Gdy miałem wychodzić z budynku szpitala, podeszła do mnie pielęgniarka. Powiedziała, że od dzisiaj aż do zdjęcia gipsu, będzie mi pomagać.
Ten chłopak ma kontakty w każdym miejscu. To mnie właśnie przerażało.
O godzinie 20:38 szczerze mogłem powiedzieć, że byłem pozytywnie nastawiony do pani Jung.
Kobieta zrobiła mi kolację i pościeliła łóżko. Chciała mnie nawet wykąpać, ale odmówiłem. Nie jestem dzieckiem.
-Może już pani wrócić do domu, poradzę sobie- powiedziałem podpierając się o kule
-Oczywiście, wrócę rano Baekhyunie- odpowiedziała i wyszła
Położyłem się w łóżku i grałem w gry.
Punktualnie o 21 dostałem wiadomość.
Nieznany:
Jak tam, kotku?
Ja:
W porządku
Ja:
Ale poradziłbym sobie, zawsze sobie radziłem
Nieznany:
Oczywiście
Ja:
Myślałem, że nie lubisz ironii
Nieznany:
Bo nie lubię, a to nie ironia, po prostu się z tobą zgadzam
Ja:
Aha
Ja:
Mógłbyś mi powiedzieć jak się nazywasz?
Nieznany:
Po co ci to?
Ja:
Jest dużo oczywistych powodów, ale w tej chwili chodzi o to, że dziwnie się czuję pisząc z "nieznanym" numerem
Nieznany:
Innym razem
Ja:
Dobra, tego już za wiele
Ja:
Grozisz mi, że zabijesz mojego przyjaciela, doprowadzasz moją sąsiadkę do zawału
Ja:
i w dodatku traktujesz mnie jak zwierzę, nie mam właściciela, bo jestem człowiekiem
Ja:
A ty jesteś chory! Powinieneś się leczyć
Wyrzuciłem to z siebie i od razu zacząłem żałować.
Nieznany:
Za dużo słów, baekkie
Nieznany:
Niestety, musisz zostać ukarany
Chwila co?
Nieznany:
Secundus
CZYTASZ
My reward
Hayran KurguNieznany: Wygrałem Ja: He? To chyba pomyłka Nieznany: Wreszcie cię wygrałem i mogę z tym skończyć, po dwóch latach...... -------- Paring: Baekyeol Gatunek: Fluff Uwaga: Chan trochę creepy Okładka: invisiblenow !AKTUALIZACJA: TO JEST RAK I JA TO WIEM!
