Part. 11 My Max.

134 2 6
                                        

Kilka dni później
POV: Cassidy
Kto by się spodziewał, że z Maxa taki romantyk, na pewno nie ja. Do internetu wyciekło nasze zdjęcie z imprezy, kiedy bylam prawie na kolanach przed Maxem, z rękami na jego pasku, wyglądało to na pewno dwuznacznie, ale dziwnym przypadkiem, ludzie nie byli do tego źle nastawieni, wręcz przeciwnie, chwalili to, że czujemy się tak komfortowo podczas okazywania sobie nawzajem uczuć. Te zdjęcie było moim ulubionym, które kiedykolwiek mieliśmy razem zrobione, dlatego od razu wylądowało na tapecie mojego telefonu.
Max właśnie miał trening ze swoim trenerem, a ja nie mogłam się powstrzymać przed lekkim podglądaniem go, nie moja wina, że był taki śliczny. Za kilka dni miał być wyścig, który zadecyduje o wygranej mistrzostwa przez Maxa, wydaje mi się, że byłam bardziej zestresowana niż on, ale to chyba normalne gdy jest się z kimś w związku.
Walka z Lando była zacięta, podziwiałam ich obu, że dalej są ze sobą w przyjaznych stosunkach, bo gdybym była na miejscu Maxa to prawdopodobnie wydrapałabym mu oczy przez jego zachowanie czasami, dlatego na szczęście nie jestem Maxem.
-Kurwa!- Max krzyknął z siłowni, a ja w sekundę się tam pojawiłem i zobaczyłam, że jego kolano krwawi.
-Max wszystko okej?- zapytałam zmartwiona i podeszłam do niego, przyglądając się jego ranie.
-Jest okej, lekko się wywróciłem na bieżni.- powiedział przez zęby próbując udawać, że jest wszystko dobrze, na co ją złapałam go za rękę i pomogłam mu wstać.
-Teraz ja się nim zajmę.- powiedziałam oschle do jego trenera, jak on mógł dopuścić, żeby coś się stało mojemu Maxowi.
Poszliśmy do łazienki, Max usiadł na wannie, a ja zaczęłam szukać apteczki, gdy ją znalazłam to wyjęłam z niej takie rzeczy jak: waciki, wodę utlenioną, plastry.
Uklękłam między jego nogami, na co on lekko wstrzymał oddech.
-Oddychaj, bo mi tu zaraz zasłabniesz.- uśmiechnęłam się lekko do niego i nalałam trochę wody utlenionej na wacik, po czym zaczęłam delikatnie przemywać jego kolano, ręka Maxa od razu wplątała się w moje włosy, ściskając je w garści, z bólu. Starałam się być jak najbardziej delikatna i nie sprawiać mu bólu. Słyszałam jak lekko syczał z niewygody i lekkiego pieczenia na kolanie. Odchyliłam lekko moją głowę w górę, żeby na niego spojrzeć, na co on spojrzał na mnie z w połowie zamkniętymi oczami, zmieszanymi między bólem i pragnieniem, pocałowałam delikatnie zewnętrzną część jego ręki i odwróciłam wzrok, żeby dalej kontynuować opatrywanie jego rany. Max dalej ściskał moje włosy, lekko ciągnąc je.
-Aż tak bolało?- zapytałam cicho podczas nakładania plastra, a on odpowiedział:
-Jesteś kochana wiesz? A ból, który mi sprawiasz jest przyjemny... szczególnie gdy jesteś na kolanach między moimi nogami.- Damn, gładko mu to poszło, a moje policzki delikatnie zmieniły kolor na lekko czerwony. Jego ręka z moich włosów zjechała na mój policzek, a jego twarz zbliżyła się do mojej składając lekki pocałunek na moich ustach.
Wstałam z kolan i odłożyłam rzeczy do apteczki, gdy miałam podejść do szafki to Max złapał mnie w talii i przyciągnął do siebie, wtulając się w moje plecy.
-Zostaw to.- wyszeptał na moje plecy, a ja delikatnie i powoli odwróciłam się w jego stronę, przyciągając go do siebie, Max owinął swoje ręce wokół mojej talii i wtulił się we mnie. Delikatnie przeczesałam jego włosy swoją ręką, a on wyszeptał ciche „kocham cię Cassie.", na co moje serce się rozpłynęło.

Race Weekend - Piątek.
POV: Cassidy
Las Vegas, miasto, w którym wiele razy byłam na pokazach i nie tylko. Sesje treningowe były zdecydowanie nie najlepszymi dla Maxa, głównie przez to, że Red bull zabrali ze sobą złe tylne skrzydło..., Max byl wściekły, a ja wcale się mu nie dziwiłam. Po wygranej Grand Prix w Las Vegas, Max mógłby być ponownie mistrzem świata, ale teraz było to mało prawdopodobne, ponieważ tracili około 0,5s na prostych. Na całe szczęście, Max umie oddzielić swoje życie zawodowe od prywatnego, dlatego nie jesteśmy aż tak bardzo spięci cała sytuacja.
Gdy nareszcie mogliśmy odpocząć w naszym pokoju, Max od razu rozwalił się na całym łóżku.
-Czyli dzisiaj śpimy osobno?- zapytałam żartobliwie i lekko się zaśmiałam, po czym usiadłam na jego plecach.
-Mhm, łóżko jest całe moje.- powiedział cicho z głową wciśniętą między poduszki, włożyłam lekko moje ręce między jego włosy i delikatnie zaczęłam masować jego głowę, na co on lekko się spiął. Z każdym kolejnym ruchem czułam jak Max rozluźnia się pod moim dotykiem, z każdym oddechem, który brał, kolejny był bardziej zrelaksowany. Chwilę później zeszłam s jego pleców i usiadłam obok, na co on przewrócił się na swój bok i podparł się na łokciu.
-Alex, dziewczyna Charlesa, dzisiaj się o ciebie pytała.- Powiedział Max, gdy wpatrywał się we mnie tymi swoimi pięknymi niebieskimi oczami.
-Alex? Mówiła co chciała?- zapytałam, będąc zainteresowana tym, dlaczego pytała o mnie dziewczyna Charlesa, z którą rozmawiałam chyba tylko raz w calym życiu.
-Charles mówił, że chciała zapytać o coś z modelingiem czy coś takiego.- odpowiedział, a chwilę później zabrał moją rękę i lekko pocałował jej zewnętrzną część. Jego oczy nie schodziły z moich nawet na sekundę, co strasznie mi się podobało. Lekko skinęłam głową, bez słowa. Alex jest taka śliczna, a jej zdjęcia zawsze są przepiękne tak samo jak jej stylizacje, ciekawe co takiego chciała wiedzieć. Posiedzieliśmy jeszcze chwilę z Maxem, a następnie oboje poszliśmy wziąć razem prysznic, którego zdecydowanie potrzebowaliśmy po dzisiejszym dniu. Po prysznicu zjedliśmy jakąś kolację, a następnie ja zaczęłam odpisywać na różne komentarze fanów pod moim i Maxa zdjęciem. Dziwne było to, że prawie wcale nie było niemiłych komentarzy, których oboje się spodziewaliśmy, bardzo cieszyło mnie to jak ludzie odbierali Nasz związek, nawet gdy na początku był on tylko udawany, ale oni o tym nie musieli wiedzieć. Max grał w jakieś gry na swoim laptopie, bo co innego mógł on robić. Koło 2 położyliśmy się do łóżka i chwilę porozmawialiśmy o naszych planach na jutro i jakiś luźnych sprawach, a kilka minut później już spaliśmy wtuleni w siebie i wyczerpani po całym dniu, w którym stało się tyle różnych rzeczy. Moja glowa była przepełniona Maxem, nawet gdy spałam.

°Koniec ezzzzzzz, następy rozdział bedzie specjalny dla karoliny 😜😜😜😜 (no way ruchanie w bolidzie??????)°

Deepest & darkest secrets. // Max Verstappen.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz