bRuH nie wiem zapomniało mi sie troche o tym XD
==============================================================
=== Still Y/N pov ===
Przez chwile tak siedzieliśmy.
- Wiesz, że to sie leczy? - spytał puszczając mnie
- mhm - mruknęłam patrząc na niego
- Zacznijmy od tego. Ty chcesz z tego wyjść? - zadał znowu pytanie
Nic nie odpowiedziałam, poprostu siedziałam cicho
- Mhhh... Dobra, inaczej... Wolisz iść do psychologa a potem gdzieś indziej żeby cie pilnowali z tym czy wolisz zostać tu i starać się to "zwalczyć" z nami? - zmienił pytanie
- Zdecydowanie wolę tu zostać - odpowiedziałam po krótkiej chwili dość cicho. Nie wiem czemu, chciało mi się płakać, oczy mi sie zeszkliły bez więkrzego powodu
- H-Hej, Y/N spokojnie - dobrze było widać Że Tommy troche spanikował. - Uda nam się - złapał mnie za ramie - Tak? W końcu miałem, a w sumie dalej mam ten sam problem - spojrzałam na niego i sie uśmiechneliśmy
Znowu sie przytuliliśmy, ale tym razem to ja na niego skoczyłam. Z jednej strony, nie byłam pewna, czy to sie uda, ale z drugiej nie mogę tego ciągnąć w nieskończoność, tak?
-Dobra, już wstawajmy - zaśmiał się Tommy po paru minutach przytulania
Wstałam z niego i otworzyliśmy drzwii. Postanowiłam że i tak na chwile obecną ide do pokoju.
=== Tubbo pov ===
Tommy'ego nie było dość długo, więc spodziewałem się, że moje lub jak kto woli nasze spostrzeżenia były trafne. Coś w tym było. Siedziałem z Ranboo w salonie, czekając cierpliwie aż Tommy wróci.
- Hej Tubs, hej Ranboo - powiedział kiedy wrócił z lekkim uśmiechem
- I jak, czegoś sie dowiedziałeś? - spytał Ranboo odrazu
- Tubbo miał dobre przeczucia. Głodziła się, i to długo już trwa - odpowiedział na pytanie Ranboo
- Coś ustaliliście? Coś co z tym zrobicie? - zapytałem
- Jako iż nie chce iść do psychologa, to teraz przynajmniej i ja będę miał motywacje do jedzenia - zaśmiał się Tommy - ustaliliśmy że próbujemy to sami przejść, w sensie, bez psychologów tylko w naszą czwórkę lub z paroma innymi osobami - dodał - szczerze sie jej nie dziwię, też bym nie chciał do psychologa, a iść miałem
-Czyli teraz mamy dwie osoby do pilnowania? - spytał się żartobliwie Ranboo
- Tak, mamy dwie. Już nam współczuje - zaśmiałem się
- Oj tam, nie bedzie przecież aż tak źle. Przynajmniej ja wam nie dam kopas w dupas - powiedział Tommy udając że sie na nas obraził
- ok - odpowiedział Ranboo
- Ok. - powtórzyłem
- NO JAPIERDOLE CZEMU MACIE TAK WE MNIE WYJEBANE? - wykrzyczał Tommy załamany a my sie zaśmialiśmy - W TYM NIE MA NIC ŚMIESZNEGO CHUJE! - dodał a my jeszcze głośniej sie śmieliśmy - NO O CO WAM CHODZI....CO JA ZROBIŁEM.... - w koncu sie ogarnąłem z Ranboo - dobra, nie ważne... Co powiecie na to, żeby zagrać dziś na vr? Wszyscy, wziąłem 2 vr'ki, ty masz jedną Tubbo... Kurwa, nie ma 4...
- Ja mam jedną - krzyknęła Y/N zza ściany, widocznie to słyszała
- Czyli nie będzie problemu, widzisz - zaśmiałem się
========================================================================
ogólnie 3 razy zassnelam piszac to, obiecuje że kolejny bedzie ciekawszy rozdział :')
to ledwo 500 słow ma guys XDD
wesołych świąt.
CZYTASZ
Black Tea || Ranboo x Reader
Fanfiction-TW! Anoreksja, krew, brutalne, itp. -zjebanie umyslowe bo czasem pisze po ingliszu -pisze jam mam czas i wene :)) -nie seksualizuje -BRAK SCEN 18+ -chuj wie co bo zapomnialam XD
