Mararon 3/3
~Oczami Madison~
Jestem już tutaj około 5 dni... 5 jebanych dni...
Mam naprawdę tego serdecznie dość codziennie przychodzą do mnie Zayn, Bruno i Nick katują w sali tortur, okładają biczem jak manekina, a co gorsza codziennie przychodzi ktoś z ich gangu i zaspokajają swoją potrzebę seksualną czyli poprostu mnie gwałcą...
Mój chłopak i przyjaciele nadal mnie szukają ale nie jestem pewna czy im się uda..
Mam mnóstwo ran na plecach, nogach, rękach itp.
Nie wiem ile tak wytrzymam ale podejrzewam, że niewiele..
2 godziny później..
Co u mnie nowego ?
Tortury..
Byłam "nieposłuszna" a co ja pies?
Że dostanę polecenie i będę jak ułożona w zegarku ? Nie, przykro mi ale tak być nie będzie.
Mam nadzieję że mnie szybko znajdą i to piekło się wreszcie skończy.
Chwilę po torturach przyszedł jakiś Nathan i zaczął się zaspokajać i mnie zgwałcił, nienawidzę tego życia..
~Oczami Isabell~
Dalej staramy się szukać Madi ale jak narazie bezskutecznie i na marne..
Musimy ją znaleźć... Musimy.
Z bezsilności usiadłam na podłodze pod oknem w kuchni i zaczęłam śpiewać tak poprostu.. najpierw nuciłam ale potem zaczęłam śpiewać. Zaśpiewam piosenkę Starley- Call on me.. zaczęłam śpiewać bo określa sytułacje w jakiej jestem ja, mój chłopak, brat i przyjaciele. Zamknęłam oczy i pogrążylam się w śpiewie.
Po skończeniu śpiewania otworzyłam oczy a w kuchni przy stole zauważyłam całą naszą ekipę wsłuchującą się się mój śpiew..
Jestem nieśmiała osoba więc zarumienilam się odrazu.
-Jak długo tu jesteście?- spytalam spuszczając głowę.
Podszedł do mnie Luke, uklękną przedemną i założył włosy za ucho podnosząc moją głowę do góry za policzki.
-Na tyle długo, aby usłyszeć twój nieziemski głos kochanie- powiedział i pocalował mnie w usta.-Kocham Cię księżniczko.
-Ja Ciebie też książę- powiedziałam i spowrotem złączyłam usta w pocałunku.
-Ej słuchajcie mam coś- wpadł do kuchni jak torpeda Mike z laptopem a wszyscy zebrali się wokół stołu.
-Gadaj!- pośpieszal go Cal.
-Ostatnio jej telefon logował się w opuszczonym magazynie w podziemiach.
-To co jedziemy tam?- spytała Laro.
-O nie nie nie... wy zostaniecie w domu- powiedział stanowczo Ashton a reszta się zgodziła z nim.
-Nie ma mowy jedziemy z wami!- powiedziałam stanowczo teraz ja.
-Dobra koniec dyskusji zbieramy się- powiedział Calum i wszyscy się zaczęliśmy szykować.
Po 10 minutach byłam ubrana w czarne rurki z wycięciami na kolanach, białym crop-top'em, czarna skórzana kurtka oraz czarne Vans'y.
Chwilę później wyruszyliśmy do samochodu ja jechałam z Luke'm trzymając się za ręce, a przed nami Ash, Laro, Cal i Mike który prowadził.
Gdy dojechaliśmy chłopaki przygotowali broń i zaczęli strzelać do ochroniarzy. Usłyszałam krzyki dochodzące z podziemi i byłam pewna żE to Madi pociągnęłam Laro za rękę na dół a to co zastalam podbudowało mnie do działania.
Leżała tam Madison cala poobijana, we krwi i ślady z rozcięciami po biczu prawdopodobnie w tym czasie Zayn się na niej wyżywał, zaszła go od tylu i rzuciłam się na niego z pięściami z Laro gdy był nieprzytomny wzięłyśmy na ręce razem Madi, wyglądała strasznie.. blada, wysuszone usta i cera, była pewnie odwodniona i wygłodzona..
Szybko zabraliśmy ja do domu gdzie czekał lekarz gangu chłopaków który się odrazu nią zajął.
Mam nadzieję żE już będzie dobrze..
------------------------------------------------------------
A więc to ostatnia część maratonu reszta to będą normalne rozdziały naprawdę się namęczylam nad tym bo pisałam to aż 2 dni... doceńcie proszę moją pracę, trud i czas.
Pozdrawiam Róża♡♡♡
CZYTASZ
Odszukać brata
Teen FictionWydaje się, że życie nastolatki uczącej się i niczym nawet nie różniącej się od innych jest wspaniałe bo za niedługo wkraczamy w dorosłość... otóż nie. Opowieść mówi o nastolatce, której życie nie jest usłane różami i jest jak w bajce. Chcesz się do...
