rozdział 6

514 9 0
                                    

Zaczyna mnie całować dotykać po całym ciele łzy napłyneły  mi do oczu próbuje go od siebie odepchnąć ale ON nawet nie drgnoł zaczyna wkładać mi  rece pod bluzkę dotyka piersi po raz kolejny próbuje że wszystkich sił go odetchnąć ale ON nic sobie z tego nie robił. Zawyłam głośno zaraz będę zgwałcona przez gościa, który wcześniej uratował mnie przed gwałtem . Nagel mężczyzna przestaje mnie całować i  dotykać ja nadal płacze. ON tylko wstaje podchodzi do okna i patrzy przed siebie. Rece ma w kieszeni spodni  po chwili się odwraca i mówi.
-I co nadal będziesz się stawiać bo jak tak to następnym razem nie będę taki dobry i naprawdę będę cie pieprzyć -powiedział spokojnie.
Na jego słowa zaczęłam jeszcze głośniej płakać.
I co ja mam zrobić ja niechce być zgwałcona ani żadnych kar  niechce od niego nic chce poprostu być od tego człowieka jak najdalej.
Podszedł do mnie wział moją brodę w swoje dawa palce podniósł mi brode na wysokość tak żebym na niego spojrzała.
Patrzyłam mu prosto w jego  niebieskie oczy jak ocena .
-nie marz się już - powiedział i pogłaskał mnie kcikiem po policzku.
-po co tu jestem?  - powiedziałam cicho.
-dla mnie kochanie dla mnie -powtórzył - zaraz wracam bez żadnych numerów  -powiedział i wyszedł zamykając drzwi na klucz.
Byłam oszołomiona czemu tu jestem pewnie chce wzamian okupu ale ja nie mam przecież pieniędzy. Ciekawe czy ktoś z moich bliskich się przejmie moim zagnieciem? Czy ktoś z pracy  zauważy? Czy ktoś zgłosi moje zaginięcie na policję będę mnie szukać ?Sama jednak na te pytanie nie umiem sobie odpowiedzieć.

Położyłam sie na łóżku i zaczełam płakać tylko na to mam w tym momecie ochote.
Powieki zaczynają robic się coraz cieszcze zaczynam odpływać w kraine morfeusza...

Zaczynam otwierać powoli oczy i widzie że nadal jestem w tym pokoju do którego ON mnie przyprowadził 
Odwracam się na bok i  widzie JEGO śpi podnosze się na łokciach. Przyglądam się JEMU  widzie że jest bardzo dobrze  wysportowany ma  trzy dniowy zarost na twarzy . Ma ciemne brozowe włosy z grzywkom która opada mu na czoło wygląda gdzieś  na  25 lat .

W pewnym momecie ON odkreca się głowę i patrzy mi prosto w oczy jest mi głupio że mu się przyglodałam ON nagle muwi.
-wiem że jestem przystojny ale żeby tak się mi przyglądać gdy śpię. - powiedział
Zrobiłam się czerwona na twarzy
- masz wysokie mniemanie o  sobie - powiedziałam.
- taki jestem - powiedział
- taki to znaczy że każdą porywasz - powiedziałam. 
-nie nie porywam każdej - powiedział już leka poirytowany.
-po co tu jestem - powiedziałam
- juz ci o tym mówiłem że dla mnie kochanie - powiedział jak by to było oczywiste.
- nie mów do mnie kochanie !- powiedziałam
- Będę do ciebie  mówił jak będę chciał !- Leko krzyknął.
Nastała miedzy nami chwila ciszy
- kiedy będę w moim domu - powidziałam po cichu.
- jesteś w domu Dominiko  - powiedział już nieco spokojniej.
- ale jak jestem w domu to nie jest mój dom  co ? - powiedziałam że łzami w oczach.
-za dużo pytań na dziś mała - powiedział - choć odprowadzie cię do twojego tymczasowego pokoju - powiedział ja nadal leżałam na łóżko już nie leciały mi łzy tylko ryczałam.
Podszedł do mnie złapał mnie za łokieć i mocna chwycił za nie czuję że będę miała tam sporego siniaka. Zaczęłam się wyrywać lecz nie miałam z nim żadnych szans gdyż jest  dwa razy silniejszy o demnie. Przezucił mnie przez ramie jak worek ziemniaków i wyszedł z pokoju tszaskajoc drzwiami -zawyłam płaczem jeszcze mocniej.
Szedł po schodach na górę otworzył drzwi od pokoju rzucił mnie na łóżko ja dławiałam się własnym płaczem a ON jeszcze przez chwilę na mnie patrzył pustym wzorkiem wlepionym we mnie. I tak poprsotu wyszdł tszaskajoc dzwiami i zamykajoc jej na klucz.
Podeszłam do drzwi chwyliłam za klamkę zamkniętą- super będzie mnie teraz trzymał w czterech ścianach - pomyślałam  usiadłam na podłodze i zaczełam płakakac z bez silność...

Porwana Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz