ten

5.6K 583 165
                                        

Zadzwonił dzwonek, informujący uczniów o powrocie na kolejne lekcje. Jimin na szczęście się do nich nie zaliczał i wraz z Yoongim, który w tym samym czasie kończył pracę, skierował się do ich mieszkania. A właściwie to do mieszkania Min'a, bo uczeń przebywał u niego tylko chwilowo.

Rudzielec przeczesał dłonią swoje włosy do tyłu. Teraz nie robił tego tak jak wcześniej, kiedy ludzie bali się go nawet przez najmniejsze skinięcie palcem, a tak, że Yoongi nie mógł odwrócić od niego wzorku. Starszy bardzo mocno wpłynął na zachowanie ucznia. Jimin dzięki niemu zaczął postrzegać kolor tego świata, a nie tylko czerń i biel, jak to było do tej pory. Chłopak czuł się przy blondynie bezpiecznie.

- Zatrzymaj się.- odparł nagle praktykant, tarasując młodszemu drogę.- Idziemy tutaj.- wskazał na niewielką, ale przyjemnie urządzoną knajpkę.

- Ale ja nie wziąłem portfela..- mruknął, spoglądając na szyld, który tak jak powinien - przyciągał uwagę przechodnia.

- Nie szkodzi, Jiminnie. Tym razem obiad na mój koszt.- przesłał chłopakowi uśmiech, ale ten nie był co do tego pomysłu przekonany. Min złapał go za nadgarstek i pociągnął w stronę budynku.

Podszedł do wolnego stolika, puścił jego rękę i niczym dżentelmen, odsunął krzesło, oczekując aż Park zajmie miejsce. Kiedy w końcu to nastąpiło, Yoongi z lekkim uśmiechem wyciągnął portfel i skierował się ku barowi. Zamówił tam szaszłyki jagnięce dla siebie i kimchi jjigae dla młodszego, bo wiedział, że to jego ulubiona potrawa.

W ciągu tych kilku tygodni zdążyli się poznać na tyle, że obaj wiedzieli o sobie bardzo dużo.

Mężczyzna odebrał swoje zamówienie i położył tackę na stole. Usiadł na przeciwko Jimina i zabrał swoją porcję, chwilę później przysuwając tę rudowłosego tuż pod jego nos.

- Hyung, ja tego nie zjem.- mruknął poważnym dosyć tonem, krzyżując ręce na piersi i odwracając wzrok na okno, by nie skusić się na jedzenie.

- Nie gadaj, tylko jedz, smarkaczu.- warknął starszy, mając już całe policzki wypchane mięsem.

Park zerknął na blondyna, który obecnie w tej chwili przypominał mu chomika i prychnął pod nosem, starając się zachować powagę. Przez pierwsze kilka sekund mu się udawało, jednak już po chwili wybuchnął śmiechem i zasłonił usta dłonią, by aż tak nie zwracać na siebie.

- No wcinaj to, bo ci postawię pałę!- krzyknął, tym samym wypluwając trochę jedzenia na talerz, a przechodzący kelner tylko zmierzył go wzrokiem. Jimin wytrzeszczył oczy, a Yoongi uświadomił sobie jak to źle zabrzmiało.- Oczywiście z biologii!! Za kartkówkę czy coś!

W jego glowie brzmiało to jakoś lepiej...

- Dobra, już jem.- ze sztywną miną sięgnął po patyczki i zaczął zajadać się swoim kimchi, które zdążyło już nieco ostygnąć.

Starszy ponownie się uśmiechnął, a Jimin po nie dłuższej chwili również to zrobił. Oboje uwielbiali spędzać ze sobą czas. Odczuwali, że jeden stanowi dla drugiego barierę ochronną. Ufali sobie i wiedzieli, że mogą o wszystkim sobie powiedzieć. A przede wszystkim.. Odczuwali, że to jest coś więcej niż tylko przyjaźń.

a/n;
Nie mam pojęcia co napisać, ale wreszcie spięłam tyłek i zabrałam się za pisanie, także obiecuję, że teraz rozdziały nie będą się pojawiać co miesiąc XD
Enjoy! ♥♥

smoke; yoonminOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz