Quintus

5.1K 679 71
                                        

Gdy miałem wychodzić z budynku szpitala, podeszła do mnie pielęgniarka. Powiedziała, że od dzisiaj aż do zdjęcia gipsu, będzie mi pomagać.
Ten chłopak ma kontakty w każdym miejscu. To mnie właśnie przerażało.

O godzinie 20:38 szczerze mogłem powiedzieć, że byłem pozytywnie nastawiony do pani Jung.

Kobieta zrobiła mi kolację i pościeliła łóżko. Chciała mnie nawet wykąpać, ale odmówiłem. Nie jestem dzieckiem.
-Może już pani wrócić do domu, poradzę sobie- powiedziałem podpierając się o kule
-Oczywiście, wrócę rano Baekhyunie- odpowiedziała i wyszła
Położyłem się w łóżku i grałem w gry.
Punktualnie o 21 dostałem wiadomość.

Nieznany:
Jak tam, kotku?

Ja:
W porządku

Ja:
Ale poradziłbym sobie, zawsze sobie radziłem

Nieznany:
Oczywiście

Ja:
Myślałem, że nie lubisz ironii

Nieznany:
Bo nie lubię, a to nie ironia, po prostu się z tobą zgadzam

Ja:
Aha

Ja:
Mógłbyś mi powiedzieć jak się nazywasz?

Nieznany:
Po co ci to?

Ja:
Jest dużo oczywistych powodów, ale w tej chwili chodzi o to, że dziwnie się czuję pisząc z "nieznanym" numerem

Nieznany:
Innym razem

Ja:
Dobra, tego już za wiele

Ja:
Grozisz mi, że zabijesz mojego przyjaciela, doprowadzasz moją sąsiadkę do zawału

Ja:
i w dodatku traktujesz mnie jak zwierzę, nie mam właściciela, bo jestem człowiekiem

Ja:
A ty jesteś chory! Powinieneś się leczyć

Wyrzuciłem to z siebie i od razu zacząłem żałować.

Nieznany:
Za dużo słów, baekkie

Nieznany:
Niestety, musisz zostać ukarany

Chwila co?

Nieznany:
Secundus



My rewardOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz