WIIIITAAAAAAAM KOCHANIIII!!!!!!!!! Okej wiem, wiem. Obiecywałam, a się nie pojawiłam. Przyznam się, że każdego dnia o Was myślałam i zastanawiałam się czy moja wena już się skończyła czy miałam kryzys twórczy, na szczęście to drugie. Ostatnie wydarzenia trochę namieszały mi w życiu i musiałam się pozbierać najpierw po maturze, no a teraz po tych wydarzeniach. Wczoraj miałam noc przemyśleń o moim pisaniu itp i napisałam imagin, który miałam napisać już dawno. Nie jest to wesoła historia, więc szykujcie chusteczki, a osoby o słabych nerwach nie czytajcie. Osobiście sama bardzo płakałam jak to pisałam i mam nadzieję, że taka historia nigdy się nie wydarzy, bo serce by mi pękło.
A co do pisania, cóż. Od poniedziałku zaczynam studia, więc będę miała jeszcze mniej czasu na pisanie, ale będę się starać, bo wczoraj przeczytałam kilka swoich prac i stwierdziłam, że nie mogę bez tego żyć. Pisanie daje mi zbyt wiele radości, by to porzucić, więc!!!! nie robię zasady wrzucania regularnie w określonym czasie tak jak kiedyś wrzucałam co niedzielę, nie. Kiedy będę mogła pisać i tworzyć będę to robić i będę wtedy dodawała prace. Nie będę tu regularnie, ale mam zamiar starać się by być jak najczęściej.
+ Jeśli kogoś interesuje temat moich studiów, jaki kierunek i jak mi będzie szło zapraszam na mojego twittera @pretty_vampirx lub @EjSi_AC, ewentualnie kotka, bo założyłam niedawno, link pojawi się na tt prawdopodobnie. Tak czy siak, jestem otwarta na wasze pytania i nie bójcie się do mnie pisać :)
Zapraszam także na mój instagram xejsi_acx
A TERAAAAAAAZ .... CZAS NA ... NOWIUTKI IMAGIN O TEMATYCE ADOMMY I TYTULE "BROKEN OPEN"!!!!!!!!
---------------------------------------------------------------------
Stukanie rozbrzmiewało w ciemnościach ogromnego domu. Stawiał kroki na schodach, kolejne i kolejne. Każdy z nich był powolny i ociężały. Nie miał ani sił ani chęci do życia. Skończył się pewien rozdział jego życia, szczęśliwy rozdział. Coś odeszło... A raczej ktoś. Ktoś kto dawał mu radość, siłę, nadzieję na lepsze jutro, że wszystko będzie dobrze. Osoba, która była dla niego podporą sama runęła z dnia na dzień jak domek z kart za sprawą wiatru, który wpadł do pokoju przez otwarte okno.
Cały czas miał w uszach dźwięk syren i obraz ambulansu, zabierającego jego ukochanego do szpitala z zatruciem alkoholowym. To miało być zwykłe przyjęcie. Oblanie durnego sukcesu, a teraz? Wszystko się skończyło, wszystko zniknęło. Nie na już sukcesu i żadnego już nie będzie. Nigdy.
Czuł się winny, to on zgodził się, żeby z nim iść, dał się przekonać i co mu z tego przyszło? Ból, smutek i rozpacz rozdzierająca jego serce na kawałki. Czuł się rozszarpywany od środka, choć na zewnątrz o tym, że coś nie gra świadczyły tylko łzy i rozmazany makijaż. Wewnętrznie był w piekle i nie widział stamtąd drogi ucieczki.
Wyczłapał na piętro i teraz sunął powoli do ich pokoju niczym widmo, które przemyka po cichu przez ciemne kąty, w które każdy boi się spojrzeć w czarną noc. Wziął głęboki oddech i otwarł drzwi, które skrzypnęły w zawiasach. Jakby i one wyrażały tym ból i tęsknotę za mężczyzną, otwierającym je każdego dnia. To był ich cichy martwy płacz.
Podszedł do łóżka i runął twarzą w poduszki, mocząc łzami pościel, która jeszcze parę dni temu otulała ciała ich obojga i trzymała ciepło, jakim się obdarzali podczas każdej nocy. Szloch wstrząsnął jego ciałem, a skowyt jaki wyrwał się z jego ust wraz z kolejną falą gorących, słonych łez odbił się echem od ścian, przypominając mu tym po raz kolejny, że został sam.
Od pogrzebu nie zapałał światła w domu, przebywał w absolutnej ciemności. Nie widywał się z nikim, nie był w stanie znieść czyjegokolwiek towarzystwa ... Nikt nie był nim. Nikt mu go nie potrafił zastąpić, a on coraz bardziej pogrążał się w rozpaczy i pustce jaka zapanowała w jego życiu.
CZYTASZ
Imaginy Adommy
FanfictionJest to zbiór imaginów o Adommy. Każda część to nowy imagin, czyli osobna opowieść. Części będą się pojawiały nieregularnie i ostrzeżenie, będą o homoseksualistach, więc prosta zasada - masz z tym problem, nie czytaj, po co sobie humor psuć ;) a za...
