Tertius

5.9K 729 252
                                        

Obudziłem się o godzinie ósmej, bo musiałem iść do pracy. Wykonałem wszystkie czynności, które miałem do zrobienia i pojechałem autobusem do kawiarenki z bubble tea.

Po dotarciu na miejsce założyłem fartuch i zająłem stanowisko.

Nieznany:
Nie śpisz?

Ja:
Nie

Nieznany:
Gdzie jesteś?

Ja:
W pracy

Nieznany:
Nie odpisuj tak sztywno, staram się być miły

Ja:
Ohh, czuję się zaszczycony

Nieznany:
Nie lubię sarkazmu, przestań w tej chwili

Ja:
Bo znowu doprowadzisz kogoś do zawału?

Nieznany:
Jeśli nie przestaniesz, to mogę nawet zabić

Nieznany:
Więc przemyśl to

Zatkało mnie.

Ja:
Przepraszam

Nieznany:
W porządku :)

-Baek coś się stało?- zapytał mnie Kyungsoo.

- Taki facet grozi mi, że zabije kogoś z moich bliskich, a potem wysyła uśmiechnięte buźki- powiedziałem na jednym wdechu.

Spojrzałem na niego, czekając na reakcje.

-Słodko-odpowiedział i zaczął napełniać kubek ze słomkami.

Ja:
Muszę pracować, nie będę mógł pisać

Nieznany:
Rozumiem, ale lepiej pilnuj telefonu, pewnie zatęsknię i będę musiał napisać

Ja:
Okej

Usłyszałem dzwonek oznajmiający, iż do kawiarenki dotarł nowy klient.

Był to mężczyzna w wieku około dwudziestu pięciu lat, przystojny o ciemniejszej karnacji, miał dość widoczne doły pod oczami i był elegancko ubrany.

Już chciałem go obsłużyć, ale zostałem dość mocno odepchnięty, a moje miejsce zajął Kyung- uśmiechnięty od ucha do ucha.

Kyungsoo pov.
Spojrzałem na mężczyznę, który stał przede mną- nadal tak samo przystojny, jak go zapamiętałem.

-Miło cię znowu spotkać Kai- powiedziałem patrząc mu w oczy.

- A ty to kto?-zapytał zostawiając tworząc kolejną szramę w moim sercu.

-Już mnie nie pamiętasz? Nie pamiętasz tych dwóch lat?- zapytałem łamiącym głosem.

-Ah, to ty- powiedział znudzonym głosem, a przez sekundę wydawało mi się, że widzę błysk w jego oku, taki jak kiedyś, kiedy mnie widział.

Kai w liceum znany był z bycia złym chłopcem. Był uzależniony od hazardu, a to ja go z tego wyciągnąłem- niestety zerwał ze mną, gdy musiał wyjechać, ale nigdy o nim nie zapomniałem.

Nigdy więcej nie miałem bliższego kontaktu z mężczyznami, a oprócz Baeka, nie mam nikogo.

-Co podać?- zapytałem przypominając sobie, że jestem w pracy.

-Herbatę o smaku mango, sam dobierz dodatki.

-Masz uczulenie na mango- stwierdziłem

-A no tak, no to kiwi.- spojrzał na mnie kątem oka.

-Będzie gotowa za 5 minut.

-To ja od razu zapłacę-podał mi banknot- Reszty nie trzeba.

-To o dużo za dużo, wydam ci resztę.

Chłopak zmarszczył czoło.

-Zapomniałeś, że ze mną się nie dyskutuje- odrobinę podniósł ton głosu.

-A ty zapomniałeś, że nie lubię, gdy na mnie krzyczysz?- zapytałem patrząc mu w oczy.

Wyraz jego twarzy złagodniał.

-Nie zapomniałem- odpowiedział spokojniej i poszedł do stolika.

~~~
Bam bam bam
SUPRISE
będzie kaisoo

My rewardOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz