- Wiem jak masz na imię. - burknęłam.
Uśmiechnął się czarująco.
- Więc na czym polega problem? - zapytał i znów zaczął mnie ciagnąć.
Tym razem się poddałam.
Przeciskał się przez tłumy tańczących nastolatków.
W ogóle nie rozumiałam czego on ode mnie chce, czy oczekuje.
Ja byłam w pierwszej klasie liceum, on ostatniej.
Te dwa światy się ze sobą nie łączyły.
Gdy w końcu znaleźliśmy się prawie na środku, poczułam jego gorące ręce na odsłoniętej talii i gorący oddech na twarzy.
- Wyluzuj. - szepnął mi do ucha. Nie odsunął się. - Pokaż mi, że te wszystkie plotki o imprezowej Tessie są prawdziwe. Nie wstydź się.
A więc słyszał o mnie.
Nie dziwiło mnie to.
W końcu był przyjacielem Archiego.
Zrobiłam to co mi kazał.
Wyluzowałam i zaczęłam tańczyć próbując udowodnić coś sobie i zarówno jemu.
Miałam wrażenie ze wzrok brata wbija mi szkielety w plecy.
Wiedziałam, że nie podobało mu się, że tańczyłam z jego przyjacielem, ale wiedziałam też, że chodzi o coś innego.
I musiałam sie tego dowiedzieć.
Pod koniec imprezy byłam już na tyle pijana, żeby ludzie dookoła myśleli, że ja i Cami będziemy się całować.
To że przytulałyśmy się do siebie jeszcze nic nie znaczyło.
Mój brat gdzieś sie zmył, więc podwózka razem z nim.
Gdy rozmyślając nad moim okrutnym losem wzięłam kolejnego drinka, ktoś wyciągnął mi go z dłoni, zanim w ogóle zdążyłam przyłożyć szklankę do ust.
- Nie sądzisz, że już wystarczy? - spojrzałam ze zmrożonymi oczami na Harry'ego.
Dziwne. Sądziłam, że zmył się zaraz po naszym tańcu.
- Jesteś moim ojcem? - zapytałam z irytacją.
Uśmiechnął się ale nie odpowiedział na zaczepkę tylko znów wyciągnął do mnie dłoń.
- Odwiozę cię do domu. - chwyciłam jego dłoń, a on pomógł mi stanąć na nogach.
Gdy się podemną ugięły i na niego wpadłam, roześmiałam się.
- Oopsy* - mruknął coś sobie pod nosem, biorąc mnie na ręce i wynosząc na dwór, zostawiając za nami dom pełen pijanych nastolatków.
Wsadził mnie delikatnie do samochodu.
Gdy usiadł za kołkiem odezwałam sie buntowniczo.
- Nigdzie z tobą nie pojadę.
Uniósł brew z okrutnym uśmiechem.
- Wiesz, dałaś się zanieść do samochodu gdy zaproponowałem odwiezienie do domu. To mówi samo za siebie. - zapalił silnik.
- Piłeś! - zawołałam.
Westchnął głęboko.
- Ja nie piję kochanie. - uśmiechnął się i ruszył w stronę mojego domu.
*coś w stylu Sorka. ;)
Czy ktoś to w ogóle czyta?
:-/
***
Mój twitter: @HopelessNina
CZYTASZ
You Make Me Strong » styles ✓
Fiksi Penggemar« sequel "The Heart Wants What It Wants" available inside » Tessa sądziła, że jej życie jest idealne. Była typową popularną dziewczyną w szkole, która miała podtykane wszystko pod nos. Jednak gdy przyjaciel jej starszego o rok brata zacznie się nią...
