Part. 14 Night full of pleasure.

161 2 10
                                        

POV: Cassidy
Gdy ja i Max ogarnęliśmy się z brudnych ubrań, nie stało się tak jak chciałam, czyli nie pojechaliśmy od razu do hotelu. Lando i inni zaprosili nas do klubu, aby uczcić jego i Georgea wygraną. Jechaliśmy w jednej z limuzyn, które jakimś cudem ogarnął dla nas Lewis, łącznie w środku było nas chyba 15, ja i Max, Lewis, Lando i jakaś jego znajoma, Alex i Charles, George i Carmen, Kika i Pierre, Franco, Liam i Hannah, reszta jechała w pozostałych limuzynach. Impreza zaczęła się już tam, piliśmy różne drinki, które sami sobie przygotowywaliśmy w pojeździe, Lando cały czas zajmował się muzyką, prawie wszyscy byliśmy lekko wstawieni zanim dojechaliśmy do klubu. Po przyjeździe do jakiegoś drogiego klubu, każdy rozszedł się w swoją stronę. Po wejściu do środka od razu uderzyła w nas głośna muzyka, zapach mocnego alkoholu i różnokolorowe światła. Zanim moglam cokolwiek powiedzieć, Max zaciągnął mnie do baru i zamówił nam drinki, usiedliśmy na krzesłach, ale zanim ja mogłam usiąść to Max zaciągnął mnie na swoje kolana i zaczął całować moją szyje od tyłu, odchyliłam lekko moją głowę dając mu większy dostęp do mojej szyi, na co on lekko przygryzł moją delikatną skórę, wywołując u mnie ciarki i lekkie, ciche jęknięcie. Po dostaniu mojego napoju, szybko go wyzerowałam na co chlopak ewidentnie się zdziwił i uniósł swoje brwi, a po chwili powiedział:
-Ktoś chyba serio chce się najebać.- odsunął się delikatnie od mojej szyi swoimi ustami, a ja zmieniłam swoją pozycję siadając bokiem i całując go delikatnie w policzek.
-Tylko raz w roku mój chłopak zostaje mistrzem świata, trzeba to pożądanie opić.- odpowiedziałam z dumnym uśmiechem, a Max delikatnie się zaśmiał i przytulił mocno, następnie po chwili dostał swojego drinka. Uwielbiałam to jak, gdy za każdym razem jak wychodziliśmy gdzieś razem, Max był skupiony tylko na mnie, a cała reszta świata się dla niego nie liczyła, tak też było teraz. Max bawił się dobrze, ale też poświęcał większość swojej atencji mi, mimo że to jego wygraną świętowaliśmy. Ja byłam o wiele trzeźwiejsza niż Max, ponieważ on pił od kiedy wygrał i w limuzynie, a ja zaczęłam pić o wiele później i mniej. Max śpiewał i wygłupiał się z każdym, co wyglądało bardzo śmiesznie, wiedząc, że jak rano dowie się do robił to złapie się za głowę z załamania. Wypiłam jeszcze trochę i poszłam z nim tańczyć, jego ręce trzymały mnie mocno w miejscu, a nasze ruchy były bardzo niedokładne przez ilość alkoholu w naszym organizmie, prawdopodobnie uderzyliśmy w kilka osób, ale kogo to obchodziło. Ręce Maxa błądziły po całym moim ciele, od ramion przez piersi, takie, aż do bioder i dłoni, „ja pierdole czy on może po prostu mnie wyruchać." Pomyślałam do siebie i zeszliśmy z środka sali, żeby znowu się napić. Zaciągnęłam go w jakiś pusty kąt, nie wytrzymując z pragnienia, zanim mógł cokolwiek zrobić to złapałam jego twarz przyciągając ją do mojej i pocałowałam go namiętnie i zachłannie, Max odwzajemnił mój pocałunek, a jego ręce objęły mnie w talii przyciągając do siebie jeszcze bliżej, oba nasze serca biły szybko i nierówno, oderwaliśmy się od siebie dopiero, gdy zabrakło nam obu tlenu, ale nie na długo, bo chwilę później znowu nasze usta się złączyły w gorącym pocałunku.
-Możesz mnie po prostu zerżnąć?- powiedziałam cicho, wpatrując się w jego oczy, gdy oderwaliśmy się od siebie kolejny raz. Oboje ciężko oddychaliśmy i dalej staliśmy blisko siebie, oczy Maxa rozszerzyły się z szoku przez moje słowa, ale cały czas wpatrywały się czule w moje.
