Wspominał ktoś, jakie to początki bywają trudne? Albo że w mojej szkole jest internat? Nie? No to zapraszam na sam początek mojej przygody!
Wstałam sobie rano, pełna sił i beztrosko poczłapałam do łazienki. Po szybkim prysznicu założyłam mundurek - wtedy jeszcze myślałam, że spodnie były specjalnie przygotowane, gdyż rozpoczęła się już wyjątkowo deszczowa jesień.
Przygotowany do drogi bagaż stał już w korytarzu, przy wyjściu. Gdy skończyłam jeść tosty, przeszłam się jeszcze ostatni raz po mieszkaniu. Szczególnie zebrało mi się na sentymenty, stojąc pośrodku własnego pokoju.
Wracam tu dopiero na Gwiazdkę. No nieźle... - Uśmiechnęłam się w duchu smutno i wyszłam z domu.
Walizka upakowana w bagażniku, a ja siedziałam na miejscu pasażera koło mamy prowadzącej samochód. Tamten dzień nie zapowiadał się jakoś szczególnie - typowa pogoda na wyspach brytyjskich z przebijającymi się, subtelnymi promieniami spośród chmur. Razem z rodzicielką śpiewałyśmy piosenki Laury Pergolizzi i cieszyłyśmy się ostatnimi chwilami we wspólnym gronie.
Będąc już na miejscu, udałyśmy się na zebranie i przydział miejsc w pokojach.
- Tu jest zebranie dziewcząt, a nie chłopców, proszę pani.
- Słucham? - zapytała moja mama z nieopisanym szokiem na twarzy.
- Pani syn nie ma tu wstępu, to zebranie odnośnie pokoi dziewcząt.
Popatrzyłam na mamę i obie zaczęłyśmy chichotać. Kobieta stojąca przed nami nie wiedziała za bardzo, co ze sobą począć.
- Niech się pani skieruje z synem w tamtym kierunku.
- Proszę dać mi sekundkę, muszę pomówić z synem - ironicznie podkreśliła ostatnie słowo i rzuciła mi wymownym spojrzeniem.
Odeszłyśmy kawałek i ponownie zaczęłyśmy się śmiać.
- To jak? Podejmujesz wyzwanie? Masz już załatwione miejsce w klasie, tam, gdzie chciałaś* się dostać.
- Z przyjemnością jestem chłopcem - uśmiechnęłam się promiennie i obydwie ponownie wybuchłyśmy gromkim chichotem.
Przy załatwianiu wszystkich formalności wspomniałyśmy, że jestem dziewczyną. Dyrektorka spojrzała na nas lekko speszona, ale finalnie zgodziła się na taki układ - ja udaję chłopca.
Jedynym problemem pozostała sprawa mojego współlokatora. No tak... Zostałam już systemowo przypisana do jednego z chłopaków z mojej klasy. Wspólnie z dyrektorką ustaliłyśmy, że za jakiś miesiąc znajdą mi jednoosobowy pokój, bym nie musiała się specjalnie kryć. Przynajmniej we własnym pokoju powinnam mieć trochę odpoczynku od bycia chłopakiem! Mimo wszystko, ten rok szkolny zaczął się ciekawie zapowiadać. Mimo wszystko... - idealny zwrot, by opisać tę sytuację.
###
*Czasowniki w angielskim nie mają podziału na rodzaje. Wszystko więc zależy od tego, jakiego zaimka osobowego użyjemy - 'I' jest bezpłciowe. XD
Zatem zacznijmy. Rozdziały będą znacznie krótsze niż w mojej książce 'priorytetowej'. Sądzę, że takim wstępem zachęciłam Was do czytania! Enjoy! ❤
CZYTASZ
The heck is gender?!
Novela JuvenilZastanawialiście się może kiedyś, jak poradziłaby sobie dziewczyna na podmienionym miejscu i to jako chłopak? Nie? U mnie jest to codzienność! Przez pewne komplikacje w papierach dostałam się do upragnionej szkoły, ale muszę ukrywać swoją prawdziwą...
