Harry
Pomysł Luke spotkał się z entuzjazmem.
Około godziny 20 byliśmy już w klubie.
Tessa i Shelley - dziewczyna Zayn'a - były jedynymi dziewczynami które przyszły z nami.
Camille miała też przyjść.
Wszyscy usiedliśmy przy stoliku, który był najdalej od drzwi.
- Idziemy zamówić coś do picia. - odezwała się Tessa.
Starałem się robić wszystko aby nie obserwować jej zgrabnych nóg, wyeksponowanych przez krótką sukienkę.
Nie udało się.
Zayn szturchnął mnie w ramię.
Uśmiechnąłem się delikatnie do niego.
- I jak tam? - zapytał Luke.
- Wybaczy mi. - powiedziałem pewnie. - Pewnego dnia.
Hemmo się zaśmiał.
- Już to widzę. - kiwnął głową w stronę baru.
Spojrzałem w tamtą stronę.
Jakiś chłopak ewidentnie flirtował z Tessą, a mnie krew zalała.
- Chcecie coś do picia? - zapytałem wstając i ignorując śmiechy chłopaków.
Tessa
Starałam się powiedzieć wszystko aby zniechęcić tego kolesia do dalszej rozmowy ze mną.
Nie poddawał się.
Był przystojny ale zbyt natrętny.
- Postawić Ci drinka? - zapytał, a ja błagalnie spojrzałam na Shelley.
Była zajęta zamawianiem drinków.
- N...
- Ja to zrobię, kolego. - odezwał się głos za mną.
Spojrzałam na Harry'ego z wdzięcznością.
Patrzył na tego chłopaka jakby chciał go zabić.
Ubrany cały na czarno, z morderczym spojrzeniem mógł spokojnie uchodzić za mordercę.
Chłopak oddalił się bez zbędnych słów.
- Dzięki. - odezwałam się do Styles'a. - Za ratunek. Ten chłopak był naprawdę natrętny.
- Zawsze będę cię ratował przed napalonymi facetami. - oznajmił, a ja mimowolnie się uśmiechnęłam.
Nic nie odpowiedziałam tylko pomogłam Shelley, która z lekkim uśmiechem nas obserwowała, wziąć drinki i zanieść je do naszego stolika.
Harry
Godzinę i trzy drinki pózniej towarzystwo zaczęło się rozluźniać.
Mimo mojego początkowego założenia, że gdy przyjdzie Camille będzie niezręcznie, musiałem powiedzieć, że się myliłem.
Tess i Cami się dogadywały.
Pewnie alkohol miał z tym coś wspólnego ale nie przejmowałem się tym.
- Zatańcz ze mną. - niewiadomo skąd przede mną pojawiła się Tessa.
Na ustach miała zalotny uśmiech.
Uśmiechnąłem się widząc, że dziewczyna wypiła już swoje.
- Nie. - odpowiedziałem szybko.
Zrobiła smutną minę.
- No dalej! - zawołała. - Nie bądź sztywniakiem.
Zaśmiałem się.
- Nigdzie nie pójdę, bo wiem jak to się skończy. - mruknąłem. - A nie chcę żebyś mnie jutro nienawidziła.
Westchnęła.
- Jak mogłabym nienawidzić osobę, którą kocham? - zapytała jakby to było oczywiste.
Zakrztusiłem się alkoholem.
Spojrzałem na Luke'a i Zayn'a aby zapytać czy tez to słyszeli, ale oni byli za bardzo zajęci swoimi dziewczynami.
Wróciłem wzrokiem do Tessy.
Wyciągnęła do mnie dłoń.
Stała przede mną pół naga dziewczyna, która dodatkowo twierdzi, że mnie kocha.
Co innego mogłem zrobić, niż chwycenie jej ręki?
W końcu, jestem tylko facetem.
***
Do dziewczyny która możliwe, że to czyta.
Proszę nie rób tego co robisz.
Zawsze jest jakieś inne wyjście.
Mam nadzieję, że podoba wam się ten rozdział.
Jest troszkę dłuższy. :)
Jak sądzicie, co wydarzy się w kolejnym?
CZYTASZ
You Make Me Strong » styles ✓
Fanfiction« sequel "The Heart Wants What It Wants" available inside » Tessa sądziła, że jej życie jest idealne. Była typową popularną dziewczyną w szkole, która miała podtykane wszystko pod nos. Jednak gdy przyjaciel jej starszego o rok brata zacznie się nią...