-proszę.- wyszeptałam cicho, lekko rumieniąc się, na co Max złapał moją twarz i złożył delikatny pocałunek na moich ustach, następnie złapał mnie za rękę i zaprowadził do recepcji hotelowej, która była nad klubem, chwilę później prowadził mnie do naszego pokoju. Max otworzył drzwi i wciągnął mnie do pokoju, pocałował mnie szybko i bezwzględnie, kopnął w drzwi, żeby je zamknąć, a następnie przycisnął mnie o ścianę. Oddawałam każdy intensywny pocałunek, każdy z nich sprawiał, że traciłam dla niego głowę coraz bardziej i nawet nie próbowałam tego ukryć. Max zjechał swoimi pocałunkami na moją szyję, a jego ręce zaczęły ściągać mój top i stanik, z każden jeden pocałunek składał coraz niżej i bardziej zapalczywie, odchyliłam głowę w tył dając mu więcej pola do popisu, poczułam jak jego kolano ociera się o wewnętrzną część moich ud, a następnie jak przyciska je do mojej kobiecości, co sprawiło, że z moich ust wydostał się cichy jęk, a mój oddech jeszcze bardziej przyśpieszył. Max ściągnął ze mnie moje wszystkie ubrania, a następnie odsunął się ode mnie, żeby ściągnąć swoje. Wpatrywałam się w niego jak w obrazek, wyglądał tak pięknie. Gdy szłam w stronę łóżka, Max zatrzymał mnie i zaczął całować moją szyję od tyłu, przygryzając moją delikatną skórę, mocno i pożądliwie, jego ręce złapały moje piersi i lekko je ścisnął, a następnie uszczypnął moje sutki, na co jękłam z bólu, rzucił mnie mocno, ale ostrożnie na łóżko i zawisnął nade mną. Spojrzałam w jego oczy i zauważyłam tylko pożądanie i podniecenie, oboje bardzo tego chcieliśmy. Max jeszcze chwilę pobawił się moim ciałem, całując je i ssąc moje czułe punkty, sprawiając że zwijałam się z przyjemności, jego palce delikatnie masowały moją mokrą cipe, wywołując u mnie ciche jęki. Max powoli wprowadził swojego penisa w moją kobiecość i na początku zaczął poruszać się powoli, ale z czasem przyśpieszał. Złapał moje ręce nad moją głową uniemożliwiając mi złapanie się czegokolwiek, na każdy jego szybszy i mocniejszy ruch, wyginałam się z przyjemności, a on jeszcze bardziej przyśpieszał. Każdy jego ruch, dotyk sprawiał, że z moich wydobywały się przeróżne stęknięcia, westchnięcia i przekleństwa. Max nie przestawał się poruszać, a ja coraz szybciej i mocniej czułam mój nadchodzący orgazm. Wygięłam lekko swoje ciało i odchyliłam głowę do tyłu, gdy dochodziłam wokół jego przyrodzenia, które dalej nie przestawało się we mnie poruszać mocno i zachłannie, uderzając w mój czuły punkt wielokrotnie. Max zacieśnił swoją rękę na moich nadgarstkach, a swoimi ustami zaczął ssać moje sutki, gdy ja dalej nie umiałam się uspokoić po moim intensywnym orgazmie, mój oddech był nierówny i bardzo szybki, ale on nie przestawał. Po kilku sekundach wyszedł ze mnie i spuścił się na mój brzuch z lekkim stęknięciem, moje oczy wpatrywały się w niego jak zahipnotyzowane i chciały więcej, ale oboje byliśmy zbyt bardzo zmęczeni. Max opadł obok mnie i przyciągnął mnie do siebie przytulając mocno, gdy oboje uspokajaliśmy swoje oddechy i bicie serca. Schowałam głowę w jego klatkę piersiową i wtuliłam się w jego ciało, na co on ułożył swoją głowę na mojej i przytulił mnie jeszcze mocniej.
-Wszystko okej?- zapytał cicho, gdy delikatnie głaskał moje włosy. Przytaknęłam delikatnie i odpowiedziałam:
-Kocham cię bardzo mocno Maxie, jesteś cudowny wiesz?- mój głos był lekko zdarty przez moje wcześniejsze jęki, a oddech dalej niespokojny. Max lekko się zaśmiał i pocałował mnie w czoło, a następnie przykrył nas kołdrą. Z jego ust wyszło ciche „Też cię kocham Cassidy, bardzo mocno.", chwilę później już spaliśmy wtuleni w siebie po kolejnej niezapomnianej nocy pełnej wrażeń i przyjemności. Max to najlepsze co przytrafiło mi się w życiu i cieszyłam się, że on też mnie kochał, pomimo naszej ciężkiej przeszłości.

°This is crazy, nie wiem nawet jak ro skomentowac goodnight.°

Deepest & darkest secrets. // Max Verstappen.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz