? - Zaczęła się jeszcze bardziej śmiać.
- MAMO. - Jebnąłem sobie w głowę.
- No co mamo? - Zapytała. - Heeseung nie udawaj, że śpisz. - Machnęła ręką. - Myślisz, że nie widziałam go przez okno na ogrodzie? Po 4:00 to się wstaje do roboty, a nie śpi. - Zaśmiała się znów.
No to chuj jestem w dupie.
- Nie dziwię się, też bym się za takiego brała. - Zaśmiała się i klepnęła mnie po ramieniu.
Boże jaka siara...
- No cóż nic po mnie. Wracaj do swojego kochasia, lecę do pracy. W razie czego dzwoń. - Pomachała.
- Okej... - Odpowiedziałem zamykając drzwi.
CZYTASZ
ramyeonz // heejake.
FanficHeeseung to dobry chłopak z sąsiedztwa, który od dziecka kochał pomagać Państwu Sim. Jake zawsze widział w nim potencjał czy wzór do naśladowania. chłopacy spędzają, ze sobą ogrom czasu, lecz w pewnym momencie zaczynają coś do siebie czuć.. (Fwb)
