POV: Cassidy
Rano obudziłam się z okropnym bólem głowy, świetnie po prostu, obym tylko nie musiała się dzisiaj spotkać z tym debilem, bo chyba głowa mi eksploduje. Wstałam z łóżka mając dalej na sobie sukienkę i makijaż ze wczoraj, strach spojrzeć w lustro, pomyślałam i poszłam wziąć szybki prysznic, a potem coś zjeść. Cały czas nie umiałam przestać o Maxie, o tym jak jego śliczne niebieskie oczy wczoraj przyciągały mnie do niego... Boże, Cassie ogarnij się, on jest dupkiem i nienawidzicie się. Próbowałam coś ugotować na śniadanie, niestety wyszło tak jak zwykle, za słone, spalone i okropnie smakujące. Mogłam wybrać gastro a nie jakąś turystykę w liceum..., no nic, po prostu coś zamówię. Gdy czekałam na moje jedzenie, stwierdziłam że to idealny moment, aby napisać do Maxa, od wczoraj czułam straszne przyciąganie w jego stronę, ale skoro już mam jego numer to mogę sprawdzić czy on też to czuje. Szybko odblokowałam telefon i wybrałam jego numer, po czym napisałam: „Hej Max, to ja Cassidy. Kiedy mamy następne spotkanie?" Brzmiało to strasznie tandetnie, ale od czegoś trzeba zacząć. Po chwili Max odpisał: „Dzisiaj o 15, mamy sesję zdjęciową dla APM Monako, ubierz coś ładnego." Zimno, ale było to oczywiste że nie będzie bardzo podekscytowany tym, że ma ze mną pisać, tak samo jak było to oczywiste, że będzie reklamował jakieś drogie zegarki i biżuterię. Bez zastanowienia odpisałam: „Przyjedziesz po mnie, czy mam sama tam pojechać?" Na co ten imbecyl odpisał: „A co? Stęskniłaś się już? Przyjadę po ciebie o 14:30, tym razem, nie spóźnij się..." Teraz żałowałam, że do niego napisałam, bo już udało mu się mnie wkurwić. Czy on kiedyś przestanie wypominać mi to jak spóźniłam się na przedstawienie w przedszkolu, jeden jebany raz się to zdarzyło. Odpisałam: „Pierdol się, to był tylko jeden raz. Do zobaczenia." I odłożyłam telefon na stolik, a chwilę potem przyjechało moje jedzenie. Koło 13 poszłam się pomalować i przebrać w coś ładnego i dosyć eleganckiego, i tak minęło mi 1,5 godziny, aż usłyszałam dzwonek do drzwi. Kurwa, Max już przyjechał, zabrałam szybko swoje rzeczy i otworzyłam mu drzwi. Nie za bardzo widziałam co powiedzieć, dlatego po prostu na niego spojrzałam, co oczywiście nie umknęło jego uwadze.
-Powiesz coś, czy będziesz się tak gapić do nieskończoność?- Powiedział tym swoim lodowatym głosem, Boże jak ja go nienawidzę.
-Pieprz się.- odpowiedziałam i szybko go wyminęłam kierując się w stronę windy, a on poszedł za mną.
-Z tobą? Nigdy.- Teraz to go poniosło.
-A czy ja powiedziałam, że ze mną? Zachowaj swoje fantazje dla siebie, kolego.- Odpowiedziałam posyłając mu lekki dumny uśmiech i weszłam do windy zaraz po tym jak się otworzyła. Widziałam w lustrze jak Max kręci tymi swoimi ślicznymi oczami... dosyć tego, przestań myśleć, że jego oczy są śliczne.
Droga do studia była dość długa i nudna, ani ja, ani Max się nie odezwaliśmy słowem. Po przyjeździe, makijażystki zabierały najpierw Maxa i poprawiały lekko jego wygląd, a następnie mnie, gdy Max miał właśnie robione zdjęcia. Max stanął w progu drzwi i patrzył ma mnie, pijąc jakiś sok, stresował mnie.
-Co pijesz?- zapytałam, spoglądając na niego przez sekundę.
-Sok malinowy, może w końcu będziesz ładnie wyglądać po tym jak panie cię pomalują.- powiedział sarkastycznym tonem i kontynuował picie swojego soku.
-Widziałeś się kiedyś w lustrze? Wyglądasz jak Sid z epoki lodowcowej.- przekręciłam oczami i odpowiedziałam na jego głupi tekst. Max ewidentnie nie wiedział co odpowiedzieć bo wyszedł z pokoju.
-Ej! Przynieś mi też jakiś sok!!- wykrzyczałam za nim, a on chwilę później wrócił z sokiem, o smaku wiśni, dlaczego on musi wiedzieć jakiego soku nienawidzę.
-Smacznego, oby ci smakował.- powiedział szczerząc się sarkastycznie i podając mi sok.
-Przeginasz Max, a ja już chciałam cię pochwalić, za bycie takim miłym...- odpowiedziałam udając, że jest mi przykro. Chwilę później pani skończyła mnie malować i zaprowadziła do fotografa. Jako modelka byłam przyzwyczajona do sesji zdjęciowych więc traktowałam to jako coś normalnego, czułam się pewnie przed kamerą, do czasu kiedy Max zaczął się mi przyglądać, czułam jego wzrok na sobie co było okropnie irytujące. Gdy skończyli mi robić zdjęcia, był czas na moje i Maxa wspólne zdjęcia, opierałam się bokiem o jakieś auto, a Max trzymał swoją rękę na mojej talii, zdjęcie było głownie skupione na jego ręce i zegarku. Bylam strasznie spięta przez jego dotyk, sposób w jaki jego dłoń trzymała się mocno mojej talii, tak jakby nie chciał mnie puścić. Max musiał zauważyć, że jestem spięta przez co zniżył się do mojego ucha i szepnął:
-Ogarnij się, to tylko zdjęcia.- Jego głos był spokojny, ale głęboki, brzmiał bardzo atrakcyjnie przez co na moje policzki wkradł się lekki rumieniec. Spróbowałam się zrelaksować i odrobinę się udało. Zrobiliśmy jeszcze kilka zdjęć w różnych innych pozycjach, dotyk Maxa na moim ciele był delikatny, ale bardzo pożądający, mimo że próbował udawać że nie chce to jego ciało go zdradzało, jego ręce trzymając mnie mocno, abym nie mogła się oderwać, a jego klatka dotykała moich pleców. Po sesji Max odwiozł mnie do domu, pożegnał się i odjechał, nie żebym liczyła na coś więcej, ALE miło byłoby gdybyśmy chociaż porozmawiali przez chwilę normalnie. Zamówiłam sobie kolację i wzięłam długą i gorącą kąpiel w wannie, gdy prawie tam zasnęłam to dostałam wiadomość od Maxa: „Przyjedź jutro do mnie, o 17. Chciałbym z tobą porozmawiać." Prawie wypadł mi telefon z ręki do wanny jak to przeczytałam, po co on chciał ze mną rozmawiać?!
Odpisałam chwilę później: „Oki, postaram się nie spóźnić 😉." Moje serce biło bardzo szybko i nierówno, ten chłopak na mnie źle działał, zawału przez niego dostanę kiedyś. Szybko wyszłam z wanny, wytarłam się i przebrałam w piżamę, a następnie zaczęłam jeść swoją kolację, smakowała sto razy lepiej niż gdybym ja probowała coś ugotować, pewnie wyszły by jakieś słodkie kotlety bo zamiast soli dodałabym cukru...
Nie umiałam przestać o nim myśleć, czy on też tak miał? Czy też stresował się naszym spotkaniem jutro? Ciekawe co teraz robi...
Gdy zjadłam posprzątałam mieszkanie i poszłam spać, to był ciężki dzień i musiałam to odespać. Całą noc nie umiałam zasnąć, wierciłam się, chodziłam po pokoju, bo moja głowa była doszczętnie pochłonięta Maxem pierdolonym Verstappenem, tym jak mnie dotykał i jak bardzo mi się to podobało. Koło 3 rano nareszcie udało mi się zasnąć.
°Koniec rozdziału 2, sikam ze śmiechu°
CZYTASZ
Deepest & darkest secrets. // Max Verstappen.
FanfictionMax Verstappen, po skandalicznym zachowaniu na grand prix Holandii, szybko potrzebuje czegoś, a raczej kogoś kto pomoże odciągnąć uwagę mediów. Tym kimś ma być jego znajoma z dzieciństwa z którą się nienawidzi. Enemies to lovers. Napisane głównie...
