Tertius Decimus

4.5K 599 59
                                        

-Kim jesteś, i co tutaj robisz?- zapytałem poddenerwowany widząc chłopaka z twarzą praktycznie całą siną
-Mam na imię Shou i przyszedłem prosić cię byś oszczędził mnie i mojego chłopaka

Jego smutne, zapłakane oczy przeszywały mnie na wskroś.

-O czym ty mówisz? Kto cię przysłał?-.
Brunet zbliżył się do mnie, a ja cofnąłem się o krok

-Wielmożny Pan Park powiedział, że nasze życie zależy tylko od ciebie, błagam oszczędź nas- rozpłakał się na dobre

Moje oczy zapewne przypominały spodki, byłem zszokowany tym co mówił.

-Gdzie jest Park?- zapytałem wściekły

-Kazał powiedzieć, że nie chce cię widzieć przez najbliższy tydzień, a potem prześle ci wiadomość, gdzie masz się udać- spojrzał na mnie z nadzieją- pomożesz nam?

Byłem w rozsypce, jednocześnie nie chciałem widzieć mojego prześladowcy, a z drugiej nie mogłem skazać tych ludzi na śmierć.

-Zrobię co w mojej mocy, ale nic nie obiecuję- odpowiedziałem niepewnie

-O mój Boże, strasznie ci dziękuję!- rozpromienił się, ukłonił nisko, a następnie po prostu wyszedł

Jego zachowanie było dziwne, ale nie dziwiłem się, bo gdyby mój ukochany był u takiego palanta jak Park, też bym się niepokoił.

My rewardOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz