Chapter 30

297 18 1
                                        

Mój związek z Bradleyem, stoi pod znakiem zapytania. Co dalej nie wiem. Kocham go bardzo, on mnie podobno też. Żadne z nas nie ma czasu. Gdy ja mam wolny czas, to on umawia się z Naomi na robienie projektu, a gdy on ma czas ja umawiam się z Cameronem. A jeśli mowa o Cameronie, poznałam go bliżej i moim zdaniem pasowałby do naszej paczki. Rozmawiałam już z całą grupą wszyscy się zgodzili, ponieważ też go poznali, ale oczywiście jest jedna osoba, która się nie zgodziła czyli Bradley. I takim oto sposobem nasza paczka znowu powiększyła się o jednego chłopaka. 

*flashback*

-Cassie nie zgadzam się na to by ten cymbał był w naszej paczce

-Niby czemu?

-Bo go nie lubię

-No jakoś dziwne, że tylko ty go nie lubisz, bo masz problem z tym, że ja go lubię i z tym, że jesteś zazdrosny

-Nie, dobra wiesz co? Wychodzę

-Bradley!- gdy to powiedziałam , zaczęłam płakać

*Koniec flashback'a*


Właśnie tak wyglądają moje rozmowy z Simpsonem, nie wiem czy to ma sens czy nie. 

 Siedzę sobie właśnie na kanapie, gdy nagle otwierają się drzwi od piwnicy czyli chłopacy skończyli już próbę. Pierwszy przez drzwi wyszedł Bradley. Zmierzył mnie wzrokiem i udał się do kuchni. Szybko wstałam z kanapy i poszłam za nim

-Bradley, musimy pogadać

-Nie mamy o czym

-Bradley!- warknęłam

-O czym chcesz gadać- burknął

-Brad, ja mam już tego wszystkiego dosyć...

-Jak masz dosyć to wybieraj! Ja albo ten imbecyl!

-Co?! Czy ty siebie słyszysz?!

-Wybieraj!

-Nie będę wybierała między moim chłopakiem, a moim przyjacielem!

-Widzę nie umiesz wybrać- mruknął pod nosem i wyszedł z mojego domu


Zawiodłam się na nim, nie wiedziałam, że będzie mi kiedyś kazał wybierać między nim, a moim przyjacielem. To już nie jest ten sam Bradley.


*tydzień później*

Nie odzywam się z Bradleyem od tam tej kłótni. Nie wiem czy to wszystko ma jeszcze sens, za to moje kontakty z Cameronem polepszyły się , teraz każdą wolną chwilę spędzam z nim. 

-Cassie... Cassie słuchasz  mnie?

-Co? Tak tak

-Cass

-No dobra nie słuchałam, przepraszam zamyśliłam się

-Mówiłem, że jutro po Ciebie nie przyjadę, ponieważ nie idę do szkoły bo muszę coś załatwić.

-Okej- powiedziałam, po czym pożegnałam się  z Cameronem i opuściłam jego samochód.

 Dallas odjechał dopiero po tym jak weszłam do domu. Skierowałam się prosto do salonu, w którym zobaczyłam kogoś kogo się nie spodziewałam zupełnie. Bradley siedział i pił sobie piwo z moim bratem. Spojrzał na mnie, wysłał mi obojętne spojrzenie, a ja skierowałam się prosto do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. W pewnym momencie usłyszałam pukanie do drzwi. 

-Cassie otwórz- powiedział Bradley, ale ja go zignorowałam. Usłyszałam, jak drzwi powoli się otwierają. - Cass możemy porozmawiać? Proszę

-Nie! Wyjdź!

-Cassie, ja naprawdę przepraszam, nie powinienem Się tak zachować

I'm sorry for the way I behaved / Przepraszam za to jak się zachowywałem
And I'm sorry that I let you down again / Przepraszam, że znowu Cię zawiodłem
I probably shouldn't've let you know / Prawdopodobnie zrzuciłem to na Ciebie, wiem
Yeah I worry you didn't like me anymore / Martwię się, że nie lubisz mnie więcej


Zaśpiewał. A po chwili nie było go już, ani moim pokoju, ani w moim domu.



Let Me Know || Bradley SimpsonOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz