Rodzial 5

1K 43 102
                                        

Pisze to w polowie o polnocy nie grysc ok // jednak 2 dni

================================

Razem z Ranboo wsiadlismy do autobusu, na szczescie byly miejsca siedzace. On siadl od onka a ja od strony przejscia.
Nie wiem nawet kiedy, zagapilam sie w oczy Ranboo, nie wiem jak to sie stalo poprostu nie moglam oderwac zwroku. Narge on sie odwrocil w moja strone i mrukna - Hmm? - ja panika, duze oczy, zawal i mowie - masz ladne rzesy, takie uzekajace - Ranboo poteznie rykna, dusil sie i umieral ze smiechu a mnie zlapal cringe kiedy przeanalizowalam sobie co na dokladnie teraz powiedzialam
-HAHAHAHAHAHAH Y/N TERAZ TO MNIE MASZ - no widocznie go to niezle rozsmieszylo bo naprawde prawie umarl
-oj juz juz, daj mi spokoj - przewrocilam oczamu czujac jak cala robie sie czerwona i odwrocilam sie tylem do niego udajac ze jestem obrazona. Nie spodziewalam sie szczeze tego co zrobil, poniewaz odwrocil sie w moja strone i przytulil mnie od tylu nie pozwalajac mi uciec z jego mocnego uscisku.
-PUsZcAAAj! - powiedzialam czujac jak mocno mnie trzyma - RANBOO NIE, POWAZNIE MUSIMY ISC JUZ - powaga utrzymana, a ten mnie puscil - klamalam- odrwocilam sie bokiem i sie usmiechnelam w jego strone
-Aha ok wiedzialem to pa. -teraz to on udawal obrazonego, odwrocil sie plecami, ale ja jedyne co zrobilam to go polaskotalam i juz wrocil do swojej wczesniejszej postawy - o ty krasnalu. -powiedzial jaknajbardziej starajac sie nie smiac

po nie długiej chwili, dojechaliśmy na przystanek który był najbliżej stajni. Wysiedliśmy powoli kierując sie w jej strone. Troche (tak, troche) nam odwalało i ludzie czasem sie starsi na nas dziwnie patrzyli, ale nawet mi sie nie chciało reagować na chamskie zaczepki oburzonych ludzi. Jeez, nawet sie dobrze bawić nie można? 

gdzies po 15 minutach w końsu udało nam sie dojść do stajni w którek odrazu, jak z procy zaatakowała Bianca

/Uznajmy ze Bianca to nasza koleżanka - 21 lat ma, instruktorka, lubi fotografie, cool, zajebista i ogolnie ja lubimy i znamy od 7 lat tak/

-HeEj Y/N! - wbiegła we mnie wywalając się na mnie, a ja tracąc równowage, zalaz wylądowałam na trawie w jej uscisku - CoOoO tAMM??? - spytała się mnie oodrazu - CoŚ sIee CIeKawEEgO dzIAłO? Dramy jakieś czy coś? - nie dawała mi nawet chwili na odpowiedz, ale puściła mnie i wstała wiec ja tez to zrobiłam.

-Nie chce o tym gadać, wiesz? - przyznałam przypominając sobie dokładniej co sie stało dnia wczesniej

-Ohhh... coś sie stało? - spytała sie troskliwie, a ja poczułam jak ktoś mnie przytulił od tyłu - uuu, to twój chłopak? Ty nie za młoda? - poruszyła brwiami / WIECIE JAK NO /, a na jej twarzy pokazał sie lenny face

-NIE, NIE, NIE, NIE MY SIE LEDWO ZNAMY - odrazu wypaliłam na co obydwoje sie zaśmieli

-Tak szczerze to poznaliśmy sie wczoraj - powiedział Ranboo powoli sie uspokajając 

-Oh, to ciekawie -  stwierdziła - Jak masz na imię? - spytała

-Mark, ale mów Ranboo - odpowiedział i położył swoją głowe na mojej / WIEM ZE TAK NIE MA NIE GRYŚC GUYS / 

-Okej - uśmiechnęła się - to... idziemy już do stajni? Zaraz musisz zaczynać trening. - powiedziałą definitywnie

Ranboo mnie puścił i sie zaczelismy kierowac wszyscy w kierunku stajni. Zaraz do wejsciu do niej poszłam po szczotki a potem do boksu mojego ogierka Phoenixa i zaczełam powoli go czyscic

-OoOwW - usłyszałam Ranboo - moge poglaskaaać? - spytał sie podjarany

-Tak, można - zasmialam sie 

Mniejwiecej tak nam przepłyną czas czyszczenia, siodłania i ogolnie ogarniania. Po tym jak tylko sie przygotowałam to ruszyliśmy na hale - gdyż było zimno wiec trzeba było było trenować w pomieszczeniu zamknietym.

Jako iż nie widziałam nigdzie stołka to miłam pożądny problem z wejsciem. Nie mogłam totalnie sie na niego wspiąć, chuj / kon / był za wysoki no boze 

-Umm, Ranboo? - spytałam niepewnie - pomożesz? - spytałam

-ależ oczywiście - Odpowiedział i sie zaśmiał zaraz idąc mi pomóc wejść na giganta. Wiecie pewnie jak bo za chuja nie wiem jak to opisać, w każdym bądź razie, pomogl mi i tyle. 

-Dzięki - uśmiechnelam sie i ruszyłam już na sciane stepowac

-Nie ma sprawy, krasnalu - zasmial sie znowu i poszedł siąść na tych takich miejscach do obserwowania

W planach Bianca miała dziś dość ciężki skokowy trening. Phoenix ma swoje humorki + jest młody i dalej rozbrykany. Jest też typem "lidera" więc każda jazda to dla mnie ogromny wysiłek. Za to, nadaje sie idealnie do skokow i crossu, nie wyłamuje, dobrze jest zbudowany, lubi to robic, daje z siebie 100% zawsze i ma do tego "talent"

Na początku sama rozstępowywałam się, rozkłusowywałam, rozgalopowywałam i porobiłam różne "ujeżdżeniowe figury" takie jak pasaż, wydłużenie, skrócenie czy lotne zmiany nogi. W trakcie tego, Bianca ustawiała parkur który był dość duży / pod wzgledem ilosci skokow / 

Ustawiła pierw parkur na wysokość 50-60 cm ponieważ chłop potrzebuje pierw załapać że swoje nogi to on ma podnosić. Ostatecznie parkur miał około 11 skoków - 7 stacjonat, 3 oksery i jeden tripplebar 

Bianca mowila mi co poprawiac i wtrakcie też robiła świetne foty. Ostatecznie jechaliśmy 50 - 60 cm, 70 - 80 cm, 90 - 100 cm, 100 - 110 cm, 115 - 125 cm, 135 - 145 cm i 150 - 165 cm. Odziwo Ranboo nie wygladal na znudzonego, wyglądał jakby był w szoku że tyle przeskoczyliśmy i to jeszcze w parkurze. Znalazły sie zrzutki, ale żadkie i Phoenix szybko po błędach swoich starał sie je naprawić, więc wczesniejsze, pozniejsze, szybsze, wolniejsze, lekki, mocniejszy, wyższy czy niższy skok był nieunikniony. "Koń perfekcjonista" można powiedzieć. Musi być wszystko idealnie zawsze. Przy rozgalopowaniu koncowym zaczą nieźle szaleć i tak - długo sie utrzymywałam, ale w koncu musiał mnie zrzucić. Akurat tak sie stało że wylądowałam na stojaku. Uderzyłam porządnie plecami w metalowy stojak wracąc przytomność


==Ranboo POV.==


Zobaczyłem jak dziewczyna spada. Totalnie mi sie nie podobało jak ten koń zaczą wariować po tym treningu. Można powiedzieć że tego sie obawiałem. Phoenixa poszła łapać Bianca a ja  praktycznie odrazu poszedłem zobaczyć czy coś sie nie stało Y/N.


=================================================================

n pisałam bo mialam duzo nauki soruwa XD

bede pisała dłuższe ale dajcie mi czas, mniej szkoły, mniej prac domowych, wakacje lub weekend lub pare dni i beda dluzsze :P

kc was wszystkich

Black Tea || Ranboo x ReaderOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz