Happy Birthday Pretty Kitty - #4

327 23 8
                                        

Najpierw parę słów do czytelników
macie tu świeżutkiego imagina, głównie o Tommym, jednak pojawia się tutaj również wątek Adommy. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i sorka, że tak późno, no ale wiecie szkoła XD
Tak czy siak, zapraszam do czytania. Miłej lektury! <3 buziaczki i przetrwajcie, już niedaleko do kolejnego weekendu ;)
P.S. możliwe, że pomieszałam warunki pogodowe, nie wiem, nie znam się na tamtejszej pogodzie o tej porze roku XD

----------------------------------------------

Był chłodny mglisty październikowy poranek. Za oknami unosiła się delikatna mgła. Było wcześnie rano, Burbank dopiero zaczynało tętnić życiem. Ludzie powoli wychodzili na ulice, spiesząc się do pracy, bądź na zakupy.

Tommy obudził sie już jakiś czas temu, jednak nie chciał wstawać, to był jego dzień, mógł robić co chciał. Drzemał teraz niespokojnie, wiercąc się pod kołdrą, gdyż brakowało mu ciepła. Liczył, że nie spędzi dzisiejszego dnia samotnie, jednak realia były inne. Nikogo prócz niego w domu nie było, więc nie musiał przed nikim ukrywać swojego przygnębienia i ponurego nastroju.

Mieli spotkać się z Adamem i przyjaciółmi, jednak sprawy potoczyły się inaczej. Lambert dostał dwa dni temu informację o nagłym wyjeździe, a każdemu innemu również coś wypadło. Dziwne, ale cóż. Blondyn próbował pozbyć się nieodpartego wrażenia, że każdy ma go dosyć, jednak było to trudne w obecnej sytuacji, w jakiej się znalazł. Nawet rodzina nie mogła wpaść. Nie zawiedli go jednak wierni fani, którzy, gdy tylko wybiła północ w ich kraju popędzili z życzeniami dla Ratliffa, więc kiedy tylko rano wszedł na portale społecznościowe zasypała go fala życzeń z całego świata. Było mu ciepło na sercu, że o nim pamiętają, niby to normalne, był sławny, jednak wciąż się do tego nie przyzwyczaił.

"I chyba nigdy się nie przyzwyczaję" - powiedział do siebie w myślach.

Podniósł się do pozycji siedzącej, ale natychmiast tego pożałował. Wstrząsnął nim dreszcz. Natychmiast zawinął się w kołdrę i potarł pod nią nagie ramiona. Przeklinał w myślach, że nie ma pod ręką koca, czy szlafroka.

Trzęsąc się wygramolił się z łóżka i popędził do łazienki, czym spowodował, że było mu zimniej.

-Cholera - mruknął, wchodząc do łazienki.

Szybko wykonał poranną toaletę i ubrał się w swoje ulubione ciuchy. Poszedł zrobić śniadanie, a gdy je jadł przeglądał Twittera, odpowiadając fanom. Życzeń i miłych słów było naprawdę mnóstwo.

W pewnym momencie zadzwonił telefon. Zdziwił się, bo nie oczekiwał, że ktoś się odezwie. Uśmiechnął się jednak, gdy tylko na wyświetlaczu spostrzegł imię "Adam". Wcisnął zieloną słuchawkę i przyłożył sprzęt do ucha.

-Sto lat sto lat i wszystkiego co najlepsze dla mojego Pretty Kitty! Siema kochanie, co tam? - usłyszał radony głos piosenkarza.

-Hej, całkiem nieźle haha widzę, że pamiętałeś - zaśmiał się pod nosem.

-Jak mógłbym zapomnieć?

-Nie wiem ... nie podejrzewałem cię o to.

-Wiem, wiem, to dlatego, że nie mogę z tobą być.

-Mniej więcej - burknął Tommy do siebie ledwo słyszalnym głosem.

-Wiedziałem, przepraszam cię naprawdę.

-Adam, ale ja to rozumiem, nie ma sprawy, nic nie szkodzi. Baw się dobrze, dam sobie radę.

-Ty chyba gorączkę masz.

Imaginy AdommyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz