Sobota, 5 styczeń
Iwaizumi leżał na plecach pod bałaganem, który napatoczył się na jego kołdrę. Wpatrywał się w sufit, z wyciągniętymi kończynami, znudzony. Było to tylko trochę przed ósmą w sobotę rano. Brak planów. Iwaizumi nie potrzebował się poruszać. Jego sumienie zdawało się trzepotać i tracić świadomość; Czasami zdawał sobie sprawę z mijających sekund, a czasem mgliście, zastanawiając się, gdzie minęły minuty, kiedy świadomość wróciła.
Nagły, ostry dźwięk przeszył ciszę, szokując chłopaka i przywracając go z powrotem w rzeczywistość. Odwrócił głowę w kierunku hałasu. Usłyszał dzwonek telefonu na nocnym stoliku. O ósmej w sobotę rano. Bez pośpiechu, Iwaizumi wymacał telefon i przyłożył do ucha.
"Tak?" Zapytał ospale.
"Iwa-chan?" Haijme poczuł jak jego serce wzmacnia swoją pracę. Westchnął, zbyt świadom swoich uczuć. Po chwili głos znów się odezwał.
"Co jest?"
"Masz na dzisiaj jakieś plany?"
Iwaizumi spojrzał na swój pokój, a potem na zegar na nocnym stoliku. Zasłony wciąż były zasłonięte, blokując światło słoneczne, sprawiając, że pokój wyglądał jak wnętrze jaskini.
"Poza leżeniem cały dzień w łóżku, nie mam żadnych planów," odpowiedział nonszalancko, zwracając uwagę na rozmowę.
"Czy możemy się spotkać? Chciałbym coś zrobić z tobą."
"Niech zgadne, dlaczego?"
"Ponieważ lubię spędzać z tobą czas."
Iwaizumi przewrócił oczami.
"To brzmi bardziej jak pytanie niż oświadczenie." Powiedział.
"Co jeszcze mam powiedzieć?"
"Nie wiem, może prawdziwy powód, dlaczego?"
"Ale to jest prawdziwy powód." Oikawa nalegał .
"Powiedz to po prostu jako oświadczenie."
"Nie wzywałam cię do krytykowania tego, co mówię." Dąsał się. Dźwięk jego głosu wzrósł i w znalazła się nawet nutka skamlenia.
"Dlaczego więc w ogóle mnie zawracasz?" Iwaizumi dokuczał.
"Iwa-chan!"
"Spokojnie, spokojnie przestałem."
Oikawa odetchnął.
"O której chcesz sie spotkać?" Kontynuował.
"Teraz."
Haijme spojrzał na siebie i swoje niechlujne łóżko.
"Jak tylko się ubiorę," powiedział Iwaizumi.
"Okey, cóż właśnie się obudziłem, co powiesz za godzinę?"
Haijme uniósł brew.
"Obudziłeś się i pierwszą rzeczą, jaką zobiłeś, to zadzwonić do mnie?"
"Nie zmieniaj tematu, Iwa-chan. Więc za godzinę?"
"Jasne."
"Do zobaczenia."
Połączenie zakończyło się. Iwaizumi wyłączył telefon i odłożył słuchawkę. Nieporęcznie przewrócił się, wylądował na brzuchu, na lewym ramieniu. Jęknął w poduszkę. Kiedy jego ciało wciąż w połowie zasypiało, Iwaizumi nadal toczył się, aż spadł z łóżka. Wstając, chłopak powlókł się do łazienki, by wziąć prysznic.
CZYTASZ
✔️ɴɪᴇ ᴢᴀᴘᴏᴍɴɪᴊ ᴍɴɪᴇ ᴏᴋᴇʏ? ; ɪᴡᴀᴏɪ
FanfictionOjciec Iwaizumiego zmarł, jego matka jest pogrążona chorobą Alzheimera. Co jeszcze pójdzie nie tak? *** tą super okładkę zrobiła @xSasek , wbijajcie do niej ;;>> ~Opowiadanie jest tłumaczone przeze mnie. Zgodę otrzymałam od autorki @sugaberi z...
