Minęło trochę czasu i nagle zauważyłam ze znajdujemy się przed plażą..eee co?
-Oto te tajemnicze miejsce-powiedział brunet i podeśmiał się.
Wysiedliśmy z auta i poszliśmy w stronę plaży
Usiadłam na piasku , Bartek zrobił to samo
-Czemu akurat mnie wziąłeś? Nie chciałeś wyjść z chłopakami?-zapytałam bo nie dawało mi to spokoju.
-Nikt inny nie mógł wyjść a nie chciałem siedzieć sam-odparł
-oh rozumiem.
-bardzo lubię plażę, jest tu bardzo spokojnie, nie sądzisz?- zapytał brunet i spojrzał na mnie.
Jego wzrok był bardzo głęboki ,muszę przyznać że miał bardzo ładne oczy.
-Tez tak myślę-odpowiedziałam i urwałam ten dziwny kontakt wzrokowy.
Cieszyłam się że z nim wyszłam, rozmawialiśmy dobrą godzinę i o dziwo bardzo dobrze czułam się w jego towarzystwie.
Ale coś zawsze musi się zepsuć.Nieprawdaż?
-Dochodzi 4 w nocy, wracamy?-zapytał Bartek,było widać ze jest dość zmęczony.
-Jasne-odparłam szybko.
Gdy wracaliśmy do auta nagle zauważyłam grupkę osób..jest 4 w nocy halo? kto normalny wychodzi na miasto w takich godzinach?
Grupka osób zaczęła do nas podchodzić.Po minie Bartka widziałam że nie jest zbyt zadowolony
Nagle rozpoznałam twarze chłopców..Świerzy ,Patryk i cała reszta ekipy..Boże chroń mnie.
-O proszę kogo my tu mamy heh-powiedział Patryk.-Bartuś czemu nie powiedziałeś nic o wyjściu dobrze wiesz ze nie mieliśmy co robić.-powiedział delikatnie nadąsany.
Jak to? przecież brunet mówił mi że nie miał z kim wyjść dlatego napisał do mnie.Dziwne.
-Słuchajcie może pogadamy innym razem?-powiedział trochę zdenerwowany.
-A co ty, wychodzisz z Faustyna? Próbujesz jej pokazać ze jednak ma powodzenie u chłopaków?-cała grupka się zaśmiała, łącznie z Bartkiem.
- Wpadliśmy na siebie przypadkiem-powiedział brunet, i spojrzał na mnie trochę ponuro.
Będąc szczerą, zabolało mnie to.Nie przyznał się że ze mną wyszedł.Aż takie to dla niego pośmiewisko? To po co w ogóle ze mną wychodził.Oh wiedziałam że to się źle skończy.
-Dokładnie ,wpadliśmy na siebie przypadkiem, więc ja już idę , abyście nie musieli na mnie patrzeć-powiedziałam perfidnie i zaczęłam odchodzić od tych debili.
Nagle usłyszałam głos Bartka
-Może cię podwieść?-zapytał skołowany
-Nie pytaj jej o to, spacer jej dobrze zrobi-powiedział któryś z chłopaków.
Odwróciłam się i zobaczyłam tylko ich głupie śmiejące się mordy, ale zaskoczyło mnie to że Bartek tez się śmiał.
Nie rozumiem tego człowieka i przysięgam że nie chce mieć z nim już nic do czynienia.
Cóż, o poprawieniu się naszej relacji można pomarzyć.
OBIECUJE ZE JESZCZE WSZYTKO SIE UŁOŻY HEHEH MUSIAŁAM TROSZKE PODKRECIC ATMOSFERĘ.WIEC JAK? DAWAC WAM KOLEJNY ROZDZIAŁ.BUZIOLE.DAJCIE ZNAC CO MYSLICIE,TO DLA MNIE BARDZO WAZNE.POZDRAWIAM KCKCK
przepraszam za błędy ortograficzne, jak wiecie nie mam czasami odpowiedniej ilości czasu aby to wszystko sprawdzić.:))
CZYTASZ
that's fucking insane
Fiksyen Peminat[fartek][faustynaxbartek] jeśli chcesz to zerknij,bedzie mi miło jeśli zostawisz coś po sobie.**
