PERSPEKTYWA BARTKA
Wszedłem do szkoły i zacząłem się rozglądać. Dziewczyny uśmiechały sie w moja stronę, odwzajemniłem uśmiech ale był on przepełniony taka sztucznością ze nawet ślepy by zauważył. Nienawidzę tych ludzi.
Nagle poczułem wibracje w telefonie.
Młoda: żyjesz ? nie odzywałeś się od wczoraj
Bartek: żyje, jeszcze trochę cię pomęczę :))
Młoda: oh szkoda..:)
Bartek: Chyba jednak lubisz ze mną pisać co? Nie ukryjesz tego przede mną.
Czekałem chwilę, jednak nie dostałem odpowiedzi.
Schowałem telefon do kieszeni i nagle mój wzrok powędrował na osobę której szukałem.
podszedłem do ławki na której siedziała Faustyna ,no cóż można powiedzieć ze za sobą nie przepadamy.
Usiadłem na ławkę obok niej, dopiero teraz mnie zauważyła i delikatnie się wzdrygnęła
-Mam sprawę do ciebie-mruknąłem, niedowierzając że naprawdę chcę ją o to prosić.
-Czego chcesz-warknęła
-Po pierwsze grzeczniej-na co dziewczyna przewróciła oczami.-to głupie co powiem ale musisz mi pomóc w jednej sprawie..
No to zaczynamy zabawę
MAM NADZIEJE ZE ROZDZIAŁY WAM SIE PODOBAJĄ,POSTARAM SIE WSTAWIAC RAZ W TYGODNIU ROZDZIAŁY,LICZE ZE ZROZUMIECIE MNIE.DZIEKUJE ZA TAK DUZY DLA MNIE ODZEW Z WASZEJ STRONY.BUZIAKI<3
CZYTASZ
that's fucking insane
Fanfiction[fartek][faustynaxbartek] jeśli chcesz to zerknij,bedzie mi miło jeśli zostawisz coś po sobie.**
