Kendall
Po kilku minutach jazdy w przyjemnej ciszy, zatrzymaliśmy się pod domem lokowatego.
Po wejściu do domu zdjęłam kurtkę, a Harry gestem ręki pokazał, żebym usiadła przy stole. Chwilę później stał przede mną talerz z makaronem.
- Sam to robiłeś?
- Tak, wziąłem sobie twoje rady do serca.
Zaśmiał się i usiadł naprzeciwko mnie. Posiłek spożyliśmy w przyjemnej atmosferze. Po jego skończeniu chciałam się przenieść na kanapę, jak to mieliśmy w zwyczaju, lecz Harry wziął mnie za rękę i zaczął prowadzić do wyjścia z mieszkania. W pośpiechu ubrałam buty i wyszłam razem z nim. Kierowaliśmy się po schodach do gory. Moje nogi bolały od biegania pięciu pięter w górę.
Wreszcie dotarliśmy na samą górę, wchodząc na taras widokowy. Podeszłam do barierki i lekko wychyliłam się, aby zobaczyć, jak wysoko się znajdujemy. Widok zaparł mi dech w piersiach. Z miejsca, w którym stałam, mogłam zobaczyć cały Londyn. Dosłownie. Byłam tak zauroczna widokami nocnego miasta, że nawet nie zauważyłam, kiedy silne ramiona Harry'ego oplatały moją talię i głowa znalazła się na moim ramieniu.
- Podoba ci się tutaj?
- Jest świetnie, Harry. Dziękuję.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Chociaż lepsze widoki mam gdy patrzę na osobę, którą właśnie obejmuję.
Słysząc to, gwałtownie odwróciłam się w jego stronę, na co wysłał mi zdezorientowane spojrzenie, a ja przytuliłam się do niego najmocniej, jak umiałam i napawałam się zapachem jego cudownych perfum.
- To nie koniec. Nie przyszliśmy tutaj oglądać widoczków, bo i tak w najbliższym czasie możesz je mieć na co dzień. Chodź.
Brunet pociągnął mnie za rękę w stronę ławki, która stała niedaleko i zabrał z niej gitarę. Usiadł koło mnie, a do moich uszu doszły pierwsze akordy jakiejś piosenki.
Słodkie stworzenie
Miałem inną rozmowę o tym, gdzie to idzie źle
Ale wciąż jesteśmy młodzi
Nie wiemy dokąd zmierzamy
Ale wiemy, gdzie należymy
Jesteśmy za młodzi, by kochać. Wciąż za młodzi.
Zaczęliśmy
Dwa serca w jednym domu
Ciężko jest, gdy się kłócimy
Oboje jesteśmy uparci
Wiem, ale
Słuchając tekstu zastanawiałam się, o kim może być ta piosenka.
Słodkie stworzenie, słodkie stworzenie
Gdziekolwiek pójdę, Ty zaprowadzisz mnie do domu
Słodkie stworzenie, Słodkie stworzenie
Kiedy zboczę z drogi, Ty poprowadzisz mnie do domu
Chciałabym cię prowadzić tam, gdzie będziesz szczęśliwy.
Słodkie stworzenie
Biegniemy przez ogród
Gdzie nic nam nie przeszkodzi
Ale wciąż jesteśmy młodzi
Zawsze myślę o Tobie i o tym, że nie rozmawiamy wystarczająco
Ja i Harry też nie rozmawiamy wystarczająco.
Zaczęliśmy
Dwa serca w jednym domu
Wiem, że jest ciężko kiedy się kłócimy
Oboje jesteśmy uparci
Wiem, ale
Jest ciężko kiedy się kłócimy, Harry. Nawet nie wiesz, jak bardzo.
Słodkie stworzenie, słodkie stworzenie
Gdziekolwiek pójdę, Ty zaprowadzisz mnie do domu
Słodkie stworzenie, Słodkie stworzenie
Kiedy zboczę z drogi, Ty poprowadzisz mnie do domu
Chciałabym być tą osobą, która go poprowadzi i nie zawiedzie.
Słodkie stworzenie, słodkie stworzenie
Gdziekolwiek pójdę, Ty zaprowadzisz mnie do domu.
Gdy skończył, wstałam i podeszłam do barierki, aby nie pokazać mu, że płaczę. Nie chciałam, żeby widział. Byłam tak bardzo wzruszona i zdołowana jednocześnie, jak nigdy. Uczucie, jakie żywiłam do Stylesa, rozrywało mnie od środka, a ja nie wiedziałam, co z tym zrobić. Było coraz ciężej.
Moje przemyślenia przerwał nikt inny, jak Harry, odwracając mnie do siebie przodem i biorąc moją twarz w swoje ręce.
- To było aż tak złe, że uciekasz?
- To było cudowne, Harry. Dziewczyna, dla której to napisałeś, musi być naprawde szczęściarą.
- Ta szczęściara właśnie płacze i krzywdzi tym moje serce.
- To dlaczego jej tutaj nie ma?
- Stoi przede mną.
Spojrzałam na niego, a ten, zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, pocałował mnie. Zdziwiona, dopiero po chwili odwzajemniłam pocałunek. Oderwaliśmy się od siebie dopiero gdy zabrało nam oddechu.
Uśmiechnęłam się do niego, lekko speszona tym, co się przed chwilą stało, a ten jak gdyby nigdy nic przytulił się do mnie. Marzyłam, żeby ta chwila trwała wieczność. Czułam się bezpiecznie. Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna czułam się bezpiecznie. Nie mogłam nic zaradzić na to, że zakochiwałam się coraz bardziej w kimś, w kim nie powinnam się zakochać.
CZYTASZ
Christmas Charity |Harry Styles|
FanfictionGrudzień. Czas, gdy dzieci robią wszystko, aby nie dostać rózgi pod choinkę, a rodzice stają na głowach, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik przed Wigilią. Mówią, że grudzień to magiczny czas pokoju i miłości na świecie, lecz nie dla Kendall. Dla...
