Part. 8 Spicy photo.

151 2 3
                                        

POV: Cassidy
Wstałam rano z okropnym bólem głowy, w sumie to nie było takie rano, a bardziej południe bo była jakaś 13. Mój telefon był całkiem rozładowany, więc podłączyłam go do ładowania, a gdy się już podładował to zobaczyłam kilka nieodebranych połączeń i wiadomości od Maxa, od razu do niego zadzwoniłam, a on szybko odebrał.
-Boże święty, Cassidy. Martwiłem się o ciebie, czemu nie odebrałaś wcześniej?- powiedział lekko zdenerwowany i poczułam się źle wiedząc, że się przeze mnie martwił, nawet był słodki.
-Sorki, spałam i musiał mi się telefon rozładować...- powiedziałam i usiadłam na łóżku, łapiąc się za głowę z bólu.
-Jak się czujesz? Ostro się wczoraj upiłaś.- „skąd on o tym wie?" Pomyślałam do siebie i szybko zobaczyłam historię połączeń, dzwoniłam do niego koło 4 i rozmawialiśmy do prawie 7 rano...
-Zadzwoniłaś do mnie o 4 coś i rozwalaliśmy dopóki oboje zasnęliśmy, widocznie rozładował ci się telefon przez to.- On chyba czyta mi w myślach, bo jakie jest inne wytłumaczenie na to, że wie nad czym właśnie myślałam.
-Maxie tak mnie głowa boli...- przyznałam cicho i wstałam kierując się w stronę moich walizek, żeby poszukać jakiś leków przeciwbólowych.
-Wiem Cassie, zjedz coś dobrego i napij się wody, potem weź tabletki. Co dzisiaj będziesz robić?- Max był kochany, starał się pomóc nawet gdy go przy mnie nie było, mimo że jesteśmy tylko przyjaciółmi to Max traktował mnie tak jak żaden inny chłopak, z którym byłam w związku.
-Prawdopodobnie będę spała cały dzień próbując przeżyć kaca, a wieczorem może przejdę się z Julesem po mieście.- powiedziałam i poszłam do kuchni, a w lodówce znalazłam jakiś jogurt, który bez zawahania otworzyłam i wypiłam, bo nie chciało mi się zamawiać śniadania, ani schodzić do jadali hotelowej.
-Jules jest w Rzymie?- zapytał Max, czuć było w jego głosie lekką zazdrość.
-Tak, jest ze swoim mężem u jego rodziców i robią sobie małe wakacje jeżdżąc po Włoszech.- stwierdziłam, a następnie połknęłam dwie przeciwbólowe tabletki i zapiłam je wodą.
-Okej, miłego dnia i uważaj na siebie.- powiedział, a moje serce się roztopiło, Max był tak słodki.
-Dziękuje, jesteś mega słodki, wiesz?- zapytałam. Rozmawialiśmy jeszcze przez kilka następnych minut, a potem Max się rozłączył, bo musiał coś załatwić. Poszłam się lekko ogarnąć, a następnie znowu do łóżka spać.
Obudziłam się pod wieczór i zadzwoniłam do Julesa żeby zapytać czy chciałby się przejść po mieście, ale odmówił mówiąc, że ma randkę ze swoim mężem. Nie widziałam co robić przez resztę dnia, dlatego stwierdziłam, że zrobię sobie wieczór filmowy.
Strasznie się nudziłam i wtedy do mojej głowy wpadł genialny pomysł. Udałam się do łazienki i rozebrałam się do półnaga, zostawiając na sobie tylko bieliznę. Zrobiłam kilka zdjęć w lustrze i wysłałam je do Maxa, bez uprzedzenia. W oczekiwaniu na jego odpowiedź ubrałam się spowrotem w moje ubrania, a kilka minut później Max odpisał: „Kurwa Cassie przysięgam kiedyś cię zabije za bycie tak bardzo seksowną, nawet nie wiesz co te zdjęcia ze mną zrobiły." Ostro, ale taki był cel . Odpisałam szybko: „Przynajmniej będziesz miał co robić 😽." Ciekawe czy se do nich zwali? Boże Cassie nie myśl o tym.
Cala reszta wieczoru była nudna, a jedyne co zrobiłam to oglądanie jakiś filmów.

