-Kim jesteś, i co tutaj robisz?- zapytałem poddenerwowany widząc chłopaka z twarzą praktycznie całą siną
-Mam na imię Shou i przyszedłem prosić cię byś oszczędził mnie i mojego chłopaka
Jego smutne, zapłakane oczy przeszywały mnie na wskroś.
-O czym ty mówisz? Kto cię przysłał?-.
Brunet zbliżył się do mnie, a ja cofnąłem się o krok
-Wielmożny Pan Park powiedział, że nasze życie zależy tylko od ciebie, błagam oszczędź nas- rozpłakał się na dobre
Moje oczy zapewne przypominały spodki, byłem zszokowany tym co mówił.
-Gdzie jest Park?- zapytałem wściekły
-Kazał powiedzieć, że nie chce cię widzieć przez najbliższy tydzień, a potem prześle ci wiadomość, gdzie masz się udać- spojrzał na mnie z nadzieją- pomożesz nam?
Byłem w rozsypce, jednocześnie nie chciałem widzieć mojego prześladowcy, a z drugiej nie mogłem skazać tych ludzi na śmierć.
-Zrobię co w mojej mocy, ale nic nie obiecuję- odpowiedziałem niepewnie
-O mój Boże, strasznie ci dziękuję!- rozpromienił się, ukłonił nisko, a następnie po prostu wyszedł
Jego zachowanie było dziwne, ale nie dziwiłem się, bo gdyby mój ukochany był u takiego palanta jak Park, też bym się niepokoił.
CZYTASZ
My reward
FanfictionNieznany: Wygrałem Ja: He? To chyba pomyłka Nieznany: Wreszcie cię wygrałem i mogę z tym skończyć, po dwóch latach...... -------- Paring: Baekyeol Gatunek: Fluff Uwaga: Chan trochę creepy Okładka: invisiblenow !AKTUALIZACJA: TO JEST RAK I JA TO WIEM!
