Minęły dwie godziny od tego strasznego spotkania. Nie mam pojęcia, dlaczego się na to wszystko zgodziłam. Co ja mam w głowie? Powinnam teraz zajmować się stanem zdrowia mojego taty, a nie grać w jakieś nieśmieszne gierki. Mimo wszystko nie przejmowałam się dłużej zdrowiem taty i czekałam na więcej komunikatów ze strony tego przerażającego chłopaka.
Od: Nieznany
Boisz się mnie?
Postanowiłam zignorować to pytanie i napisać coś innego.
Do: Nieznany
Kim jesteś? Powiesz jak masz na imię?
Od: Nieznany
Nie mogę ujawnić takich informacji, Maddison Warren.
Do: Nieznany
Nie życzę sobie, żebyś mówił do mnie pełnym imieniem i nazwiskiem. Wystarczy Maddison lub Maddy, psychopato.
Nie odpisał.
Prawda była taka, że bałam się go. Dalej nie wiedziałam, jakie ma zamiary. Postanowiłam zapisać co się wydarzyło spotkaniu w swoim pamiętniku.
26.10.2022
Drogi pamiętniku,
Ostatnio napisał do mnie nieznany numer, któremu odpisałam. Napisał, że mam się udać nad jezioro i zrobiłam to. On też tam był. Nie widziałam jego twarzy, ale jego głos był przerażający. Ten człowiek może być niebezpieczny. Mam nadzieję, że przeżyje.
Twoja Maddy
Prowadziłam ten pamiętnik już bardzo długo. Nie chciałam, aby ktoś go zobaczył i wszystko przeczytał. A zwłaszcza on.
Była już późna godzina, więc zamierzałam ogarniać się do snu, ale przerwał mi krzyk mojej mamy.
- MADDISON! - krzyknęła tak, że całe miasto ją usłyszało. - Ubieraj buty, weź coś ciepłego i jedziemy do szpitala.
Co ona wygaduje? Kolejny raz miałyśmy zobaczyć się z tatą jutro, w dodatku dopiero po moich lekcjach.
- Maddy, nie będę czekać! - krzyknęła drugi raz.
- Już idę! - odpowiedziałam w końcu.
Zebrałam się szybko do wyjścia i już po chwili znalazłam się w samochodzie mojej mamy.
***
- Po co tu jesteśmy? - postanowiłam zapytać, kiedy znalazłyśmy się pod budynkiem szpitala.
- Maddy, zadajesz za dużo pytań. Dostałam telefon, żebyśmy przyjechały. - odparła.
Mogłam się tylko domyślać, że stan taty się pogorszył. Jednak to był tylko wypadek samochodowy, co mogło się stać? Skierowałyśmy się w stronę pokoju ojca, ale na naszej drodze pojawił się jego doktor.
- Dobry wieczór, dobrze że państwo przyjechali. Bardzo przykro mi to wyznać, lecz... - przerwał. - To może być ostatnia szansa, żeby się pożegnać. Na prawdę bardzo mi przykro. Oprócz urazów spodowanych wypadkiem u pana James'a wykryto również poważną chorobę. - dokończył doktor. Moja mama nie odezwała się, odkąd przekroczyłyśmy próg szpitala.
To może być ostatnia szansa.
To niemożliwe. Nie wiedział, że jest poważnie chory? Ta sprawa jest coraz bardziej skomplikowana.
To przez niego.
Po tym, co powiedział nam doktor udałyśmy się z mamą do sali, w której leżał mój tata. Mama weszła pierwsza, a chwilę po niej ja. Poprosiłam ją, żeby opuściła pomieszczenie i zostawiła nas samych.
- Tato... - wypowiedziałam cicho. - Nie możesz nas zostawić. To wszystko się dzieję za szybko!
Zauważyłam, że patrzył mi się prosto w oczy. Postanowiłam dokończyć moje pożegnanie.
- Dziękuje, że byłeś z nami przez cały czas. Dziękuję ci za te wszystkie wspólnie spędzone chwile. Mam nadzieję, że u góry będzie ci lepiej. Chce, żebyś zawsze o nas pamiętał. Możesz mi to obiecać? - przerwałam w oczekiwaniu na odpowiedź, ale takowej nie dostałam. Zaczęłam mówić dalej. - Zdaje sobie sprawę z tego, że nie masz tyle siły, żeby mi odpowiedzieć. Wiedz, że zawsze będę o tobie myśleć. Będę cię odwiedzać jak najczęściej będę mogła. - znów przerwałam swoją przemowę, bo James wyraźnie zbladł. Złapałam go za rękę. Jego ciało było zimne.
On umierał.
Na moich oczach.
- Mamo! - wykrzyczałam. Łzy napływały mi do oczu. Po chwili w pomieszczeniu znalazła się moja mama i doktor, który się nim zajmował. Jego mimika twarzy wyrażała za dużo.
Straciliśmy go. James Warren właśnie odszedł od nas na oczach własnej córki.
***
Gdy znalazłyśmy się już w samochodzie, uslyszałam dźwięk telefonu. Wiedziałam już,
kto do mnie napisał.
Od: Nieznany
Tak mi przykro...
Skąd on to wie? Znowu mnie śledził? Coraz więcej pytań pojawiało się w mojej głowie.
Od: Nieznany
Jutro zapraszam cię w to samo miejsce, Maddison Warren. Pamiętaj, żeby być na czas.
Do: Nieznany
Ok.
Nic więcej nie napisałam. On też zamilkł. Zamknęłam się w swoim pokoju i zaczęłam wypłakiwać w poduszkę. Miałam pewność, że moja mama zrobiła w tym momencie to samo.
On odszedł. Tak po prostu. Zostawił nas.
To wszystko dzieje się za szybko.
26.10.2022
Drogi pamiętniku,
Ten dzień jest zdecydowanie najtrudniejszym dniem w moim życiu. Pożegnałyśmy dziś z mamą tatę. James Warren odszedł z tego świata. Dopadła go śmiertelna choroba.
Mam nadzieję, że teraz jest mu lżej. Nadal nie wierzę, że to on spowodował swój wypadek samochodem. Był perfekcyjnym kierowcą i chętnie spędzałby w swoim aucie całe dnie. Jutro znowu udam się nad jezioro i spróbuję dowiedzieć się, kim jest ten psychopata. Spodobało mi się nazywanie go tak. Mogę się dowiedzieć dużo przydatnych rzeczy. Już przestaje się bać.
Twoja Maddy
Rozdzial nie jest dlugi jak chcialam ale bedzie tylko lepiej, obiecuje😭
Pamietajcie ze to moja pierwsza ksiazka i moze zawierac bledy!!! Wiem ze akcja moze sie toczyc troche za szybko ale jak wspomnialam, nie mam doswiadczenia w pisaniu. Dajcie znac co zmienic lub poprawic💕💕
W bliskich rozdzialach w koncu pojawia sie nowi bohaterowie!
instagram vicsxly ✨
tiktok vicsxly.books 📚
CZYTASZ
Shattered Trust
ActionOd śmierci Jasmine Anderson minął już ponad rok. Jej najlepsza przyjaciółka - Maddison zdążyła już się z tym pogodzić. Jednak pewnego razu dostaje wiadomość z nieznanego numeru. Tego samego dnia traci ojca. Odkrywa, że jej bliscy mieli więcej do ukr...
