Part 12

315 19 4
                                        

***Oczami Natalii***

Gdyby nie to, że muszę iść do szkoły, nie wstała bym.
Nie lubię wstawać.
Jestem typem takiego lenia.

Niechętnie wstałam i zeszlam na dol. Nikogo nie było.
Dziwne.
Na stole leżała karteczka..

Mamy z tatą pilny wyjazd. Wrócimy w przyszłym tygodniu.
Przepraszam że w ten sposób Cię o tym informujemy ale dowiedzieliśmy się o tym wczoraj bardzo późno i nie chcieliśmy Cię budzić.
Kocham Cię - mama

I znów ich nie będzie.
Znowu praca, wyjazd.
A gdzie dom? Rodzina?
Wiem że nie powinnam tak reagować.
To dzięki nim mam gdzie mieszkać.
Dzięki nim mam wszystko...
Tylko bardzo mi ich brakuje.
Wyszłam z domu.
Przed nim stał jakiś podejrzany typ.
Szybko obok niego przeszłam i szybkim krokiem doszłam na przystanek.
Czułam się obserwowana.
Tak jakby ktoś wiedział o mnie wszystko.
Nawet to czego próbowałam ukryć nawet przed rodzinom.
Nie mam pojęcia kim jest ten typ i czego chce.
Ale strasznie się boję.
Rodziców nie ma a ja jestem sama w domu.
Samotności, to coś co boli najbardziej.
Fakt mam Nicka ale nie będę mu mówić.
Jakbym mu powiedziała za pewne strasznie by spanikowal.
Kazał by mi zamieszkać w domu z nim i jego rodzicami albo inne bzdety.
Postaram się udawać że wszystko jest w porządku.
Mam nadzieje ze się uda.
-Hej kotek ^^
-Siemka
-Patrzysz jakbyś ducha zobaczyła
-A może zobaczyłam?
-Nie wierzę
-To najwyższy czas uwierzyć
-Nie mogę. Az taki straszny jestem?
-Dokładnie
-Foch
-Na 5 minut
-Już koniec focha
-A widzisz. Mówiłam
-Bardzo Cię kocham
-Ja Ciebie bardziej
-No chyba nie

Po naszej interesujacej rozmowie pojechaliśmy prosto do szkoły.
Ja nadal czułam się obserwowana.
To było straszne.
Albo nawet nie... straszne to mało powiedziane.
Po lekcjach od razu poszłam do domu.
Nie chciałam nigdzie wyjść.
Tylko po prostu zostać w domu.

Słyszę dźwięk mojego telefonu.
Nieznany numer.
Odbieram.
I cisza.

Tym razem zadzwoniłam ja pod ten numer.
Jednak cisza.
Nikt nie odebrał.

Zadzwonię pod ten numer ze stacjonarnego!
Nie wiem czemu ale czułam chęć odkrycia kto to dzwonił i czego chciał.
Jak 'słyszałam' w suchawce ciszę
tym bardziej chciałam wiedzieć kto to.
Ja taka nigdy nie byłam.
Nie bawiłam się w takie gierki.
Teraz? Teraz tak.
"Tak? " słyszę głos w słuchawce.
Znajomy głos. Ale już od małego go nie słyszałam.
Nie mogłam skojarzyć kto to...
-Znamy się. prawda? -zapytałam z coraz większym zainteresowaniem.
Jednak nie usłyszałam odpowiedzi.
Tak po prostu ten ktoś rozlaczyl się.
To był głos męski.
Głos który już słyszałam.
Może z 3 lata temu..
Czyj to głos?

***oczami Nicka***

Natalia zachowuje się bardzo dziwnie.
Nie chciała nigdzie wyjść, a uwielbiala wychodzić.
Nie dała żadnego powodu.
Żadnych wyjaśnień.
Nic!
Może to przeze mnie?
Może coś jej zrobiłem nie zdając sobie z tego sprawy?

Dzwonię do niej dziesiąty raz ale nie odbiera!
Martwię się!

***Oczami Naty ***

Mój telefon ciągle dzwoni.
Ale nie chcę z nikim gadać.
Chcę odkryć kim jest ten tajemniczy ktoś. ..

Wzięłam do ręki album.
Zdjęcia z dzieciństwa.
Na każdym z nich jestem ja i moi rodzice albo Kamil.
Jednak jedno zdjęcie przyciągnęło moją uwagę szczególnie.
Ja i jakiś chłopak siedzimy na ławce.
Wyglądamy na szczęśliwych.
Jego wzrok jest szczególny.
Patrzy w moja stronę z taką miłością (?)
Przecież jesteśmy na tym zdjęciu dziećmi.
Zadno z nas na pewno nie czuło niczego więcej niż przyjaźń.
Kojarzę go.
Ale jak on ma na imię?
Oglądam dalej zdjęcia.
Dalej znalazłam dwa inne zdjęcia z tym samym chłopakiem.
Byliśmy już starsi.
Mieliśmy może z 12 lat.
Trzymamy się za ręce.
A na drodze jest napisane LOVE YOU!

Przypomniałam sobie.
Justin.
Byliśmy przyjaciółmi od piaskownicy. Potem wyjechał.
Mieliśmy kontakt przez pewien czas jednak po jakimś czasie... Straciliśmy go.

Na jednej fotografii z tyłu było napisane "Nigdy nie zapomnę tych wspólnych chwil. Pamiętaj o mnie - Justin "

No więc kochani to kolejny rozdział :* Mam nadzieje że się podoba i że ktoś jeszcze to czyta ^^ Przepraszam za błędy ort itp.
Pozdrawiam, do następnego ;**!

Życie to nie bajka...Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz