-Miesiąc później-
POV: Cassidy
Przez cały miesiąc widziałam się z Maxem tylko kilka razy publicznie, ale prywatnie... był u mnie prawie codziennie, tak samo ja u niego. Zaczęliśmy się bardziej tolerować i rozmawiać ze sobą normalnie. Okej, kilka razy uprawialiśmy seks, ale to nic złego, prawda? Max to tylko kolega.
Aktualnie siedziałam w garażu Redbulla, gdy Max przygotowywał się do wyścigu. Pogoda była tragiczna, jak to przystało na Brazylie. Przez odwołanie wczorajszych kwalifikacji musiały się one odbyć dzisiaj rano, Max zajął 17 miejsce. Chcialabym zobaczyć jak wygrywa, chociaż raz. Nigdy nie byłam jakąś wielką fanką formuły 1, a szczególnie Maxa, ale widziałam, że mu na tym zależy i chciałam żeby był szczęśliwy.
-Nad czym tak myślisz?- Max szepnął mi do ucha i przytulił od tyłu tym samym wyrywając mnie z moich myśli.
-Niczym ważnym.- Odpowiedziałam i odwróciłam lekko głowę, aby pocałować go w policzek, na co on delikatnie się uśmiechnął i usiadł obok mnie, łapiąc mnie za rękę i złączając nasze palce.
-Jak na kogoś kto twierdzi, że jesteśmy tylko przyjaciółmi, to nawet bardzo zachowujesz się jak moja dziewczyna.- stwierdził cicho Max opierając swoją głowę o moją.
-Ah, tak? To ty zacząłeś, a poza tym muszę, bo jest tu bardzo dużo osób, a przecież mam być twoją dziewczyną dla kamer.- powiedział cicho tak żeby tylko on słyszał i wtuliłam się w jego ramię. Lubiłam jego obecność, jego dotyk i głos, czułam się przy nim dobrze i bezpiecznie, ale widziałam, że jesteśmy tylko przyjaciółmi... z niewielkimi korzyściami. Max przytulił mnie od boku, tym samym przyciągając mnie bliżej. Oparłam głowę o jego klatkę piersiową i słyszałem bicie jego serca, było ono szybkie i dość głośne, ze stresu przed wyścigiem, czy przez moją bliską obecność?
-Będziesz trzymać za mnie kciuki?- Zapytał Max, trochę głośniej niż wcześniej, jednocześnie unosząc moją głowę swoim palcem, aby spojrzeć mi w oczy.
-Oczywiście.- odpowiedziałam spokojnie i cicho, a następnie złączyłam nasze usta w delikatnym i długim pocałunku. Max oderwał się po kilku sekundach i powiedział:
-Jezu... Cass, przez ciebie się nie będę mógł skupić na wyścigu.- przyznał cicho, wpatrując się w moje oczy.
-Ah, tak? Dlaczego?- zapytałam lekko sugestywnym i seksownym głosem, który wiedziałam, że Max uwielbiał.
-Bo jedyne o czym będę mógł myśleć to te twoje pełne usta owinięte wokół mojego chuja.- Szepnął Max jego głębokim seksownym głosem, a na moje policzki wkradł się rumieniec, a przynajmniej tak mi się wydaje widząc reakcje Maxa.
-Słodko wyglądasz jak się rumienisz.- powiedział lekko prześmiewczo i pocałował mnie w czoło, zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć to usłyszałam jak Checo woła Maxa bo zaraz mieli wyjeżdżać na tor. Max wstał i złożył lekki szybki całus na moich ustach i skierował się do wyjścia.
-Powodzenia!- powiedziałam głośniej zanim Max kompletnie odszedł, a on obrócił się do mnie z lekkim uśmiechem.
Max i reszta wyjechali na tor. Niestety, ale nie wszystko wyszło tak jak powinno. Trzykrotnie musieli powtórzyć formacje na torze, a potem ponownie zaczął padać deszcz, na szczęście dla Maxa, udało mu się wejść trochę miejsc wyżej, ale na okrążeniu 32 z 69 Franco Colapinto się rozbił, przez co musieli zatrzymać wyścig. Gdy zaczęło mocniej padać, zatrzymali wyścig ponownie, ale po kilkunastu minutach mogli ponownie wrócić na tor. Na okrążeniu 40 z 69, Sainz wjechał w barierki, przez co ponownie musiał wyjechać samochód bezpieczeństwa. Podczas okrążenia 44 z 69 Max prowadził wyścig! Nie mogłam w to uwierzyć, z 17 miejsce na 1, jak dobrym trzeba być, żeby coś takiego zrobić? Maxowi prowadził resztę wyścigu z pierwszego miejsca, udało mu się nawet zdobyć prowadzenie o 20 sekund do drugiego miejsca. Ten chłopak był niemożliwy. Wyścig zakończył się z Maxem na 1 miejscu, a chłopakami z Alpine na pozostałych dwóch miejscach. Strasznie się cieszyłam, że Max wygrał. Brzmiał tak szcześliwie przez radio, przyznam nawet że lekko się wzruszyłam. Po wyjściu z auta, czekałam na niego przy barierkach, a on przybiegł prosto do mnie, pocałowałam jego kask, zostawiając na nim lekki odcisk mojej szminki, Max przytulił mnie mocno i na długo nie chciał mnie puścić, odwzajemniłam przytulasa z prawie tą samą mocą. Max po kilku sekundach oderwał się ode mnie i wbiegł na resztę drużyny, która mu gratulowała i ściskała. Chwilę później Max poszedł na podium, uśmiechał się od ucha do ucha przez cały czas, wyglądał prześlicznie na miejscu, na które w pełni zasłużył. Patrząc na niego podczas hymnu Holandii, nie umiałam powstrzymać łez, totalnie się rozkleiłam widząc jak bardzo był szczęśliwy. Po zejściu z podium, Max od razu podszedł do mnie, cały mokry z potu i szampana. Przytulił mnie mocno i schował swoją głowę w moją szyję, nareszcie czując ulgę. Również go przytuliłam i pocałował we włosy, pozwalając mu zrelaksować się w moich ramionach, nie przejmując się tym, że będę cała mokra.
-Jesteś niesamowicie niewyobrażalny, Max.- szepnęłam i wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
-Kurwa, jestem tak zajebiście zmęczony i szczęśliwy.- stwierdził cicho, na co ja lekko się zaśmiałam i uniosłam jego głowę trzymając go za policzki, a po chwili wpatrywania się w jego oczy, złączyłam nasze usta.
Wracaliśmy do naszego hotelu w aucie Maxa, on prowadził jedną ręką, bo druga spoczywała na moim udzie lekko je ściskając. Oboje byliśmy bardzo zadowoleni i nie musieliśmy rozmawiać, dlatego cała droga zleciała spokojnie i w dobrej atmosferze. Po wjechaniu na parking, wysiedliliśmy z auta i udaliśmy się do naszego pokoju, nasz ręce cały czas złączone, trzymaliśmy się tak jakby nasze życie od tego zależało. Po wejściu do pokoju Max nie zdjął nawet butów, tylko od razu położył się na łóżku, leżąc na brzuchu. Ściągnęłam buty i do niego dołączyłam, siadając na jego plecach, na co chłopak lekko stęknął i szybko zrzucił mnie ze swoich pleców, kładąc mnie na plecach i zawisając nade mną, położyłam moje ręce na jego policzki, przyciągając jego twarz do mojej, nie pocałowałam go tylko delikatnie dotknęłam moimi ustami jego, powodując że Max się lekko skrzywił, licząc na więcej.
-Chciałbyś kolejną nagrodę?- powiedziałam cicho, a moje usta lekko otarły się o jego, Max przytaknął lekko, a ja bez zawahania go pocałowałam, namiętnie i ostro, tak jak on lubił. Max nie pozostał mi dłużny i oddał pocałunek, otwierając moje usta i wpychając w nie swój język, penetrującą moje usta swoim językiem tak jak mu się podobało, po kilku sekundach przestał tylko aby lekko przygryźć moją dolną wargę, co spowodowało że z moich ust wydał się lekki jęk. Max nie zwlekał i zjechał swoimi pocałunkami niżej na moją szyję, wsysając się w nią i lekko przygryzając moją delikatną skórę. Wplątałam moje ręce w jego włosy i owinęłam nogi wokół jego talii, co umożliwiło mu otarcie się swoim kroczem o moją kobiecość. Odchyliłam lekko głowę do tyłu, aby Max miał więcej miejsca do całowania na mojej szyi, za każdym razem gdy mnie przygryzał, z moich ust wydawały się ciche seksowne stęki, które jeszcze bardziej zachęcały go do kontynuowania. Max oderwał się ode mnie po około minucie i ściągnął swoje buty, a następnie zaczął jedną ręką rozpinać swoje spodnie. Usiadłam obok niego i zaczęłam rozpinać swoją sukienkę. Po chwili oboje nie mieliśmy niczego na sobie, Max podniósł mnie na swoje kolana i spojrzał w oczy.
-Cassidy nawet nie wiesz jak bardzo myślałem o tym momencie podczas wyścigu, odliczałem sekund, aż będę mógł znów włożyć w ciebie mojego penisa.- Powiedział i złapał mnie za tył głowy jedną ręką, przyciągając moje usta do jego i łącząc je w kolejnym pocałunku. Jego druga ręka złapała mnie za pierś, którą ścisnął mocno, co spowodowało, że dostałam gęsiej skórki, następnie zaczął ściskać między swoimi palcami mojego, już twardego sutka. Bez ostrzeżenia usiadłam na jego twardego penisa, zanurzając go głęboko w moją ciasną cipke. Ręka Maxa zjechała w dół mojej talii i złapał mnie za pośladek, zanim oderwał się od moich ust. Zaczęłam powoli go ujeżdżać, gdy jego jedna ręka boleśnie ściskała mój pośladek, a druga trzymała w garści moje włosy. Jęczałam w niebogłosy, gdy Max zaczął poruszać swoimi biodrami w tym samym rytmie co ja, wchodząc we mnie głębiej i mocniej. Max wbijał swoje palce w mój pośladek, zostawiając na nim mocno czerwone ślady. Po kilku minutach poczułam mój zbliżający się orgazm i Max też go poczuł przez co zaczął poruszać się szybciej i mocniej, sprawiając, że z moich ust wychodziły przeróżne przekleństwa. Jęczałam jego imię gdy dochodziłam na jego chuju, on nie przestawał poruszać swoimi biodrami, a po całym pokoju roznosiły się nasze jęki. Moje ręce trzymały się ramion Maxa mocno, gdy dochodziłam. Po chwili Max zwolnił, a potem wyszedł ze mnie całkowicie, wpatrywałam się w jego czas przez sekundę zanim ściągnął mnie ze swoich kolan.
-Na kolana.- powiedział swoim podniecającym głosem, a ja się go posłuchałam i szybko przed nim uklękłam. Max złapał mnie za twarz i otworzył moje usta swoim kciukiem, a zaledwie sekundę później wepchnął w nie swojego boleśnie twardego chuja i zaczął szybko pieprzyć moje usta, uderzając w tył mojego gardła za każdym razem, krztusiłam się jego chujem, ale on nie przestawał. Trzymał moją głowę w miejscu, gdy jego jedynym celem było spuścić się w moje gardło. Po kilku sekundach poczułam jego ciepłe i lekko słone nasienie spływające po moim gardle, gdy przestał dochodzić wyciągnął swojego penisa z moich ust, a ja połknęłam każdą kropelkę jego spermy. Max wpatrywał się w moją twarz, gdy oboje próbowaliśmy złapać oddech.
-Jesteś niesamowita, Cassie.- powiedział cicho, lekko wzdychając ze zmęczenia i spełnienia. Uśmiechałam się lekko i wstałam z kolan, siadając obok niego i wtulając się w jego bok.
-Gratuluje wygranej, jeszcze raz Maxie.- powiedziałam cicho, a on przytulił mnie mocno.
-lubię gdy mówisz na mnie Maxie, to słodkie.- powiedział zanim pocałował mnie w czoło.
Po chwili, gdy nareszcie złapaliśmy oddech i trochę się uspokoiliśmy, poszliśmy się razem wykąpać, a następnie spać. Znowu zasnęliśmy wtuleni w siebie prawie od razu. Zasypianie z Maxem było łatwe, zawsze budziłam się wypoczęta, gdy razem spaliśmy.
°Wild stuff, pozdrawiam karoline ktora przwczyta ro dopiero rano albo po szkole (jest 1:13 aktualnie) beka z cb dziecko°
CZYTASZ
Deepest & darkest secrets. // Max Verstappen.
FanfictionMax Verstappen, po skandalicznym zachowaniu na grand prix Holandii, szybko potrzebuje czegoś, a raczej kogoś kto pomoże odciągnąć uwagę mediów. Tym kimś ma być jego znajoma z dzieciństwa z którą się nienawidzi. Enemies to lovers. Napisane głównie...