Następnego dnia, wstałam szybko i ogarnęłam się po czym zamówiłam taksówkę, aby pojechać do sali w której miał odbyć się pokaz. Spotkałam kilka innych modelek, gdy czekałam na moją kolej u makijażystek, porozmawiałyśmy chwilę o pokazie, Maxie i o tym jak nam się razem układa, a potem była moja kolej na makijaż.
Motywem przewodnim pokazu były lata 2000, stroje były dość dopracowane i bardzo oddawały vibe tamtych lat. Wydaje mi się, że był to jeden z moich ulubionych pokazów, ale było tak też pewnie dlatego, że otwierałam i zamykałam pokaz, więc miałam jedną z ważniejszych ról.
Godzina pokazu zbliżała się coraz szybciej i nie ukrywam, że było to stresujące, nawet mimo tego, że robiłam to dużo razy.
Po wyjściu na wybieg jako pierwsza, cały stres ze mnie zszedł, ale gdy zobaczyłam kto siedzi na widowni, to nie umiałam w to uwierzyć, Max pierdolony Verstappen siedział na widowni z najszczęśliwszym i szczerym uśmiechem, dlaczego nie powiedział, że przyjdzie? Była to zdecydowanie najlepsza, najsłodsza i najmilsza niespodzianka jaką kiedykolwiek, ktokolwiek mi zrobił. Od razu gdy zeszłam z wybiegu, stylistki zabrały mnie żebym się przebrała w moją następną stylizację, gdy panie ubrały na mnie dodatki ja pisałam szybko do Maxa: „Jesteś kochany. dziękuję, że przyjechałeś.". Miałam jeszcze kilka minut, dlatego makijażystki poprawiły mój makijaż. Wyszłam ostatnia ponownie na wybieg w nowej stylizacji, tym samym zamykając pokaz. Zobaczyłam go ponownie na widowni, wyglądałam słodko i tak jakby był dumny ze mnie? Chyba za dużo sobie wyobrażam.
Od razu po zejściu i przebraniu się w moje ubrania, zaczęłam szukać Maxa. Kilka sekund później poczułam czyjeś ręce owijające się wokół mojej talii od tyłu i czyjąś głowę opierającą się na moim ramieniu, delikatnie składając pocałunki na mojej szyi. Złapałam jego ręce a po chwili mój nos wypełnił jego śliczny perfum.
-Jesteś głupi, mogłeś mi powiedzieć, że przyjedziesz.- zaśmiałam się lekko, na co on lekko przygryzł moją szyje.
-Tęskniłaś za mną to przyjechałem.- odpowiedział cicho i obrócił mnie w jego stronę, a następnie spojrzał w moje oczy.
-A kto ci niby powiedział, że tęskniłam?- zapytałam zadziornie i złapałam jego twarz za policzki przyciągając ją do mojej.
-Ty, jak byłaś najebana?- Zaśmiał się Max, a ja pożałowałam, że wypiłam tyle aby nic nie pamiętać.
-Zamknij się już.- powiedziałam szybko i go pocałowałam, Max szybko oddał pocałunek, a kilka minut później oderwaliśmy się od siebie. Staliśmy jeszcze przez chwilę wtuleni w siebie, zanim podeszła do mnie jedna z koleżanek i powiedziała, że robią after party w jednym z klubów, Maxowi od razu zaświeciły się oczy, a ja widząc jego reakcje powiedziałam, że przyjdziemy.
Następnie pojechałam z Maxem do mojego hotelu, przebrać się w coś bardziej wyjściowego, a Max siedział na łóżku przeglądając coś w telefonie.
-Cassie, prześlicznie wyglądałaś na pokazie.- powiedział, gdy wyszłam z łazienki.
-Dalej prześlicznie wyglądasz.- podeszłam do niego, jego ręce od razu złapały mnie w biodrach, Max uniósł lekko głowę, żeby na mnie spojrzeć, jego oczy mówiły tylko jedno, że też czuł to co ja, coś więcej niż przyjaźń, chciał więcej niż tylko korzyści, chciał żebym była jego. Złożyłam lekki pocałunek na jego ustach, a chwilę później wyszliśmy z pokoju, udając się w stronę klubu.

°ezzzzz koniec nastepnego rozdzialu°

Deepest & darkest secrets. // Max Verstappen.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz