Nigdy jakoś szczególnie nie przejmował się przepisami drogowymi. Umiał jeździć i wiedział, że z jego winy nikomu nie stanie się krzywda. Jeszcze nigdy nie spowodował wypadku, ba, w żadnym nie brał udziału. Za każdym razem cudem tego unikał. Po prostu umiał jeździć. Jego znajomi uwielbiali żartować, iż jego życie to jedno wielkie oszukiwanie przeznaczenia.
Mimo wszystko był on często zatrzymywany przez policję. To za zły pas, to za wymijanie… albo za przekroczoną prędkość. Co on mógł poradzić na to, że przepisy nie pozwalają na szybką jazdę, od której był on uzależniony? To nie jego wina, że już na początku rozpędza się do 100 km/h. Był do tego przyzwyczajony.
Czy stracił kiedyś prawo jazdy? Oczywiście, że nie. To przecież Madara Uchiha – kto śmiałby mu dać jakieś punkty karne, a co dopiero odebrać ten dokument i zniszczyć karierę? Nikt. Dla ludzi z Hinokuni jego rodzina była wielką duma, w końcu wygrywali wiele zawodów w kraju i na świecie. Gdyby ktoś został powodem, przez który ktoś z Uchiha nie mógłby wziąć udziału w jakimś wyścigu, krótko mówiąc, byłby skończony. Ta rodzina była ponad prawem. Madara bardzo często to wykorzystywał. Nawet zbyt często.
Niektórzy zdali sobie z tego sprawę w dość szybkim czasie. Ale przecież nietrudno zauważyć, że ktoś ma przepisy drogowe w głębokim poważaniu, prawda? Punktów karnych nie dostawał, prawo jazdy wciąż miał przy sobie, jedynie co jakiś czas był zmuszony zapłacić karę, ewentualnie zostawał pouczony. Nie wiedział, po co to wszystko. I tak nic sobie z nich nie robił. A pieniędzy miał sporo, Grzywna nic mu nie zmieniała.
Ostatnimi czasy jednak starał się dbać o swoje bezpieczeństwo, martwił się o psychikę Orochimaru i wolał nie zostawiać go samego. Lecz każdemu zdarza się zapomnieć o jakimś postanowieniu.
I tak było akurat teraz. W ciągu sekundy został wytrącony z zamyślenia. Wjechał na jezdnie, kiedy było dla niego czerwone światło, fakt. Zwykle ludzie byli w stanie wyjaśnić to kierowcy, bo każdemu czasami zdarza się zapomnieć. Ale tym razem zielone światło mieli kierowcy na jednej z najszerszych i ruchliwych ulic w całym mieście. Nie przejechanie wystarczającej liczby samochodów tutaj w czasie zielonego światła, natychmiastowo powodowała zakorkowanie drogi. Wielu z kierowców szybko się zirytowało, ulica przepełniła się trąbieniem.
Madara nie przejął się tym jakoś szczególnie, jednak żeby nie mieć później kolejnych nieprzyjemności, natychmiastowo przyspieszył. Po raz kolejny ignorując ograniczenie prędkości, odjechał z wystawionym środkowym palcem.
Nie mógł zrozumieć tych ludzi. Był pewny, że on śpieszy się bardziej od nich. I ma ważniejszy powód.
Kiedy już minął skrzyżowanie i oddalił się od niego wystarczająco, stanął i wyjął z kieszeni telefon. Zupełnie zapomniał, że nie zna adresu szpitala! Na szczęście sprawdzenie w internecie, gdzie znajduję się najbliższy, nie sprawiło mu trudności. Miał transferu danych pod dostatkiem. Westchnął z ulgą, kiedy okazało się, że jechał w dobrym kierunku.
Wciąż znajdował się w starszej części miasta i większość budynków była zniszczona. Tak jak kamienica wężookiego. Kiedy podjechał pod budynek, był pewny, że jest on już zamknięty i szpital znajduję się w innym miejscu, jednak zaczynało się powoli ściemniać, w niektórych z pokojów zaczęto świecić światła i to obaliło teorię Madary.
Zawsze był przekonany, że w tak zniszczonych, zapomnianych szpitalach, które są przeznaczone tylko dla ludzi z biednych okolic, trafia się jedynie na niemiłe osoby z dużym pechem w życiu, które dostały prace na odpowiednim stanowisku akurat tutaj.
Wchodząc do budynku, jednak nie usłyszał żadnych przekleństw, czy narzekań. Nie widział tez nikogo z pracowników, kto mógłby palić na zewnątrz. Dookoła czuł przyjemną atmosferę. Ściany były tutaj zielone, co pozytywnie wpływało na ludzką psychikę, być może to przez to, ale nie obawiał się, że wężookiemu mogłoby coś grozić.
CZYTASZ
Riders || MadaOro
Fiksi Penggemar[Zawieszone, soon kontynuuje] /Można czytać nie będąc w fandomie/ [Ostrzeżenia: boyxboy] Madara pochodzi z bogatej rodziny, która utrzymuje się z wygrywania w wyścigach samochodowych i motorowych wysokiej rangi. Jest przyzwyczajony, że dostaje w...
