Zbiegając po schodach natknęłam się na Wiktorię.
-Ej fausti,cos się stało?Dziwnie wyglądasz...-powiedziała zaniepokojona.
-Racja jesteś strasznie rozpalona, może już więcej nie pij co?-odezwała się Julita która wraz z Hanią przyszła do Wiktorii.
-Nie, wszystko jest w porządku haha-Powiedziałam i podesmiałam się bezmyślnie- Idziemy się napić?-zapytałam uradowana- Jeszcze jeden drink nam nie zaszkodzi.-parsknęłam, na co dziewczyny się zaśmiały i poszłyśmy wszystkie razem się napić.
Musiałam to wszystko przepić.
Minęło trochę czasu, Hania była już pół godziny z Julitą w łazience a Wiktoria rozmawiała przez telefon ze swoim chłopakiem.
Siedziałam sama, patrzyłam na każdego odurzonego alkoholem...sama te byłam dość pijana.
Nie wiem czy będę cokolwiek pamiętać kolejnego dnia.
Chociaż bardzo bym chciała..
Nagle zobaczyłam światło księżyca wybijające się przez szybę okna tarasowego, stwierdziłam że i tak nie mam co robić ,a świeże powietrze dobrze mi zrobi.
Przepchnęłam się przez tłum osób które ledwo trzymały się na nogach i wyszłam.
Widok był zniewalający...piękny basen, nieopodal drewniane krzesła oraz stół, miliony pięknych drzew i cudowne światło księżyca odbijające się od błękitnej wody w basenie.
Gdy byłam blisko basenu, zatrzymałam się dokładnie na samej jego krawędzi i zaczęłam patrzeć w swoje odbicie w tafli wody.Ciepły wiatr owiewał moją twarz, co nie powiem, było przyjemne.
Odetchnęłam głęboko, czując że zaraz mogę zwymiotować.Już miałam wracać do domu, jednak na moje nieszczęście zachwiałam się i wpadłam do basenu.Natychmiast moje ciało obtuliła zimna woda, przez co poczułam dziwny ból.
Opadłam na dno i nieświadoma swoich ruchów nie mogłam wypłynąć.To mój koniec..
Nagle coś wpadło do wody ,a po chwili poczułam jak ktoś mnie podnosi. Czyjeś ramiona podniosły moje ciało, więc po chwili byłam już na powierzchni. Odraz zaczerpnęłam dużo powietrza, krztusząc się pozostałą wodą w ustach.Po chwili uspokoiłam się i zaczęłam głęboko oddychać.Ktoś ze mną na rękach zaczął wychodzić z basenu , ale niestety nie mogłam rozpoznać tej osoby przez to, że byłam oszołomiona, a w moim organizmie nadal znajdywał się alkohol.
Gdy mój obraz widzenia trochę się wyostrzył , zaczęłam przyglądać się mojemu wybawcy.Po chwili ta osoba popatrzyła na mnie, uśmiechając się delikatnie.Byłam zbyt pijana aby odwzajemnić uśmiech ,ale rozpoznałam tę osobę, przez co poczułam szybkie bicie serca.
Potem chyba straciłam przytomność, bo pamiętam tylko ciemność.
Nagle się przebudziłam, odraz poczułam silny ból głowy.Powoli otworzyłam zaspane oczy i popatrzyłam przed siebie.Aktualnie chyba byłam w jakimś samochodzie.Zmarszczyłam brwi i dopiero po chwili zorientowałam się że moje ubrania nadal są mokre.
Więc naprawdę wpadłam do tego basenu.To nie był sen.
Postanowiłam że powoli się podniosę.
-To nie jest dobry pomysł, abyś wstawała-usłyszałam to i spojrzałam na osobę kierującą autem, siedział tam Bartek.
WITAJCIE KOCHANI,WIDZIAŁAM ŻE PROSILIŚCIE O ROZDZIAŁ WIĘC WLATUJE, JEDNAK NIE WIEM KIEDY TERAZ BEDE MOGŁA KONTYNUŁOWAĆ KSIĄŻKĘ..BEDZIE MI MIŁO JEŚLI DACIE MI TROCHĘ CZASU, POSTARAM SIE DODAWAC CHOCIAZ ROZDZIAŁ W TYGODNIU, JEDNAK NIE OBIECUJE.BUZIOLE<33 BARDZO MI MIŁO I NAWET NIE WIEM JAK WAM DZIĘKOWAĆ ZA TO ŻE TAK DOBRZE ODEBRALIŚCIE MOJĄ KSIĄŻKĘ...LOVU
przepraszam za błędy ortograficzne, jak wiecie ostatnio nie mam czasu tego dobrze sprawdzić.
CZYTASZ
that's fucking insane
Fanfiction[fartek][faustynaxbartek] jeśli chcesz to zerknij,bedzie mi miło jeśli zostawisz coś po sobie.**
