W tej wyjątkowej, chłodnej, ale także na pozór spokojnej nocy panowała przyjemna aura, sprawiająca wrażenie jakby wszystko było w najlepszym porządku, a każde zmartwienia odleciały w zapomnienie. Na starym, ledwo działającym zegarku, który krzywo wisiał na ścianie, wybiła równa godzina trzecia. Yoongi nie miał serca by go wyrzucić, bo była to jedyna pamiątka po jego zmarłym pradziadku, którego znał tylko z opowieści matki.
Zaciągnął się papierosem, a następnie wypuścił dym ustami, patrząc jak zanika na tle pięknego, bezchmurnego nieba z tysiącami gwiazd, należącymi do różnych gwiazdozbiorów. Był weekend, a on zamiast odsypiać za ostatnie dni, w których bardzo wcześnie wstawał, siedział na parapecie przy otwartym oknie i wypalał kolejno fajki, otulając się miękkim kocykiem, który towarzyszył mu od czasu, kiedy tutaj zasiadł.
- Hyung...?- usłyszał w pewnej chwili zachrypnięty głos Jimina, więc ostatni raz zaciągnął się papierosem, zgasił go, dociskając niedopałek do popielniczki i nieco zaspanym oraz zaskoczonym wzrokiem spojrzał na cień stojący na końcu pokoju.- Dlaczego nie śpisz..?- spytał młodszy, odchrząkając lekko i powoli zbliżając się w stronę Yoongiego.
Gwiazdy i księżyc na tyle oświetlały Parka, że blondyn nie mógł wyjść z podziwu, że mieszka pod jednym dachem z takim aniołem.
- Nie mogę zasnąć..- wymruczał starszy zgodnie z prawdą, przecierając twarz ze zmęczenia.
- Dlaczego?- odrobinę przysunął się do Mina, a ten widząc, że Jimin ma tylko samą koszulkę i krótkie spodenki, zrzucił z siebie koc, następnie zarzucając go chłopakowi na ramiona. Nie chciał przecież, by rudowłosy był chory.
- Bez przerwy myślę o.. czymś.- odpowiedział wymijająco, odwracając wzrok na swoje dłonie, aby dokładnie sprawdzić stan swoich paznokci i nie musieć się tłumaczyć, choć czuł że będzie taka potrzeba.
- O czym, hyung?- ciekawski Jimin ciągnął dalej swoją serię pytań, a w Yoongim pojawiła się nagła odwaga, gdy uświadomił sobie, że jak nie powie mu teraz to nie zrobi tego nigdy.
- O tym, jak powiedzieć, że cię kocham.- odparł stanowczo, podnosząc głowę i obserwując reakcje młodszego.
- Y-yoongi..- zająkał się Park, będąc w nie małym szoku. Było już późno w nocy i przez chwilę musiał przeskanować sytuację oraz zrozumieć, że to nie jest żaden sen. Dlatego, gdy to już do niego dotarło, uśmiechnął się najszerzej jak umiał, tym samym ukazując rządek białych zębów.
- Kocham cię, Park Jimin.- powiedział, również się uśmiechając i odczuwając wewnętrzną ulgę.
- Ja ciebie też, Min Yoongi.- odpowiedział, przytulając się do niego i ciesząc się, jak nigdy w życiu.
Praktykant odwzajemnił uścisk, w między czasie okrywając chłopaka szczelniej kocykiem i przymknął oczy, opierając się brodą o jego czuprynę.
- Chodźmy już spać, proszę..- mruknął po jakimś czasie młodszy, ocierając piąstką oczy.
- Ah fakt, jest już.. nooo późno. Bardzo późno.- odparł, odsuwając się od rudowłosego i zamykając okno.
Jeszcze raz spojrzał na widok jaki prezentował się po drugiej stronie, bo wiedział że juz nigdy takiego samego nie zobaczy, ale szeroko się uśmiechnął, kiedy Jimin rozłożył się na kanapie i zaczął cichutko pochrapywać. Wtedy wiedział, że taki widok będzie mieć codziennie i to aż niewyobrażalne, jak bardzo się z tego cieszył.
The End
a/n;
chyba zepsułam to ff, przepraszam
mimo to, cieszę się że czytaliście moje wypociny i bardzo wam dziękuję za każdy komentarz oraz każdą gwiazdkę
obiecuje że jeśli kiedykolwiek jeszcze zabiorę się za jakiekolwiek ficzki to będą one 10000 razy lepsze
kocham was misiaki
♡♡♡
CZYTASZ
smoke; yoonmin
DiversosW szkole Jimina pojawił się nowy praktykant, o imieniu Min Yoongi. główny paring: yoonmin poboczny: namjin jako para nauczycieli; uwagi: dużo przekleństw, rebel Jimin, oboje palą papierosy i nw co jeszcze
